Chiny subiektywnie

Jaką twarz ma Chińczyk?

Problem funkcjonowania człowieka w chińskim biznesie, ale tez szerzej – w ogóle w społeczeństwie, opiera się o kilka fundamentalnych kwestii, których w zasadzie nie sposób od siebie oddzielić. Nalezą do nich – koncepcja kolektywistycznego społeczeństwa, zjawisko ‘twarzy’ oraz kultura wstydu. Choć przewodnim motywem tego artykułu miała być owa umieszczona pośrodku ‘twarz’, to nie da się jej obejrzeć, ani tym bardziej opisać bez zaglądania w przyległości.

Czymże zatem jest kultura kolektywistyczna, przez którą Chińczycy tak dbają o swoją ‘twarz’ i nie chcą się wstydzić?

‘Kolektywistyczna’ znaczy tu tyle co zbiorowa. W praktyce oznacza to, iż człowiek funkcjonuje jako część większej grupy (np. rodziny, klanu, narodu), a jego tożsamość jest definiowana właśnie przez to należenie. Powoduje to naturalne emocjonalne (i nie tylko) uzależnienie jednostki od grupy oraz podporządkowanie swojego życia dobru społecznemu. Stwarza to ciekawą sytuację, w której zarówno podejmowanie decyzji jak i branie za nie odpowiedzialności to kwestia zbiorowa, a nie jak mówi nam europejskie przyzwyczajenie – indywidualna. Takie podejście determinuje dłuższy czas podejmowania decyzji, co można nietrudno zaobserwować w negocjacjach z chińskim partnerem biznesowym.

mianzi, leszek slazyk, karolina miller, chiny, guanxi, 1

Społeczeństwo jest dla Chińczyka elementem odniesienia w rzeczywistości. Takie postrzeganie uzależnia funkcjonowanie jednostki od reakcji grupy. Jednocześnie owa grupa staje się dla człowieka swego rodzaju lustrem, w którym wyraźnie widać wszelkie niedoskonałości, ale też wartość poszczególnych zachowań czy decyzji. Tego rodzaju informacje wpływają na budowanie harmonii grupie, w której funkcjonuje dana osoba. Powodują też częstsze podejmowanie decyzji, które są korzystne dla grupy, choć perspektywa jednostki pozwalałaby zobaczyć z korzyści zgoła inaczej.

Sam Mistrz Kong umieszczał człowieka w centrum relacji z innymi ludźmi postrzegając go jednocześnie jako mocno zrośniętego ze społeczeństwem, a nie będącego jedynie bytem indywidualnym. Zgodnie z tym, co mówi konfucjańska koncepcja człowieka, osoba jest kształtowana przez społeczeństwo oraz relacje społeczne. W pewnym sensie zatem miernikiem wartości danej osoby jest jej pozycja w hierarchii oraz obowiązki, jakiej jej powierzono. I tu dochodzimy do nierozerwalnego związku ‘twarzy’ z koncepcją społeczeństwa zbiorowego. Bowiem jeśli o tym, kim się jest, świadczy pozycja i obowiązki, to stąd już tylko milimetry do rozważań o tym, jak budować i utrzymywać odpowiedni wizerunek zwany przez Chińczyków ‘twarzą’.

Sprowadzenie ‘twarzy’ jedynie do wizerunku byłoby jednak znacznym spłyceniem tego zjawiska. Aby się mu przyjrzeć, trzeba sięgnąć nieco głębiej. Zjawisko to tłumaczy się w wielu aspektach, od kulturowego, przez antropologiczny, ekonomiczny itd. Istotne znaczenie ma jednak jego interpretacja w sensie socjologicznym, gdzie jak wspominał Z. Wesołowski, oznacza ona zachowania i obyczaje istniejące w określonym społeczeństwie, zwłaszcza Dalekiego Wschodu. Ukazują związek pomiędzy nimi samymi a indywidualną postawą moralną danej osoby, jej autorytetem oraz wizerunkiem w poszczególnych grupach społecznych od rodziny począwszy, przez znajomych, współpracowników itd.

mianzi, leszek slazyk, karolina miller, chiny, guanxi, 1

Złożoność zjawiska ‘twarzy’ można zobaczyć choćby doszukując się w nim rozróżnienia na 面子 (miànzi) oraz (liǎn). W przypadku pierwszego określenia, ‘twarz’ rozumiana jest jako status społeczny, prestiż danej osoby. Kiedy natomiast chodzi o drugie, ‘twarz’ interpretowana jest jako charakter lub niekiedy moralność danej osoby. Zastosowanie takiego rozróżnienia może prowadzić do wniosku, iż miànzi odnosi się zdecydowanie bardziej do zewnętrznym aspektów zachowania jednostki, z kolei liǎn posiada aspekt intensywnie związany z kwestiami wewnętrznymi. Zauważona dychotomia pozwala również odnosić pierwsze pojęcie do pozamoralnych aspektów działania społecznego, z kolei drugie – do moralności człowieka.

Zastosowanie rozróżnienia pomiędzy miànzi a lian pozwala wnioskować również, iż o ile więc utrata miànzi oznaczałaby utratę autorytetu, to utrata liǎn wiąże się ściśle z utratą bądź ograniczeniem zaufania innych do danej osoby. Posiadanie ‘twarzy’ (有面子 yǒu miànzi) nie jest pojęciem stałym. Najpierw trzeba ‘zdobyć twarz’, co może nastąpić poprzez nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów z osobami o wysokiej pozycji w społeczeństwie oraz poprzez osobiste zasługi i osiągnięcia, w tym przestrzeganie zasad chińskiej etykiety. ‘Twarz’ można jednak również niestety utracić. Nie musi to natomiast być utrata bezpowrotna. Straconą ‘twarz’ można odzyskać podejmując odpowiednie działania – mogą to być stosowne przeprosiny oraz odpowiednie zadośćuczynienie względem utraconego szacunku.

mianzi, leszek slazyk, karolina miller, chiny, guanxi, 1

Chińczycy w większości postrzegają działania biznesowe poprzez pryzmat ‘twarzy’ i tradycji, udana współpraca jest więc możliwa jedynie z osobami, które nie narażą swojego partnera biznesowego na stratę miànzi, co zazwyczaj oznacza osoby będące z nimi w sieci powiązań personalnych (ma to ścisły związek ze zjawiskiem guanxi). Chińscy biznesmeni starają się nie doprowadzać do sytuacji narażających swoich partnerów biznesowych na szwank, bo urażenie partnera to też ryzyko ‘utraty twarzy’. Idealnym celem biznesowym dla Chińczyka jest doprowadzenie do sytuacji, w której obie strony odnoszą sukces. Sytuacja taka nie powoduje bowiem ryzyka urażenia czy nawet spowodowania utraty ‘twarzy’ u naszego partnera biznesowego.

mianzi, leszek slazyk, karolina miller, chiny, guanxi, 1

Funkcjonowanie zjawiska ’twarzy’ ma swój ścisły związek z panującą w Chinach „kulturą wstydu”.  To nie potencjalne poczucie winy jest tym co powstrzymuje Chińczyka przed podjęciem określonych działań. Jest to natomiast wstyd będący efektem ‘utraty twarzy’, czyli statusu społecznego i prestiżu. ‘Kultura wstydu’ ukazuje zasadniczą różnicę między chińskim a zachodnim kontekstem kulturowym. W kulturze Zachodu uniwersalnym wewnętrznym mechanizmem, który odzwierciedla pewne określone normy społeczne, jest sumienie. W psychologii stwierdza się, że sumienie to wewnętrzny motor kontroli. Jeśli dana osoba postępuje niewłaściwie, to sumienie mówi jej, że zrobiła coś źle i przez to ta osoba czuje się ze swoim określonym uczynkiem źle. Chińczycy zbudowali raczej model wstydu niż sumienia. Rządzi nimi obawa, że inni odkryją ich postępki, co narazi ich na ‘utratę twarzy’, co z kolei spowoduje daleko idące konsekwencje osobiste i zawodowe.

My – Polacy cenimy nad wszystko honor. Chińska ‘twarz’ to konstrukcja być może o wiele bardziej skomplikowana i delikatna od rodzimego honoru. My staniemy na głowie, zaryzykujemy życie, dobytek i wszystko inne aby ratować nasz (lub czasami cudzy) honor. Chińczyk zaś zrobi wszystko, co w jego mocy, by nie stała się rzecz w jego perspektywie najstraszniejsza, czyli utrata ‘twarzy’. Chińska ‘twarz’ to specyficzny konglomerat ciała i ducha, to twoja ‘personality’ jak powiedzieliby Amerykanie. A co może być gorszego, niż narażenie jej na szwank?

Karolina Miller

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

1 thought on “Jaką twarz ma Chińczyk?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close