Wiadomości

Ai Weiwei znów ma kłopoty

2,4 mln USD zaległych podatków i grzywien ma zapłacić firma, dla której pracuje słynny artysta i dysydent Ai Weiwei. Władze podatkowe w Pekinie dały mu 10 dni na spłatę zobowiązań, tylko nie przedstawiły dokumentów świadczących o nich. – To kolejna próba uciszenia krytyków chińskich władz – twierdzą współpracownicy artysty.

Pismo adresowane było do Ai Weiweia jako do "właściwego rewidenta księgowego" firmy Fake Cultural Development. Firma należy do jego żony i to ona jest jego prawnym przedstawicielem, a tytuł użyty przez władze podatkowe został wymyślony – podkreśla Ai.

Władze postawiły mu ultimatum: albo zapłaci 2,4 mld USD w ciągu 10 dni, albo zostaną wobec niego podjęte bliżej nieokreślone środki.

Ai zaznaczył, że nie otrzymał żadnych dokumentów stwierdzających zaleganie z płatnościami. Za pośrednictwem mikrobloga Twitter powiedział, że władze groziły księgowemu i menedżerowi firmy i uniemożliwiły mu spotkanie z nimi. – Jeśli to rzeczywiście kwestia niezapłaconych podatków, zapłacę – podkreślił Ai.

Dodał, że tak się nie stanie, dopóki nie zostaną zwrócone księgi rachunkowe firmy, a jemu pozwoli się na spotkanie z księgowym i menedżerem. W czerwcu tego roku Ai Weiwei wyszedł na wolność po dwóch miesiącach przetrzymywania w tajnym miejscu bez postawienia mu zarzutów.

Obrońcy praw człowieka zgodnie twierdzą, że nagłe wezwanie do spłaty rzekomych zobowiązań to szykana, mająca na celu uciszenie krytykującego chińskie władze artysty.

Ai Weiwei znany jest na świecie jako współtwórca stadionu narodowego w Pekinie, tzw. „Ptasiego Gniazda”. W Chinach było o nim głośno między innymi w związku z jego inicjatywą demaskowania afery korupcyjnej dotyczącej budowy budynków szkolnych w prowincji Seczuan. Po trzęsieniu ziemi, które miało miejsce2 lata temu okazało się, że większość tamtejszych budynków szkolnych wybudowano z naruszeniem wszelkich norm bezpieczeństwa. W efekcie wykorzystywania do budowy szkół nieodpowiednich, tanich materiałów wiele budynków szkolnych uległo zburzeniu, grzebiąc pod gruzami setki dzieci. To dzieci stanowiły największą grupę ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi w Seczuanie. Ai Weiwei, wykorzystując swoją popularność, głośno protestował przeciwko próbom zatuszowania skandalu przez władze prowincjonalne i centralne, korzystając między innymi z internetu, gromadząc wokół swojej osoby bardzo duże grono zwolenników i osób wspierających czynnie jego działania.

 

Źródło: PAP, beta.chiny24.com

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close