Chiny subiektywnie

Wen Jiabao: Żegnaj Bo Xilai

Niedawno pisałem o skandalu  politycznym w największym chińskim mieście Chongqing. Prawdziwym bohaterem zamieszania był szef lokalnego komitetu KPCh Bo Xilai, uznawany za lidera lewego skrzydła partyjnego, demonstrującego swoje przywiązanie do myśli Mao Zedonga. Zgodnie z przewidywaniami gwiazda Bo Xilai zgasła wczoraj. Zgasił ją premier Wen Jiabao odwołując ze stanowiska Bo, a powołując na jego miejsce Zhang Dejiang'a.

Bo Xilai miał zająć jedno z 9 miejsc w nowym Komitecie Stałym Biura Politycznego Komitetu Centralnego KPCh, który zostanie powołana jesienią tego roku wraz z wprowadzeniem nowych osób na stanowiska przewodniczącego ChRL i premiera rządu. Bo Xilai nieformalnie stał na czele stronników "czerwonej nostalgii", czyli tej frakcji KPCh, która pragnie widzieć więcej pierwiastków komunistycznych w życiu publicznym Chin. Jako szef komitetu partii w Chongqing, które jest największym okręgiem municypalnym w kraju (liczba ludności zbliżona do liczby obywateli Polski) z powodzeniem walczył z rozbudowaną przestępczością zorganizowaną. Chongqing było przez lata scenę skandali korupcyjnych sięgających najwyższych funkcjonariuszy tamtejszej administracji. Z drugiej zaś strony kultywował myśl Mao Zedonga,. wprowadzał odgórne zasady dotyczące emisji programów propagandowych przez lokalne stacje radiowe i telewizyjne, propagował wszelkie formy działalności "artystycznej", która pozwalała odkurzać odkurzać sentymenty pro-rewolucyjne wśród najbiedniejszych. Jego ideowym przeciwnikiem jest szef partii z prowincji Guangdong, któremu przyświecają idee demokratyzacji życia społecznego, większe swobody na niższych szczeblach drabiny społecznej, pomysły podobne do tych, które nie były obce polskim komunistom w latach 1980 – 1981.

Wczorajsze wystąpienie Wen Jiabao, bez żadnego wątpienia konsultowane z Hu Jintao i z Xi Jinpingiem jasno dało do zrozumienia, że Chiny nie pójdą w stronę "czerwonej kultury". Przynajmniej nie w obliczu obecnej koniunktury. Symboliczny tutaj staje się ujawniony projekt nowego banknotu 500 yuanowego, na którym zamiast Mao Zedonga pojawia się Deng Xiaoping, ojciec chińskich reform. Głosem Wen'a przekazano politycznemu zapleczu Bo Xilai'a, że ten nurt nie będzie tolerowany przez Pekin. Zniknięcie Bo ze sceny politycznej powoduje już teraz ogromne zainteresowanie uczestników zakończonego dzisiaj Zjazdu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Kto wejdzie do Komitetu Stałego w zamian za Bo? Wen podczas wczorajszej konferencji zamykającej obrady Zjazdu oświadczył, że działania podobne do tych, z których znany był Bo Xilai mogą skutkować dramatami w rodzaju kolejnej "rewolucji kulturalnej". A na to zgody być nie może. Czujni chińscy obserwatorzy tamtejszej sceny politycznej podkreślają, że we wszystkich wypowiedziach na temat Bo Xilai'a używany jest wobec niego tytuł "towarzysza". To zaś oznacza, że Bo nie będzie wykluczony z szeregów partii. Przynajmniej na razie.


Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close