Wiadomości

Bo Xilai story… thriller polityczny rozwija się

Historia Bo Xilai, byłego już szefa partii w okręgu municypalnym Chongqing, przybiera coraz większe rozmiary, jak również niemal co dzień ujawnia nowe wątki rodem z amerykańskich thrillerów politycznych. Morderstwa, brudne pieniądze, przestępcze podziemie, podsłuchy, intrygi, a to wszystko za sprawą człowieka, który oficjalnie postrzegany był jako ludowy trybun w Ludowych Chinach.

Prasa chińska posiadająca informatorów we władzach centralnych Chin informuje o nowych, prawdziwie sensacyjnych wątkach związanych z osobą Bo Xilai'a i jego najbliższej rodziny. Pojawiają się coraz poważniejsze oskarżenia wobec członków rodziny byłego szefa partii z Chongqing, jak również wobec niego samego.

Jak pisałem wcześniej tutaj początek afery stanowiło pojawienie się szefa policji z Chongqing w konsulacie amerykańskim w Chengdu. Wang Lijun – bo o nim mowa – prawa ręka Bo, znanego w całych Chinach ze swojej nieprzejednanej postawy wobec korupcji i świata przestępczego, poprosił o azyl polityczny. Wkrótce wokół konsulatu pojawiły się oddziały policji wspierane przez kilka wozów pancernych. Negocjacje nie trwały długo: pojawili się agenci Biura Bezpieczeństwa Publicznego i odwieźli Wanga do Pekinu, gdzie stwierdzono, że przeżywa załamanie psychiczne.

Tymczasem chińska sieć zawrzała od plotek. Plotki te starano się ujarzmić blokując odgórnie możliwość pisania komentarzy pod wpisami na chińskich odpowiednikach Twittera. W miejsce plotek pojawiły się mniej lub bardziej oficjalne wiadomości publikowane przez najważniejsze tytuły prasowe, jak również gazety lokalne.

Potwierdza się oficjalnie związek żony Bo Xilai'a , Gu Kailai, ze śmiercią brytyjskiego biznesmena Neila Heywood'a. Mówi się o związkach Bo z mafią z Makao. Pisze się ostatnio o tym, że Wang Lijun posłużył się Amerykanami, żeby uratować swoje życie. Wykrył bowiem, że Gu zleciła zabicie Heywood'a, a Bo nakazał zlikwidowanie 3 policjantów, którzy prowadzili dochodzenie dotyczące okoliczności jego śmierci w dniu urodzin Gu.

Okazuje się teraz, że Wang nagrywał wszystkie rozmowy telefoniczne prowadzone przez grube ryby z Chongqing z najgrubszymi rybami z Pekinu. Pekin był świadom takiego obrotu spraw i nakazał subtelne śledztwo wobec Wanga. \\urzędnicy w Chongqing z kolei wiedzieli, że Wang będzie szukał protekcji w Pekinie lub u państw trzecich, ale nie zrobiły zupełnie nic, żeby mu przeszkodzić.

Z pewnością jest to historia lepsza niż 90% scenariuszy filmów sensacyjnych. Ciekawe jest jednak to, że sami Chińczycy mają do sprawy stosunek niezwykle chłodny. Większość internautów jest zdania, że to wyrafinowana intryga, która ma na celu pogrążenie Bo, jego żony i wszystkich jego zwolenników. Jaka jest prawda? To wiedzą wyłącznie sami zainteresowani. Ale my niczego się od nie dowiemy.

l.s.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close