TechnologieWiadomości

Chińskie autobusy elektryczne wygrywają w Warszawie

Przed samą majówką Miejskie Zakłady Autobusowe (MZA) wybrały chińską firmę BYD na dostawcę dziesięciu elektrycznych autobusów, które będą jeździć m.in. po Krakowskim Przedmieściu. Autobusy BYD eBus będą woziły Warszawiaków i turystów Traktem Królewskim na linii 222 już na jesieni 2014 roku. W przetargu brały udział 2 firmy: chińska BYD i polska Solaris. Chińczycy okazali się znacznie tańsi. Wygrali. Solaris zapowiedział oprotestowanie wyników przetargu. Mam nadzieję, że protest Solarisa będzie skuteczny.

Przetarg MZA to kolejny przykład regulacji urzędowych stworzonych przez ludzi o niezwykle niskich kwalifikacjach i nadzwyczaj ograniczonym potencjale intelektualnym. Podstawą urzędniczej decyzji, w konsekwencji której Warszawa zakupi 10 autobusów o napędzie elektrycznym jest cena oferowanego pojazdu. Parametr ten stanowi 90% w skali oceny punktowej. Inne cechy, takie jak trwałość, serwis, zaawansowanie technologiczne, bezpieczeństwo, właściwości użytkowe stanowią 10% oceny. Dramat.

Solaris zaproponował cenę 1 780 000. Chińczycy 1 266 000. Na pierwszy rzut oka, przy tak dużej różnicy cen decyzja urzędników z MZA wydaje się słuszna. Ale czy w przypadku tak poważnych decyzji jeden rzut oka wystarcza? Nie sądzę.

Przedstawiciele Solarisa motywując decyzję o oprotestowaniu wyników przetargu poinformowali, że taki wybór jest działaniem „na niekorzyść polskich podatników oraz polskiej gospodarki, a w szczególności na niekorzyść mieszkańców Warszawy”.

W opublikownym oświadczeniu firma Solaris między innymi pisze:

" (…) mimo znacznie korzystniejszych parametrów technicznych, polskie autobusy firmy Solaris, z powodu preferowania niskiej ceny, nie miały szans konkurować z autobusem wyprodukowanym w Chinach, który naszym zdaniem został dodatkowo zaoferowany w rażąco niskiej cenie. W przetargu warszawskim autobus marki Solaris w porównaniu ze swoim chińskim konkurentem oferuje między innymi:

– niższe aż o 30 proc. zużycie energii elektrycznej i tym samym niższe koszty eksploatacji,
– lepsze rozwiązania w zakresie poszycia autobusu, 
– lżejsze baterie i tym samym większą pojemność pasażerską autobusu.

Mimo przyznanej przez MZA wyższej punktacji w parametrach technicznych firmie Solaris, przetarg został skonstruowany przez MZA w taki sposób, iż chiński produkt wygrał niską ceną. Zdaniem polskiego producenta jest to rażąco niska cena, i dlatego kieruje on odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej."

Na oświadczenie firmy Solaris odpowiedział Arkadiusz Miętkiewicz, prezes zarządu Automotive Europe Corporation Sp. z o.o., przedstawiciel BYD w Polsce:

Szanowni Konkurenci, nie podążajcie tą drogą, nie deprecjonujcie, nie obrażajcie, nie insynuujcie! Nie popełniajcie błędów, które mogą przykryć cieniem naszą rywalizację w wyścigu o dostarczenie Warszawie autobusów elektrycznych. Przez kilka miesięcy nasze firmy przedkładały MZA dokumenty świadczące o walorach produktów. W efekcie wygrał lepszy. Od jesieni nasz eBus będzie woził warszawiaków po Trakcie Królewskim.

Cieszymy się, że Wasze, choć pojedyncze, autobusy elektryczne jeżdżą już w Niemczech, Austrii i Szwecji. Nasze autobusy elektryczne, liczone tysiącami, jeżdżą m.in. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Holandii, we Włoszech, Izraelu, Turcji, Malezji i Chinach. Cieszymy się również, że wyprodukowaliście jedenaście tysięcy autobusów. My wyprodukowaliśmy różnych pojazdów… miliony. Jesteśmy ponadto światowym liderem produkcji akumulatorów, co w omawianej dziedzinie jest bardzo istotne, jeśli nie najważniejsze. 

(…)"SOLARIS-ianie", możecie wyrażać swoje oburzenie – czyńcie to jednak z uwagą! Wszelkie insynuacje, szkalowanie, podawanie nieprawdziwych danych czy wreszcie oszczerstwa, spotkają się z naszym stanowczym odporem, co w efekcie może skończyć się nieprzyjemnym dla Was sporem sądowym. Jesteśmy koncernem globalnym, zatrudniamy przeszło 150 tysięcy osób na całym świecie. Nasi akcjonariusze, a należy do nich m.in. Warren Buffett, nałożyli na zarząd obowiązek twardego i rzetelnego stawania w szranki z tymi, którzy poprzez oszczerstwa deprecjonują rangę firmy.

Gratulujemy Wam zwycięstw w licznych przetargach, w tym jednym z ostatnich na dostarczenie 85 pojazdów do Mediolanu. Mamy nadzieję, że i Wy zdołacie wznieść się ponad swoje słabości i pogratulujcie nam jako zwycięzcom przetargu na dostarczenie autobusów elektrycznych dla Warszawy.

I brzmiałoby to niezwykle pięknie (chociaż brzmienie pisma P.T. Arkadiusza Miętkiewicza mnie akurat razi niemiłosiernie), gdyby nie fakt, że w zeszłym roku ta sama firma informowała przy okazji testów pojazdu, iż na jego zakup w Europie wydać należy 390 tysięcy euro. Nie trzeba długo grzebać w Internecie, żeby dowiedzieć się, że eBus K9 firmy BYD w cenie przedstawionej Warszawie można kupić w Chinach, w wersji najuboższej. Ja sobie zdaję sprawę, że w warszawskim MZA nie ma ludzi potrafiących ogarnąć proces sprowadzania samochodów z Chin lub USA, dwóch miejsc gdzie K9 są budowane, nie umiejących podliczyć sumy opłat celno-skarbowych związanych z taka operacją. Tylko czemu ludzie o tak wybitnych kompetencjach w ogóle zajmują się organizacją przetargów?

Kupując auta dla siebie kierujemy się ceną. Ale koszt zakupu nie jest nigdy determinantą naszej decyzji. Chcemy wiedzieć ile pali na 100, jaką ma gwarancję, jaka jest dostępność części, jakie są koszty przeglądów i napraw pogwarancyjnych. Jestem dziwnie spokojny o to, że w tych wszystkich kategoriach Solaris bije w Polsce BYD na głowę. Jestem też dziwnie niespokojny widząc BYD czekające gdzieś na placach MZA na części zamienne, interwencję serwisu firmowego, itd., itp.

Ile z milionów aut BYD jeździe w Polsce? Ilu Polaków planuje w tym roku nabycie któregoś z modeli BYD? Ile salonów sprzedaży oraz punktów serwisowych BYD zostanie otwartych w Polsce w tym roku? Hę?

Ponoć PO planuje złożenie w sejmie nowej wersji ustawy o zamówieniach publicznych. Szkoda, że planuje, a nie zajmuje się konkretnym wprowadzeniem przepisów mających jakieś związki z rozumem.

Tymczasem proponuję, żeby zobligować urzędników organizujących przetargi, w których jedynym istotnym parametrem jest cena do stosowania tej samej zasady w życiu prywatnym. Dlaczego? No to chyba jasne! Ich decyzje tworzą ramy naszego życia prywatnego. A zatem chciałbym, żeby już zaraz po majówce urzędnicy od przetargów musieli kupować najtańszą kawę, papier toaletowy, kupować najtańsze wyjazdy na wakacje, kupować sobie i dzieciom najtańsze ubrania, nabywać najtańsze zabawki, płyty, motorowery, samochody. NATAŃSZE. A za złamanie zasady dostawali naganę z wpisem do akt. Wiem, że już w czerwcu Sejm RP nie zajmowałby się brzozą, kozą, czy inna szajbą, tylko siłą 460 posłów pracował od rana do nocy nad nową ustawą o przetargach.

Pomarzyć….

 

Leszek Ślazyk

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

7 thoughts on “Chińskie autobusy elektryczne wygrywają w Warszawie”

  1. No coz , jest to zjawisko bardzo glebokie w zrodlach wiedzy realnej a przedrukowanej , ludziom nie bedacym w temacie ogolnie nie wiadome jest o ile Chiny wyprzedzaja reszte swiata w konstrukcji pojazdow o napedzie elektrycznym w relacji do ich kosztow eksploatacji , no coz oheblowanie deko drewnianej szabelki o ktorej redaktor pisal niedawno , kosztuje deko , rowniez w reakcji na realia , a poza tym rowniez w dziedzinie motoryzacji chinskie produkty nie odbiegaja europejskim tylko ktoremu z producentow chinskich spieszno do obwarowan , chorych czasami, rynku europejskiego skoro rynki pozostale zapewniaja im satysfakcjonujacy zbyt a w obecnym biznesie chyba o to chodzi ..  ;o)  

  2. Mimo przyznanej przez MZA wyższej punktacji w parametrach technicznych firmie Solaris, przetarg został skonstruowany przez MZA w taki sposób, iż chiński produkt wygrał niską ceną.

    Jeżeli w przetargu parametr cenowy stanowił 90% punktacji to jestem przekonana że niedługo pewne osoby z MZA kupując  nie będą wybierały najtańszych produktów do swojego życia prywatnego, ale wprost przeciwnie.  Będzie ich na to stać.

  3. Bardzo dobra odpowiedź przedstawiciela BYD w Polsce. Popieram w 100%. I współczuję, że w Polsce rząd nie chroni własnych firm jak dzieje się w Chinach. 

  4. Bolanda durniow…nic dodac nic ujac, sprowadzac autobusy z Antypodow majac 2-3 lokalnych producentow w EU nie mowiac o Polsce…..

  5. Już nam Chińczycy autostrady w pięknym stylu pobudowali teraz jeszcze pora do ich autobusów wsiadać. Wystarczy skonfrontować opinie zwykłych Chinczyków na temat BYD z pismem Pana Prezesa żeby wyrobić sobie zdanie o jakości tej wypowiedzi i ich produktów zarazem.

     

  6. Dopóki parametr jakości nie będzie stanowił 50% w przetargach dopóty będziemy kupowali chiński chłam!

  7. żeby to było 50%…. w przypadku warszawskim cena stanowiła 90% wago oferty. a co do chłamu: nie zgadzam się z taką generalizacją. chciałbym, żeby firmy chińskie budowały w polsce autostrady, metro, koleje. wystarczy popatrzeć jak sobie u siebie radzą w tych sprawach…. radzą sobie świetnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close