Chiny subiektywnieWiadomości

Chiny, albo tam gdzie Chrystus zmartwychwstaje nielegalnie

Taj jak w przypadku Bożego Narodzenia, zakładamy, że i Święta Wielkiej Nocy zyskały w Państwie Środka dużą popularność. W końcu to kolejna sposobność do dni wolnych, zakupów, prezentów. Wszak Wielkanoc obchodzona jest jako święto urzędowe w Hong Kongu. Nic więc nie powinno stać na przeszkodzi. A stoi.

Wielkanoc jest symbolem mocnym, wyrazistym. Odrodzenie. Zmartwychwstanie. W chińskich okolicznościach "ograniczonej" wolności wypowiedzi, oficjalnego wstrętu do wszelkich rewolucji, gwałtownych zmian, przewrotów, Wielkanoc nie może zyskać przychylnego, dobrotliwego spojrzenia Pekinu. Samo źródło obyczaju świętowania wstania z martwych człowieka, który był Bogiem, wbrew urzędnikom rzymskim i przedstawicielom władzy żydowskiej, jest w Chinach zakazane prawem. Najwyższym, bo konstytucyjnym. Artykuł 36 Konstytucji Chińskiej Republiki Ludowej stanowi:

"Obywatele Chińskiej Republiki Ludowej korzystają z wolności wyznania. Żaden z organów władzy, organizacja publiczna czy jednostka nie może zmuszać obywateli do wyznawania albo niewyznawania jakiejkolwiek religii; nie może również dyskryminować obywateli, którzy wyznają lub nie wyznają jakiejkolwiek religii.

 Państwo chroni normalne praktyki religijne. Nikt nie może wykorzystywać religii do działalności, która zakłóca porządek publiczny, szkodzi zdrowiu obywateli lub wyrządza szkody państwowemu systemowi edukacji.

 Organizacje religijne i sprawy religijne nie podlegają żadnej zagranicznej dominacji."

Ostanie zdanie Artykyłu 36 automatycznie wyrzuca poza nawias chińskiego prawa kościół katolicki. Ten sam, z którym wiążą się wszystkie polskie świąteczne Wielkanocne tradycje: Wielki Tydzień, Rezurekcja, groby pańskie, święconki, baranki…. Kościół katolicki ma swoją centralę w Watykanie, który jest suwerennym państwem, a którego przywódcą jest papież. Powie ktoś, że przecież kościół katolicki w Chinach działa, że przecież buduje się tam coraz to nowe kościoły…. No cóż. Budynki z krzyżem na dachu, owszem, buduje się, ale nie są to kościoły katolickie. Rzymsko-katolickie. Te budynki są wznoszone na potrzeby Patrotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich, utworzonego w 1957 roku przez Biuro Spraw Religijnych Chińskiej Republiki Ludowej, urząd powołany i zależny od KPCh. Duchowni i zwierzchnicy tego kościoła są zależni od Pekinu, a ich działania stanowią część wspólną z ogólną działalnością władz chińskich. Ta sama zależność dotyczy chińskich protestantów. Ci mogą działać w ramach dwóch organizacji: Chińskiego Komitetu Chrześcijańskiego Ruchu Patriotycznego oraz Chińskiej Rady Chrześcijańskiej. Obie organizacje głoszą prawdy zgodne z wytycznymi ideologów KPCh.

Jeśli Boże Narodzenie można pozbawić pierwotnych znaczeń, ograniczyć do X-mas, choinki, niejakiego Santa C. stworzonego przez marketing Coca-Coli w latach 30-tych XX wieku, to z Wielkanocą sprawa jest o wiele bardziej złożona. Nie ma patentu zupełnie światopogladowo neutralnego dla Święta Zmartwychwstania. Owszem: jajeczka, kurczaczki, zajączki występują w wielu krajach, ale i nawet te symbole ocierają się o historię o synu cieśli, który został skazany na śmierć i pomimo, ze umarł i wstapił do piekieł, to wrócił miedzy zywych, aby nakazać swym uczniom iść we wszystkie strony świata i dawać świadectwo… Za dużo w tej historii podejrzanych treści. Jakie świadectwo? W czyim imieniu? Przeciw komu? A może dla poparcia kogoś? Kogo? Zbyt wiele pytań bez odpowiedzi.

Jezus sobie może zmartwychwstawać u nas w Europie, w Stanach, w Ameryce Półudniowej, Afryce, Austrlii, Azji. Ale póki co niech sobie nie wstaje z grobu w Chinach. A jeśli gdzieś tam w odległej chińskiej prowincji wstaje, to zdecydowanie jest to nielegalne. Ot co!

 

Tekst pierwotnie opublikowano 21 kwietnia 2014 roku

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Close