PolitykaWiadomości

Chińskie okręty na Bałtyku

Gdybym cierpiał na popularną w Polsce manię teorii spiskowych, uznałbym, że to całe zamieszanie z sądami służy wyłącznie odwróceniu uwagi od spraw o wiele cięższych gatunkowo. Takich jak chińskie okręty na Bałtyku prowadzące wspólne ćwiczenia z okrętami rosyjskimi. Z bazą wypadową w Kaliningradzie.

Jak podaje dzisiaj China Daily wczoraj okręty chińskie oraz okręty Floty Bałtyckiej Federacji Rosyjskiej rozpoczęły w pobliżu Kaliningradu wspólne manewry obejmujące gry taktyczne, prowadzenie ognia z pokładów do morza, uruchamianie i prowadzenie obrony przeciwlotniczej, lądowanie śmigłowców na pokładach okrętów, ćwiczenie podejmowania rozbitków z wody i wiele innych.

W manerach biorą udział 3 chińskie okręty: niszczyciel „Hefei”, fregata rakietowa „Yuncheng”  i okręt zaopatrzeniowey „Luomahu”. Dokłanie taki sam „zestaw” odwiedzał Gdynię w roku 2015. Tyle, że podówczas nie prowadzono żadnych ćwiczeń. Okręty te wpłynęły na Bałtyk w minioną sobotę, pozostaną na tym akwenie do 28 lipca. Poza manewrami z rosyjskimi okrętami Chińczycy wezmą udział również we wspólnej paradzie okrętów z okazji Święta Rosyjskiej Floty, która odbędzie się tradycyjnie w ostatnią niedzielę lipca.

O manewrach tych pisze wspomniane China Daily, to też jest wczorajszy i dzisiejszy news zagraniczny w chińskich telewizjach. W Polsce na ten temat słychac niewiele. Sprawa sądów przykryła wszystko. Ruchy okrętów chińskich, jak również rosyjskich monitorują marynarki wojenne wszystkich członków NATO, a także Szwecji. Na temat obserwacji tych jednostek przez Marynarkę Wojenna RP próżno szukać informacji na oficjalnych stronach. Bo albo tych stron już nie ma (Marynarka Wojenna), albo zajmują się Żołnierzami Wyklętymi.

Dziwnie to wygląda z dystansu. Gazeta.pl w ogóle nie wspomniała o obecności chińskich okrętów na Bałtyku, chociaż o manewrach i owszem. Za to po „drugiej stronie” ważniejsze jest „zagrożenie islamem” oraz „polskie tituszki” chyba nawet gorsze niż ci islamiści. Kaliningrad od mojej Gdyni leży w linii prostej 128 kilometrów. Ile czasu potrzebuje bojowy śmigłowiec, aby pokonać ten dystans? A ile rakieta średniego dystansu? Naprawdę nie interesuje nas to co się dzieje tak blisko od naszych domów? I tak dziwnie? Bo chyba nie jest niczym normalnym, aby okręty z Azji z okrętami z Rosji ćwiczyły sobie coś tam akurat na Bałtyku.

Ale może się po prostu nie znam. I z tej nieznajomości i niewiedzy zachodzę w głowę z kim my, Polska, teraz trzymamy. Bo coś mi się wydaje, że my chyba sobie myślimy, że z kimś tam trzymamy, ale to wyłącznie nasze subiektywne wrażenie.

Źródło: China Daily, CCTV9

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close