Chiny subiektywnie

Chiny jako Ślepa Mysz,

czyli jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz...

Dzisiaj myśl zwarta, ale niezwykle istotna. Otóż w niemal każdej rozmowie, którą przeprowadzam w Chinach pojawia się wątek szybkości zmian zachodzących w chińskiej codzienności. Zawsze wtedy moi rozmówcy mówią o zmęczeniu tą zmiennością, podkreślają też, że życie w Chinach, zwłaszcza to związane z przedsiębiorczością jest pełne chaosu. Chaos ów wynika właśnie z częstotliwości zmian, przeciwstawnych kierunków zmian, jak również ich wielkości. Wczoraj była jakaś branża (recykling bazujący na imporcie materiałów do recyklingu na przykład), a dzisiaj go już nie ma…. ślepa mysz

I tak faktycznie jest. Życie „na bieżąco” w Chinach jest pełne energii, ale też pełne chaosu, nieustannych zmian, które dotykają znakomitą większość społeczeństwa. Są, rzecz jasna, elementy stałe, jak to, że na czele stoi partia, że podstawowym elementem dla kariery każdego Chińczyka jest jego wykształcenie, a momentem przełomowym w trakcie nauki gaokao (chińska matura), że chiński sukces musi mieć wymiar finansowy, itd., itp. Jednak poza tymi stałymi „wyspami” reszta życia jest płynna i zmienna. Bardziej jak wulkaniczna magma, niż jak oceaniczne fale. ślepa mysz

Skąd wynika ta zmienność, dynamika postrzegana przez bezpośrednich obserwatorów jako chaos? Stąd mianowicie, że Chiny współczesne są jak Ślepa Mysz. Pamiętacie trzy ślepe myszy ze „Shreka”? No to Chiny są jedną z nich. Świat najbliższy rozpoznają węchem, słuchem, a także obstukują laseczką. Małej myszy to wystarcza, żeby przetrwać. Jednak tak ogromnej jak Chiny nie. Czym dysponuje każda mysz? Wielką rzeszą swych dzieci, swych myszątek. Ślepa Mysz tam gdzie nie sięga laseczką, wysyła swoje dzieci. Któreś z nich zje kot, któreś wpadnie do dziury, któreś porwie ptaszysko, któreś rozjedzie samochód. Tam Ślepa Mysz nie pójdzie. Nie wszystkie dzieci giną. Niektóre wracają i opowiadają co widziały. Ślepa Mysz najpierw wysyła tam większą grupę swych potomków, a jeśli i one wrócą i powtórzą to, co powiedziało owo na początku w danym kierunku wysłane myszątko, sama decyduje się tam ruszyć. Bezpiecznie, bez pośpiechu. ślepa mysz

I tak właśnie działają Chiny, niemal w każdym aspekcie swojego funkcjonowania. Najpierw pojawia się pomysł. Potem pomysł przekuwa się w konkretne instrukcje, konkretny program. Potem taki program implementowany jest w formie projektu pilotażowego, gdzieś tam w wybranej prowincji. Potem jest czekanie i obserwowanie. Jeśli projekt ponosi fiasko, jeśli pojawiają się problemy natury technicznej, organizacyjnej, socjologicznej, problemy nierozwiązywalne, tak duże, że „mordują” zamysł, sprawa umiera po cichu. Potem się o niej zapomina. Na zawsze, albo na jakiś czas. Jeśli zaś projekt, pomimo problemów, które udało się skorygować, przynosi obiecujące rezultaty, wprowadza się go w życie w kilku, zróżnicowanych lokacjach. Potem znów jest czekanie, porównywanie efektów, analizowanie korzyści. W przypadku potwierdzenia korzyści wynikających z zastosowania danego rozwiązania, w przypadku potwierdzenia, że „to działa”, rozwiązanie stosowane jest obligatoryjnie w całych Chinach. ślepa mysz

Tak było ze Specjalnymi Strefami Ekonomicznymi, tak było z wszelkimi reformami podatkowymi, tak było i jest ze Strefami Wolnego Handlu, telefonią komórkową, jest i będzie z elektromobilnością, czy Systemem Oceny (Wiarygodności) Społecznej. Każde działanie Chin dotyczące ich wnętrza tak właśnie przebiega. Tyle, że działań tych równolegle dokonuje je się tysiące, w każdym aspekcie życia, każdej niemal relacji człowiek-człowiek, człowiek-państwo. Kiedy doznajemy tych wszystkich „wypraw dzieci Ślepej Myszy” na własnej skórze, kiedy je obserwujemy z bezpośredniej bliskości, trudno dostrzec nam w nich jakiś większy sens, jakąś logikę. Ta dopiero pojawia się kiedy patrzymy na Chiny z dystansu, zwłaszcza z perspektywy kilku, kilkunastu lat. ślepa mysz

Szybkość zmian w Chinach powoduje, że zarządzający zmianami koncentrują się na „froncie bieżących prac”, nie przywiązując większej wagi do tego co „za nami”. Stąd w chińskiej rzeczywistości tak wiele kuriozalnych i dziwacznych zjawisk, przepisów, przeszkód, będących reliktami przeszłości, których nikt nie usunął, bądź nie przeobraził tak, aby odpowiadały realiom dnia dzisiejszego. Pełno takich „rodzynków” w przepisach podatkowych, w regułach dotyczących przedsiębiorczości, w sposobie procedowania prostych zgoła spraw, w matodach rozwiązywania zupełnie prostych spraw. Nawet w najbardziej rozwiniętych technologicznie zakątkach Chin sprawy, które w rozwiniętych państwach załatwia się przez Internet, ostatecznie przez telefon, tu trzeba załatwiać fizycznie, targając ze sobą papiery, pieczątki, zaświadczenia, certyfikaty i aktualne wyniki badania moczu oraz poziomu cukru we krwi, poświęcając na to ogromne ilości czasu i zużywając ogromne ilości energii. ślepa mysz

Tak, to zdecydowanie „plus ujemny” tempa zmian w Chinach. ślepa mysz

„Plusem dodatnim” ostrożność przy wprowadzaniu w życie projektów ogólnokrajowych o dużym ciężarze gatunkowym. W Chinach nikt nie przeprowadziłby reformy systemu szkolnictwa w sposób w jaki dokonano tego w ostatnich latach w Polsce. W realiach chińskich zmianę taką najpierw „pilotażowo” przeprowadzono by w wybranym powiecie, może maksymalnie jednym województwie. Obserwowano by efekty zmian przez rok, dwa, analizowano je, wyciągano wnioski. Mając dowody empiryczne na słuszność przeprowadzenia takich, a nie innych zmian, wprowadzono by nowy (stary) model nauczania w całym państwie. Dopiero wtedy. Dokonania zmiany polegającej wyłącznie na likwidacji gimnazjów (które w Chinach są…) nie zaproponowałby nikt. Nikt nie chce przenosić się z Pekinu, czy Szanghaju na placówkę w Xinjiangu, albo Tybecie, żeby w okolicznościach tamtejszej przyrody nabrać rozumu. Strategia Ślepej Myszy wiąże się rozedrganiem odbieranym jako chaos, ale w dłuższej perspektywie ma więcej sensu, niż reformy realizowane w formie spłaty długu wdzięczności wobec wyborców. Ślepa Mysz to myślenie długofalowe, strategiczne, nielimitowane ramami czasowymi kolejnych wyborów, czy to na szczeblu lokalnym, czy na centralnym. I pewnie dlatego nie da się tego sposobu działania zastosować w państwach demokratycznych. Szkoda. ślepa mysz

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

5 thoughts on “Chiny jako Ślepa Mysz,”

  1. Lecz gdzieś w tle tych wszystkich dynamicznych zmian tkwią niezmienne chińskie tradycyjne wartości, chciałoby się dopowiedzieć. Tradycja przenika i wpływa na teraźniejszość (nowoczesność). Swoiste sprzężenie zwrotne – tradycji i nowoczesności.

    Czytając ten artykuł, miałem nieodparte wrażenie że w jakimś stopniu opisywane procesy zachodzące w Chinach, że eksperyment pn. Chiny jako „Ślepa Mysz”, łączą się z wnioskami wypływającymi z bardzo interesującego eksperymentu naukowego przeprowadzonego przez Calhouna zwanego mysią utopią. Z pozoru są to osobne zagadnienia, których wspólnym mianownikiem jest jedynie mysz(y), jednakże po głębszej analizie można wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski. Najważniejszym wnioskiem Calhouna wynikającym z ww. eksperymentu jest:
    „Ośmiu myszom zapewniono doskonałe warunki życia – miały bezproblemowy dostęp do wszystkiego co było im potrzebne do życia. Liczebność populacji rosła, by po pewnym czasie zacząć maleć aż do całkowitego wymarcia. Eksperyment trwał cztery lata. Powtarzano go kilkukrotnie na myszach i szczurach, a wynik zawsze był ten sam: Nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń powodował wymarcie populacji.”
    Miejmy nadzieję, że Chińczycy starannie odrobili lekcje z tego tematu.

  2. Kilka lat wczesniej przeprowadzony eksperyment przez Calhouna, dal wynik ustabilizowanej populacji na poziomie 150…

  3. @ Leszek 2: Tylko czy eksperyment na myszach da się ilościowo przełożyć na ludzi? A jesli tak, to czy te 150 to sztuki, czy miliony? Czas zastanowić się nad tym głęboko nad szkłem z rudą wodą na myszach w środku…

  4. @ Mirosław Bisok: chyba odrobiły… Z tego co sam mam możliwość obserwować nie ma tu raczej nudy, spokoju i stabilizacji. Jest za to nieustanne pobudzanie rewolucyjne. Tyle, ze nie w kwestii ideologii, co raczej w zakresie tak zwanego „hajsu”. I z tym pobudzaniem Chińczykom akurat jest po drodze zarówno kulturowo, jak i tradycyjnie. Chińczycy zawsze woleli jednak mieć, niż być :)

  5. Te 150 to stabilizacja po 4 pokoleniach w zupełnie innych warunkach niż w eksperymencie który Calhoun przeprowadził w okolicach lat 70tych Kiedy to populacja wyginela.
    Uważaj na rude , poczytaj sobie o toksynach w rudym i zlituj się nad reszta swoich szarych komórek. Przejdz
    na tsing-tao. Umrzesz zdrowszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close