Chiny subiektywnie

Chiny jak opium

Niniejszy blog jest manifestacją wewnętrznej potrzeby autora. Autor spędził sporą część swego życia w Państwie Środka i wszystko wskazuje na to, że jeszcze jakąś jeszcze w nim spędzi. W związku z tym zebrał w sobie sporo obserwacji i przemyśleń, którymi pragnie, czy wręcz musi się podzielić. Autor zastrzega, że wszelkie opinie zawarte we wpisach niniejszego blogu są opiniami subiektywnymi, wynikającymi z własnych, być może specyficznych doświadczeń.

Autor uważa, że z jego subiektywnego punktu widzenia, subiektywnie nieobiektywnego, Chiny Ludowe są jak opium, o które niegdyś toczyły się w Państwie Środka historyczne awantury. Opium, które może cudownie zakręcić w głowie, otumanić i wyprawić w narkotyczną podróż, gdzie duch odrywa się od ograniczeń ciała i goryczy rzeczywistości. Opium, które nadużywane sprowadza chorobę umysłu, potem ciała, a wreszcie śmierć. Z początku urocze, bliżej poznane śmiertelnie niebezpieczne. Chiny jak przystało na narkotyk makowego pochodzenia, uzależniły od siebie cały bez mała świat. Najpierw ofiarą padły kraje bogate, dla których kontakt z Chinami komunistycznymi w latach 70-tych był pierwotnie kaprysem, dekadę później te same kraje zwąchały w Chinach niezły biznes. Biznes – jak w przypadku opium ? nieczysty, ale za to niezwykle lukratywny. A potem bogatym krajom przyjemność pomyliła się z biznesem, biznes z przyjemnością. Kraje bogate zaczęły łaknąć opium więcej, mocniej, bez umiaru, uzależniły się tak, że bez Chin ich funkcjonowanie stało się niemożliwe. W tym mniej więcej czasie opium zaczęło być popularne wśród światowej biedoty. Ta potrzebowała opium nie dla kaprysu, czy z nudy, ale dla stworzenia sobie iluzji raju dostępnego dla każdego za darmo. Kraje bogate mogą za opium płacić. Kraje biedne mogą za opium sprzedać siebie. Afryka sprzedała się niemal cała hurtem.

Co dalej z uzależnionym światem?

Albo mało spektakularna śmierć żałosnych ćpunów, albo ? jeśli pojawi się boski impuls ku oprzytomnieniu ? odwyk i drugie życie wolne od uzależnienia.

Autor z pobudek subiektywnych, wśród których poczesne miejsce zajmują ukochani synowie, rycerze przyszłości, jest zwolennikiem tej drugiej opcji, wolnej od opium. Zespół ?Apteka? popełnił swego czasu piosenkę opisującą doświadczenia z używkami: ?Cudy są tak dziwaczne, że raz są smaczne, a raz niesmaczne. I kto je lubi i kto wie ? by miały skutek, rzadko się je je?. Wszystkiego powinniśmy używać z umiarem, niektórych rzeczy tylko wtedy kiedy to konieczne. Dla własnego dobra i dla dobra naszych potomków.

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close