CiekawostkiWiadomości

Chińska mieszanka firmowa (29.07.14)

Dzisiaj chińska mieszanka firmowa w wersji light, czyli wakacyjnej. Nie można świata brać wciąż na serio szczególnie kiedy z duchoty panującej w Polsce, jak i również w Chinach literalnie zdechnąć można.

Odpowiedzią pewnego biznesmena z Pekinu na żar z nieba jest nowa w stolicy Chin usługa. To znaczy usługa właściwie stara, bo o mycie auta chodzi, ale forma nowa, bo wykonywana przez panny w bikini.

Otóż od 19 lipca w pekińskim dystrykcie Chaoyang, za jedyne 880 yuanów (około 420 złotych) można skorzystać z usługi nazwanej z angielska: "bikini girl car washing service". Usługa obejmuje wyłącznie namydlenie fury oraz polewanie wodą. Woskowanie oraz polerowanie nie wchodzi w grę. Prawdopodobnie również przez oczywistą dwuznaczność w tych okolicznościach. Jak to w Chinach bywa (ze szczególnym uwzględnieniem próżnego Pekinu) cena nie odstrasza klientów. Wręcz odwrotnie. Właściciel myjni, niczym Pan Krab, słynny szef Sponge Boba zaciera szczypce…przepraszam, ręce. Obroty firmy wystrzeliły w kosmos. "Klienci zamawiający tą usługę to w wiekszości właściciele  Lamborghini i Maserati" .

Właściciel widocznego na zdjęciach cabrio przybył do myjni juz drugi raz tego samego dnia. Zapytany o przyczynę powtórnej wizyty odpowiedział, że nie chodzi wcale o jakiekolwiek reklamacje. W ciągu dnia padał deszcz, auto się znów ubrudziło, dziewczyny myją auta dobrze i drogo (!!!), zatem postanowił wrócić i zamówić usługę raz jeszcze.

Szef myjni zaciera ręce, współpracownicy płci męskiej cieszą się mniej. Popatrzeć wprawdzie można, ale roboty wiele nie ma. A szef płaci od umytego auta…

Kolejny klient myjni zapytany czemu korzysta z tak drogiej usługi powiedział, że usługa – fakt – tania nie jest, ale czas oczekiwania na umycie wozu mija tak szybko….

A wracając do kwestii temperatur. Dziewczynom w bikini pewnie nieco chłodniej. Ale co z panami. Ci z nadciśnieniem powinni chyba uważać. Szlag może trafić zupełnie nagle. Jak to szlag.

A patrząc na zdjęcie tego cabrio myślę sobie o polskim samochodzie Leopard, czy wcześniejszym Gepardzie. Leopard produkował do końca zeszłego roku do 20 sztuk rocznie. Dzisiaj firma jest w likwidacji. 20 szruk takiej bryczki w Chinach. Co to jest? A jak można wywnioskować po wypowiedzi klienta myjni: "czym drożej, tym lepiej". Cena nie gra roli!

Niektórym nie trzeba udaru słonecznego, żeby utracić zdolność myślenia. Permanentny brak rozumu dotknął szefostwo pewnego centrum kulturalnego w prowincji Heilongjiang

W skład majątku należącego do centrum kulturalnego wchodzi obiekt treningowy dla lekkoatletów. Ponieważ ludzie kultury sport mieli przez dłuższy czas w nosie, boisko lekkoatletyczne niszczało sobie. Aż tu nagle….! Okazało się, że ktoś doniósł o sprawie (to nie ludzie, to wilki) urzędowi kontrolnemu w stolicy prowincji, w Harbinie. Zgodnie z lokalnym obyczajem urząd poinformował kierownictwo centrum kulturalnego o zaplanowaniu niezapowiedzianej wizyty i kontroli stanu rzeczy. Kierownictwo centrum kulturalnego zrobiło wszystko, aby zmieścić się w czasie. Najwięcej problemów sprawiła bieżnia lekkoatletyczna. Wykonawcy poinformowali, że odbudowa bieżni z łukami po obu końcach zajmie znacznie więcej czasu niż kierownictwo posiadało. Od słowa do słowa zrezygnowano z problematycznych łuków. Bieżnia uzyskała kształ prostokąta.

Wydawać by się mogło, że to akcja zupełnie bez sensu. Otóż nie. Urzędnicy zajmujący się kontrolą stanu obiektu sportowego mieli do sportu stosunek analogiczny do kierownictwa centrum kulturalnego. Dla nich wszystko wyglądało pięknie i kwitnąco. Doniesienia okazały się zwykłymi fałszywymi oskarżeniami. Ale ludzie wszędzie tacy sami. Pomimo pozytywnego efektu kontroli nie ucichły głosy niezadowolenia, szczególnie wśród sportowców, którzy poczęli sarkać, iż bieżnia jest bardziej do dupy niż do biegania.

 Szef centrum kulturalnego zbywa te biadolenia ludzi od fizkultury. 

– Być może bieżnia wygląda dzisiaj okropnie. Ale po co mamy zmieniać jej kształt skoro wysocy rangą urzędnicy ze stolicy ją widzieli i nie zażądali jakichkolwiek zmian? Skoro oni nie chcą bieżni z łukami, to czemu my mielibyśmy się przy tym upierać?

No właśnie! Czemu?

Na zakończenie rzecz łącząca błądzący rozum, skutki przegrzania, a do tego goliznę. Nawet chyba więcej niż goliznę. Duzo więcej.

Działająca w Chinach firma Svakom specjalizująca się w gadżetach erotycznych przekroczyła branzowy Rubikon. Firma ta wprowadziła na rynek nowy produkt, anonsowany jako inteligentny masażer wibrujący. Po naszemuy inteligentny wibrator. Hmmm…. Co do tej inteligencji mam pewne wątpliwości. Twórcy gadżetu w ten sposób pewnie chcieli zaznaczyć, że ich dzieło posiada łącze USB. A po co takie złącze? – zapyta jakiś ciekawski. A po to prosze ciekawskiego, że wibrator ten uzbrojono w mini kamerę oraz reflektorek LED. Wszystko to oczywiście na końcu wibratora. Teraz za jedyne 180 dolarów amerykańskich każdy ciekawski użytkownik gadżetu może poznać wnętrze własne (w przypadku działań samoobsługowych), lub partnerki (prace w grupach). 

Nieznane są ścieżki ludzkiego rozumu. Lub braku jego.

Źródła: shanghaiist, China Daily, 163.com

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close