Chiny subiektywnieNauka

Czemu nie rozumiemy Chin? cz.2

W pierwszej części cyklu „Czemu nie rozumiemy Chin?” ustaliliśmy (a przynajmniej ja to uczyniłem), że Chiny są państwem komunistycznym (właściwie socjalistycznym), aczkolwiek komunizm ten ma zgoła odmienne oblicze od naszego o nim pojęcia, naszego rozumienia pojęcia „komunizm”, obarczonego kalkami i lokalnymi doświadczeniami historycznymi. Ustaliliśmy też, że wbrew pozorom Chińska Republika Ludowa nie jest państwem kapitalistycznym. Wyjaśniam dlaczego. czemu

Jak definiowany jest kapitalizm?:

Na przykład tak: „Kapitalizm – system społeczno-gospodarczy opierający się na własności prywatnej, konkurencji i gospodarce rynkowej;” (Słownik Języka Polskiego)

Albo tak: „(…) kapitalizm to system społeczno-gospodarczy oparty na prywatnej własności środków produkcji, w którym relacje międzyludzkie oparte są na wzajemnej akceptacji i swobodzie działania. (Witold Kwaśnicki „Kapitalizm – jedyny system ekonomiczny w historii, który wyciągnął ludzkość z biedy”) czemu

Tudzież: Kapitalizm jest systemem ekonomicznym, który cechuje się dominacją własności prywatnej i wolnym rynkiem, czyli brakiem lub stosunkowo niewielką interwencją państwa w mechanizmy rynkowe. Ważnymi cechami kapitalizmu są także takie własności jak nieskrępowana konkurencja, wolny obrót usługami, towarami, finansami i środkami produkcji. (http://wypracowania24.pl /wos/1682/kapitalizm-cechy-definicja-spoleczenstwo)

Tych definicji można znaleźć setki i tysiące. Jednak bez względu na ich lakoniczność lub nieprawdopodobną złożoność posiadają one wszystkie wspólny mianownik. Jest nim czemu

WŁASNOŚĆ PRYWATNA

Czy rozumiana jako posiadanie środków produkcji, czy bardziej ogólnie jako po prostu posiadanie (nie tylko środków produkcji, ale też środków finansowych, nieruchomości, wszelkich innych aktywów) pojęcie własności prywatnej jest cechą immanentną i fundamentalną terminu „kapitalizm”.

I tu właśnie zasadza się podstawowa sprzeczność pomiędzy systemem obowiązującym w Chińskiej Republice Ludowej, a kapitalizmem w rozumieniu zachodnim (naszym). Otóż w Chińskiej Republice Ludowej nie istnieje własność prywatna. Żaden z obywateli ChRL nie posiada niczego prywatnie. Jeśli już, to wyłącznie dzierżawi własność państwową. czemu

Jak rozumiemy w Polsce własność prywatną? Nie ma sensu odnosić się do subiektywnych ocen, chociaż w polskim przypadku byłoby to niezwykle ciekawe („ważne to je co je moje”), właściwiej będzie powołać się na ogólnie obowiązujące normy. Samo pojęcie własności (kluczowe) w przypadku Polski zostało określone w artykule 140 Kodeksu Cywilnego. Wedle tegoż artykułu:

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Przez prawników „cywilistów” definicja własności została podzielona na dwie części: 

Pierwsza część to pozytywna strona definicji własności, na którą składają się uprawnienia (atrybuty) przysługujące właścicielowi rzeczy:

a) uprawnienia do korzystania z rzeczy, na które składają się następujące elementy:

  • uprawnienia do posiadania rzeczy,
  • uprawnienie do używania rzeczy z możliwością czerpania z niej pożytków,
  • uprawnienie do przetworzenia rzeczy, zużycia i zniszczenia;

b) uprawnienia do rozporządzania rzeczą, na które składają się następujące elementy: czemu

  • uprawnienia do zbycia rzeczy (na podstawie czynności prawnej umowa kupna-sprzedaży),
  • uprawnienie do obciążenia rzeczy (w przypadku rzeczy ruchomej – zestawienia, a nieruchomej – hipoteka)

Druga część to negatywna storna definicji własności, polega ona na tym, że inne podmioty prawa mają obowiązek nie ingerowania w sferę uprawnień właściciela.

I w tej odrobinie teorii odnajdziemy zasadniczą sprzeczność pomiędzy naszym rozumieniem własności prywatnej, a jej chińską formułą. Otóż w najważniejszym akcie prawnym ChRL, czyli Konstytucji Chińskiej Republiki Ludowej odnajdujemy chociażby takie dwa fragmenty:

„Żadna organizacja lub jednostka nie może przywłaszczyć sobie, kupować, sprzedawać lub nielegalnie przekazywać gruntów w innej formie.” (Artykuł 10 Konstytucji ChRL) czemu

„(…) domostwa, prywatne pola uprawne i górskie stanowią również własność kolektywów [czyli partii, czyli państwa – przyp. L.Ś.] (Artykuł 10 Konstytucji ChRL)

Skoro zatem grunty są własnością państwa, w praktyce WYŁĄCZNIE wydzierżawianą osobom prywatnym i firmom na okras maksymalnie 70 lat, to również stojące na tych gruntach budynki są wyłączną własnością państwa. Osoby prywatne, czy firmy, nawet jeśli określone nieruchomości sfinansowały z własnych środków i we własnym zakresie je wybudowały, to uczyniły to wyłącznie jako ajenci, dzierżawcy, nie zaś właściciele, których prawo do posiadania, używania, przetwarzania, zbycia jest nieograniczone czasem, a limitowane wyłącznie przez ustawy i zasady współżycia społecznego, które z kolei nie mogą ingerować w sferę uprawnień właściciela. W tym ostatnim elemencie ujawnia się filozoficzne pojęcie wolności liberalnej, zachodniej (nie do końca rozumianej w Polsce), rozumianej jako wolność ograniczoną wolnością innych. W przypadku Chin Ludowych o takim rozumieniu wolności mowy nie ma. Między innymi dlatego właśnie, że nie istnieje tutaj w praktyce termin własności prywatnej.

W Chińskiej Republice Ludowej mamy do czynienia wyłącznie z własnością państwową.

I tu pojawia się kolejne pytanie: Skoro cała własność w Chinach jest własnością państwową, skoro zatem cała gospodarka jest we władzy i pod kontrolą państwa, to czy gospodarka ta jest gospodarką centralnie planowaną i centralnie sterowaną? No, bo jeśli Chiny są państwem komunistycznym i nie ma w nich własności prywatnej, nie ma w nich kapitalizmu, to musi tu funkcjonować gospodarka działająca na zasadach znanych i nam z całkiem nieodległej historii.

Otóż nie, nie musi. Gospodarka Chin jest centralnie planowana, ale nie ma nic wspólnego z modelem centralnego sterowania charakterystycznego dla Związku Radzieckiego i państw od niego zależnych. Nie ma również nic wspólnego z modelem wprowadzonym przez Mao Zedonga. Ale o tym w kolejnej części.

czemu

Leszek Ślazyk

.

.

.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close