Chiny subiektywnie

Z Nowym Rokiem, czyli rozliczanie Starego Roku

Podsumowanie mijającego roku 2013 w przypadku Chin Ludowych to zadanie znacznie bardziej skomplikowane niż owo, którego podjął się na Twitterze nasz premier Donald Tusk. W kategorii „osiągnięcia” premierowi udało się wymienić dwie pozycje, wśród „niepowodzeń” szef naszego rządu wymienił również dwa fakty. Opozycja oczywiście do „niepowodzeń” dopisuje znacznie więcej punktów, wśród których najważniejszym, a niewypowiedzianym jest to, ze Tusk w ogóle się urodził. Podsumowując rok 2013 w Chinach nie możemy narzekać na deficyt plusów i minusów. Gorzej z określeniem co jest minusem, a co plusem wśród wydarzeń odchodzącego roku.

Najważniejszym wydarzeniem roku 2013 jest oczywiście objęcie władzy przez kolejne pokolenie przywódców. Xi Jinping i Li Keqiang to zgodnie z nową chińską tradycją przywódcy, o których wiemy tyle ile wiedzieć powinniśmy, czyli niewiele. Oczywiście taka sytuacja spowodowała wśród żurnalistów potrzebę szufladkowania obu panów. Xi Jinping według nich miał być neo-maoistą. To dość kuriozalna teoria biorąc pod uwagę te znane szczegóły z biografii książątka, którego młodość wczesna okryta została cieniem rewolucji kulturalnej. Jego ojciec siedział w więzieniu, on sam zamiast marnować czas w szkołach zajmował się wyciskaniem z żółtych pól północy norm narzuconych przez apologetów obłąkanego Przywódcy. Pierwsze decyzje Xi Jinpinga wyraźnie wskazują, że najbliższe są mu idee Deng Xiaopinga widzącego moc Chin Ludowych w przewagach gospodarczych, a nie w mało wymiernych myślach filozoficznych. Bo Xilai, niesławny były szef Partii z Chongqing nie krył swych fascynacji Mao Zedongiem. Od końca kwietnia odbywa karę dożywotniego więzienia. Członkowie KPCh należący do frakcji „lewicującej” otrzymują co raz solidne lanie za sprawą antykorupcyjnej miotły, którą Xi Jinping macha jak obiecał. Tylko czy to na pewno plus? Czy aby na pewno mamy do czynienia z osiągnięciem, czy li tylko z porządkowaniem sceny politycznej dla umocnienia swojej pozycji „Pierwszego”?

Li Keqiang, o którego życiu osobistym wiadomo jeszcze mniej zdaje się nie budzić wątpliwości co do swoich przekonań i dążeń. Jego pragnieniem jest stworzenie nowego modelu ekonomicznego państwa. Model proeksportowy Deng Xiaopinga, prosty zarówno w zamyśle jak i w realizacji, wyczerpał się definitywnie. Nie przystaje do Chin Ludowych, które dokonały w ciągu zaledwie 20 lat gigantycznego skoku gospodarczego, dyplomatycznego, cywilizacyjnego wręcz. Model Denga opierał się o doświadczenia japońskie. Nowy model gospodarczy Chin nie może opierać się o doświadczenia innych krajów, takich chociażby jak Korea, czy chociażby Tajwan. Brakuje odpowiedniego modelu politycznego. I z pewnością w ciągu najbliższych 10 lat się nie pojawi. Pozostaje więc eksperymentowanie dotyczące ewoluowania „socjalistycznej gospodarki rynkowej”. Stąd uruchomiona w Szanghaju Specjalna Strefa Wolnego Handlu. Kolejna taka strefa ma być uruchomiona w Kantonie. Otwarcie strefy w Kantonie oznaczać będzie, że szanghajski eksperyment udał się na tyle, aby pójść tym szlakiem dalej.

Dla Chin pojawienie się (bo przecież nie wybór) tej dwójki przywódców to wielki plus w kategorii „osiągnięcia”. Dla świata raczej minus. Świat w konfrontacji z tą dwójką może w bardzo nieodległej przyszłości dostać dotkliwej zgagi.

Inne osiągnięcia Chin w tym roku to cała plejada wydarzeń. Na przykład zdecydowana przewaga dyplomatyczna ChRL nad USA, które zwyczajowo będąc supermocarstwem globalnym wciąż zachowują sposób myślenia „red neck'a”. Uzyskanie przez chińską walutę statusu drugiej po dolarze amerykańskim najważniejszej bazy rozliczeń w handlu międzynarodowym i międzynarodowych transakcjach walutowych. Podpisanie umów swap na dziesiątki mialiardów dolarów z mocarstwami gospodarczymi takimi jak Wielka Brytania. Lądowanie chińskiego łazika na Księżycu. Wyjście w morze pierwszego chińskiego lotniskowca i pozyskanie odrzutowców, które mogą z tego lotniskowca startować i na nim lądować. Dziesiątki umów dotyczących uzyskania dostępu do surowców naturalnych (Grenlandia na przykład), lub inwestycji w infrastruktury państw trzecich (ostatnio Serbia – koleje, Bułgaria – autostrady). Utrzymanie PKB na zakładanym poziomie 7,5% – 7,8%, itd., itp. Rok 2013 to dla Chin kolejny dobry rok, przynajmniej wizerunkowo.

Wśród niepowodzeń mijającego roku z pewnością można zapisać hasło „ekologia” oraz podhasło „smog”. Stary Rok 2013 przynosił niemal codziennie informacje z różnych miast Chin Wschodnich dotyczące katastrofalnego stanu powietrza. Za gospodarcze przyspieszenie przyszło Chińczykom płacić słono. Symbolem ogromu tego dotychczas ignorowanego kosztu jest 8 letnia dziewczynka z prowincji Jiangsu, u której zdiagnozowano raka płuc wywołanego tworzącymi smog pułami 2,5PM. Stan chińskich wód i gleb nie uległ poprawie, bo ulec nie mógł. Przywrócenie chińskiego środowiska naturalnego do norm określonych przez międzynarodowe instytucje zająć musi dziesiątki lat. Nie wiadomo jednak, czy Chiny będzie stać na taki wydatek, czy będą mogły poświęcić temu celowi tyle czasu. Kto wie jakimi będą Chiny za 10 lat?

W roku 2013 Chiny Ludowe przeżywały niedobór gotówki. Właśnie w tej chwili ten problem ujawnia się ponownie. Wypłaty premii, wypłaty z bankomatów, rozliczenia przed Chińskim Nowym Rokiem, ogromne zapotrzebowanie na gotówkę przed chińskimi świętami po raz drugi w tym roku ujawnia słabość chińskiego systemu bankowego, który według byłego głównego ekonomistę Państwowego Biura Statystycznego mógłby zatrudniać zamiast obecnych pracowników małe psy. Bo i te sprawdziłyby się spokojnie na poszczególnych stanowiskach. Banki chińskie zarabiają wciąż, niemal automatycznie, jednakże ich rzeczywista kondycja nie jest do końca pewna. Nikt tak naprawdę nie wie jaki procent stanowią „złe kredyty” udzielone przez te banki. Z pewnością wśród „złych kredytów” niepoślednią rolę grają pożyczki udzielone lokalnym rządom chińskim. Według badania chińskiego odpowiednika naszej Najwyższej Izby Kontroli lokalne rządy winne były około 18 BILIONÓW yuanów (9 bilionów, czy 9000 miliardów złotych). Trudno nie dostrzec, że jest to kwota, która może wywrócić i tak wielką gospodarkę jak chińska. Nie powiodły się próby skutecznego zahamowania wzrostu cen nieruchomości. Ceny domów i mieszkań w Chinach Ludowych dawno już pożegnały się z rozumem. To już nie bańka na rynku nieruchomości. To raczej taki Jabba the Hutt, który przekroczył wszelkie granice obżarstwa i zamienił się w gigantyczny wór ze skóry, który pęknie, albo i nie. Rok 2013 nie przyniósł również Chinom żadnego panaceum na spowalnienie gospodarcze i skutki tego nieuchronnego procesu. Za osłabieniem gospodarczym kryją się problemy natury społecznej, a od tych do ruchawek politycznych na górze już niedaleko.

Tak czy siak rok 2013 dla Chin Ludowych i dla ich obserwatorów obfitował w mnogość wydarzeń zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, a każde z nich było ciekawsze i posiadało znacznie większy potencjał niż niby-wydarzenia z naszego podwórka, oscylujące wokół problemu zegarka, który okazał się podróbką, albo kolejnej odsłony szajby zwolenników wodza z Żoliborza. Nie przeszkodziło to wszakże zepchnięciu wiadomości z Chin na daleki margines. „Albośmy to jacy tacy?”. W nadchodzącym roku 2014 pewnie się to nie zmieni. Tymczasem Nowy Rok, szczególnie zważywszy jego chiński symbol, czyli Konia, zapowiada się co najmniej ciekawie. Koń w chińskiej tradycji to symbol siły, ale również braku konsekwencji, zmiany nastrojów, narowów, nieprzewidywalności. Dla wielu Rok Konia jest zapowiedzią wzrostu ilości siwych włosów na skroniach oraz nowych nerwowych tików na twarzy. Dla mniejszości, w tym dla niżej podpisanego, Rok Konia ma obfitować w zawirowania, ale przede wszystkim w pasmo powodzeń.

Państwo zaglądający nieustannie na www.beta.chiny24.com niewątpliwie należycie do elitarnej mniejszości. Jestem zatem pewien, że Nowy Rok przyniesie Państwu wiele pozytywnych przeżyć i wrażeń. Życzę Państwu zdrowia, szczęścia i miłości, a dla zapewnienia całej reszty wywołującego uśmiech na ustach przyjemnego stanu konta. Oby nam się!

Leszek Ślazyk

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close