Wiadomości

Chińscy Easy Riders

SHAOXING – W związku ze zbliżającym się Chińskim Nowym Rokiem zaczął się w Chinach kolejny, niemalże tradycyjny już „szczyt transportowy”. Kto żyw ten przygotowuje się do podróży pociągiem, autobusem, zamożniejsi zarezerwowali sobie bilety lotnicze. Ci którzy nie mają ochoty lub pieniędzy, aby podróżować środkami transportu publicznego, wybierają sposoby alternatywne. Na przykład podróż motocyklem.Z punktu widzenia polskiego fana jednośladów odcinek 500 kilometrów to nie jest wielkie wyzwanie. W Niemczech to 3, może 4 godziny jazdy. Ale w Chinach w tej chwili kąsa szczególnie dotkliwa w tym roku zima, z niskimi nawet na południu kraju temperaturami, ze śniegiem i marznącym deszczem.

Chińscy robotnicy przyjezdni nie kupują sobie motocykli-ścigaczy znanych europejskich marek. Stają się właścicielami chińskich odpowiedników wuesek, cezetek, emzetek, różniących się od oryginałów większą awaryjnością i jeszcze większą podatnością na rdzę.

Pojedynczo lub grupami jadą motocykliści sami lub z pasażerami, ale zawsze z tobołami, wśród zimnego deszczu i śniegu, bocznymi drogami (autostrady dla motocykli są niedostępne), do swoich odległych domów, gdzieś na głębokiej chińskiej prowincji.

Ci zamożniejsi dorobili się kurtek i spodni z „cordury”, ciepłych rękawic i dobrych butów. Ci mniej zamożni polegać muszą na swojej pomysłowości. Muszą dotrzeć motocyklach bezpiecznie i w zdrowiu do rodzin. Muszą też mieć pewność, że w wyniku podróży nie zachorują poważniej. Święta szybko miną. Po świętach trzeba wsiąść znów na motor i wrócić do Shaoxingu, Yiwu, Jilin, do pracy.


Źródło: China Daily, opracował: m.p.

….

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close