GospodarkaTechnologie

Chińska motoryzacja,

czyli Beijing Motor Show i nie tylko

Chińska motoryzacja. Brzmi w przeciętnym uchu trochę jak urugwajski program kosmiczny albo kongijska robotyka. Tymczasem w Chinach "w samochodach" dzieje się wiele, niezwykle dużo i intensywnie. Jak w przypadku wielu branż europejskie wyobrażenie o chińskich samochodach utknęło kilka lat temu, w momencie, kiedy chińskie firmy – jak wcześniej japońskie i koreańskie – mniej lub bardziej udolnie starały się naśladować aktualne modele europejskie czy amerykańskie. Z perspektywy Europy progres tak szybki, tak dynamiczny jaki ma miejsce w Chinach, jest po prostu niemożliwy. Dlatego też zdecydowana większość nas po prostu nie wierzy w siłę chińskiej motoryzacji. Nie podjąłem się wyzwania przeprowadzenia ulicznej ankiety z pytaniem: "Czy kupiłabyś/kupiłbyś chiński samochód osobowy?", bo nie ma to większego sensu. Wiadomo, że ponad 90% pytanych osób odpowiedziałoby nie. chińska motoryzacja

Za parę chwil to się zmieni. Ledwie 3~4 lata temu nikt "normalny" nie zastanawiałby się przecież nad kupieniem chińskiego smartfonu. A dziś? Telefony Apple już nie posiadają takiej przewagi nad tymi z Chin. Zdaje się, że zwłaszcza wśród młodszych użytkowników wręcz przegrywają z chińskimi. Bo nie dość, że tańsze, to jeszcze z coraz lepszymi parametrami w każdym zakresie. chińska motoryzacja

I tak jak 6 lat temu chińskie samochody zasługiwały co najwyżej na określenie "przeciętne", tak dzisiaj wiele z nich mogłoby z powodzeniem konkurować na rynku aut popularnych. A pojawiają się takie, które mogłyby zawalczyć o klientów zainteresowanych autami klasy średniej. Są też i takie, które chcą wcisnąć się pomiędzy dotychczasowe marki luksusowe. chińska motoryzacja

Motoryzacja chińska jest bardzo młoda. Jej pierwszy okres, który rozpoczął się po 1992 roku to produkcja głównie aut obcych marek, montowanie modeli przestarzałych, jak na przykład Volkswagen Santana, który sprzedano w Chinach w ilości ponad 2 milionów egzemplarzy. Na początku XXI wieku coraz lepiej na chińskim rynku zaczęły sobie radzić lokalne marki, które próbowały na bazie doświadczeń z obcymi markami stworzyć coś własnego. Wiele z tych aut – delikatnie rzecz ujmując – nie było ani dobrych, ani ładnych. Ale dzięki cenom i preferencjom władz centralnych mogły konkurować z drogimi samochodami obcych marek produkowanymi w Chinach.  chińska motoryzacja

Jakieś 3 lata temu nastąpił przełom. Chińscy producenci aut nabrali doświadczeń, pozyskali sporo nowych technologii, a przede wszystkim wciągnęli do współpracy menadżerów, inżynierów, designerów z dużych światowych koncernów motoryzacyjnych. Dając nie tylko świetne warunki finansowe, ale przede wszystkim możliwości działania, znacznie szersze niż te, które dają "stare" firmy okrzepłe na światowych rynkach. Działające samodzielnie, bez wsparcia państwa. Nie wsparcia polegającego na subsydiowaniu produkcji (wszak chińskich aut się nie eksportuje), ale stymulującego rozwój tej gałęzi gospodarki. Do tego jeszcze państwo nadaje rozwojowi motoryzacji konkretne kierunki zgodne z wizją rozwoju całego państwa. Wbrew pozorom, ufundowanym na pojęciu zachodniej wolności, to bardzo silny pozytywny stymulator branży. Chińska motoryzacja nie idzie już tropem motoryzacji światowej, wielkich globalnych koncernów. Chińska motoryzacja idzie swoją drogą, elektryczną. chińska motoryzacja

I na tej drodze pojawił się właśnie nowy kamień milowy. Otóż 2 dni temu firma BYD z Shenzhen ogłosiła, iż dostarczy miastu Shenzhen 500 elektrycznych wywrotek. Niedawno Elon Musk pokazywał swoją koncept-ciężarówkę. A BYD po prostu rusza z produkcją pół tysiąca wywrotek, które będą pracować na rzecz Shenzhen. Tym samym BYD otwiera nowy dział rozwoju chińskich samochodów elektrycznych. chińska motoryzacja

Ciężarówki-wywrotki BYD T10ZT wyposażone są w baterie fosforanowo-żelazowe, podwójne osie napędowe, udoskonalone technologie sterowania silnikami nowej generacji o mocy 435 kWh. Pełne ładowanie baterii trwa 1,5 godziny, co pozwala w pełni obładowanemu autu (skrzynia o objętości 10m3) pokonać 280 kilometrów. Ktoś wzruszy ramionami: 280 kilometrów, co to jest? A to przecież jest początek. I to konkretny, nie konceptualny. chińska motoryzacja

Ostatni Beijing Motor Show był okazją dla wielu chińskich firm dla zaprezentowania nie tylko "concept cars", ale przede wszystkim tego co już produkują bądź będą produkować lada dzień. Obserwatorzy pekińskich targów samochodowych podkreślają, że zmieniły one charakter. Nie ma tu już ostrego podziału na przyciągające uwagę auta zagraniczne i chińskie kopie modeli z minionych sezonów. Uwagę z równą siłą przyciągają propozycje firm zagranicznych lokalnych. W tym roku najwięcej można było zobaczyć na wystawie SUV-ów. Powód jest niezwykle prosty: to obecnie ponad 50% chińskiego rynku. Większość Chińczyków po prostu chce jeździć SUV-ami. Wielu z nich decyduje się na auta elektryczne. Bo i takie są dostępne, z zapowiedzi wynika, że każdy gracz obecny na chińskim rynku przygotowuje pilnie jakieś auto elektryczne dla tutejszych klientów. Nissan przebił chyba wszystkich: w najbliższych latach Japończycy przedstawią aż 20 modeli aut elektrycznych przeznaczonych na rynek Państwa Środka. Gdzie powinniśmy zwrócić się myśląc o rozwoju polskiej e-mobilności? No gdzie? chińska motoryzacja

Na tegorocznym Beijing Motor Show pokazano tak dużą ilość nowych modeli chińskich aut, że wymienienie ich w jednym artykule byłoby zwyczajnie bez sensu. Dlatego też poniżej przedstawiamy modele, o których było najgłośniej. Nie tylko elektryczne. Chociaż jeśli chodzi o nie, to właśnie State Grid Corporation of China (odpowiednik naszej Energi) poinformowała, iż w Chinach obecnie funkcjonuje 170 tysięcy punktów ładowania aut elektrycznych, z których większość (te chińskie) posiada zunifikowane, ustandaryzowane wtyczki. Wszystko zaś kontroluje system internetowy, dzięki któremu kierowca jest informowany o najbliższych (i najdalszych) miejscach, gdzie można załadować baterie. Dziś w Chinach sprzedaje się połowę wszystkich aut elektrycznych na świecie. 

Ale najpierw coś klasycznego, spalinowego:

MG X-Motion, z silnikiem z turbodoładowaniem o mocy 190 koni mechanicznych. Wchodzi na rynek w 2 połowie roku.

Roewe Marvel X electric SUV, dla ułatwienia: elektryczne SUV-y Roewe jeżdżą już po ulicach chińskich miast

Yudo π3, kolejny model elektryczny firmy Yudo Auto, która postawiła na produkcję samochodów elektrycznych dla klientów o zróżnicowanej zasobności portfela. π1 był pomyślany jako auto dla ludu, π3 to auto z wyższej półki. Z obowiązkowymi drzwiami otwieranymi do góry.

SiTech DEV1, małe auto elektryczne (wielkości Opel Corsa) produkowane przez First Auto Works (FAW). Auto w sprzedaży znajdzie się w 3 kwartale tego roku. Cena od ok. 50 tys. PLN. Zasięg 350 kilometrów, ładowanie baterii do 80% ma odbywać się w ciągu 40 minut.

Coś jeszcze mniejszego: dwuosobowe elektryczne auto miejskie Lite firmy BAIC. Tu w wersji autonomicznej. Samochód w sprzedaży od października tego roku.

Samochód ORA R2 firmy Great Wall. Cóż tu dodać. Samochód wchodzi do produkcji w tym roku, drzwi przesuwne zostaną zastąpione tradycyjnymi. Zasięg tego 4-osobowego samochodu – 350 km na jednym ładowaniu.

Maleństwo ORA R1 firmy Great Wall. Niektórzy zarzucają mu, że czuć go za bardzo Smartem. Nie wydaje mnie się. Do miasta ładna rzecz.

Z innej beczki. Aluminiowy E-Seed electryczny crossover concept. Zasięg 600km od 0 do100 w 3.9 sekundy

.

Weltmeister, elektryczny SUV EX5, cena, w zależności od wersji od149.000 juanów do 216.300 juanów (ile w złotówkach? podziel po prostu na dwa). Silnik 218 koni mechanicznych, moment obrotowy 315 Nm. Zasięg od 350 do 460 km. 

Singulato iS6 electric SUV, model już w produkcji, sprzedaż zacznie się w 4 kwartale tego roku. Cecha charakterystyczna tego auta to drzwi otwierające się w kontrze: przednie są zawieszone tradycyjnie na przednim słupku, tylne, jak w starych Lincolnach, na słupku tylnym. Zasięg na jednym ładowaniu 400 km.

Aiways U5 Ion, elektryczny SUV, projekt nowej chińskiej marki aut elektrycznych. Wchodzi do sprzedaży w przyszłym roku.

Propozycja Beijing Auto, czyli model elektrycznego auta EX3. Na tablicy widnieje napis "concept", ale ten samochód wchodzi do produkcji i bedzie sprzedawany jeszcze przed końcem bieżącego roku….

Można wymieniać te samochody jeszcze przez bardzo długi czas. Zamiast tego dokonamy wyboru najbardziej intrygujących aut prezentowanych i zapowiadanych na Beijing Auto Show 2018 i opiszemy je bardziej szczegółowo. W osobnych artykułach. Wreszcie będzie można zająć się czymś konstruktywnym zamiast zrzędzenia. A dziś jako wisienka na torcie jeszcze to:

X Electrical Vehicle. Pierwszy (bodaj) na świecie samochód w całości (poza szybami, oponami i fotelami) stworzony w technologii 3D print. Jest produktem włoskiej firmy XEV, która wymyśliła go specjalnie dla rynku chińskiego. Koszt produkcji szacuje się 7500 dolarów amerykańskich. Ma znaleźć sie w sprzedaży w drugiej połowie 2019 roku. Taka sytuacja….

I już na sam koniec: w 2012 roku w programie Top Gear zaprezentowano 2 chińskie modele aut, jedno marki Trumpchi, drugie marki Loewe. Clarkson i spółka jak zwykle byli krytyczni, ale zrozumieli jak szybko rozwija się chińska motoryzacja. I, że niebawem będziemy jeździli chińskimi autami. Bo bedą tego warte, choć niekoniecznie bardzo tanie….

 

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close