Wiadomości

Chiny: 1 października, rocznica proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej

1 października 1949 roku, z tarasu na szczycie Bramy Niebiańskiego Spokoju, przywódca chińskich komunistów Mao Zedong ogłosił Chińczykom i całemu światu proklamowanie Chińskiej Republiki Ludowej. Chiny wkroczyły w nową erę. Nowe państwo tego samego dnia zostało uznane przez ZSRR. 7 października 1949 uznał je i zgłosił wolę nawiązania stosunków dyplomatycznych drugi kraj. Była nim Polska.

Co ciekawe o wydarzeniu tym, pozornie mało istotnym, Chińczycy Ludowi pamiętają do dzisiaj. Niewielu jednak naszych rodaków o tym wie, a chyba zupełnie nikt nie potrafił takiego faktu historycznego wykorzystać w budowaniu relacji z ChRL. Niewielu naszych rodaków kojarzy też, że Chiny nie odzyskały niepodległości w 1949 roku, nie pojawiły się z kosmicznej pustki. Chiny Ludowe powstały na gruzach Republiki Chińskiej proklamowanej w 1911 roku w wyniku powstania pod przewodnictwem Sun Jat-sen'a , twórcy Chińskiej Partii Narodowej (Guomindang). To Republika Chińska była 4 mocarstwem walczącym z Osią Zła, biorąc na siebie dużą część ciężaru walki z Japończykami w Mandżurii, na wybrzeżu Oceanu Spokojnego, a także w ramach sił brytyjskich i amerykańskich w Birmie, Laosie, na Filipinach i Wyspach Japońskich. To właśnie Republika Chińska obok USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii była członkiem Wielkiej Czwórki. Po pokonaniu Japonii alianci zdradzili Republikę Chińską w sposób podobny do tego co stało się z Polską. Za plecami Czang Kaj-szeka zdecydowano o losie jego kraju. W 1945 roku wybuchła wojna domowa z komunistami. Doświadczona armia Narodowców w dość krótkim czasie pokonała siły komunistyczne spychając je do niewielkiego obszaru w Mandżurii na pograniczu z ZSRR. Kiedy niedobitki komunistów planowały już wycofanie się na teren ZSRR, na pomoc im ruszyła dyplomacja amerykańska, która jak widać od lat celuje w mało sensownych decyzjach w perspektywie długookresowej. Narodowcy zdani na siebie, wyłącznie na siebie, pomimo wielu wysiłków i niezwykłych manewrów ponieśli po 2 latach walk ostateczną klęskę, uchodząc na Tajwan.

Rządy objął Mao Zedong i jego towarzysze. Początkowy entuzjazm Chińczyków dość szybko zamienił się w przerażenie. Narodowcom zarzucano wiele grzechów, wśród których najcięższym była korupcja. Nikt nie mógł jednak podważać zdrowia umysłowego przywódców tego stronnictwa. Z komunistami rzecz miała się zgoła inaczej. Ich nie interesował los pojedynczych ludzi, a los własny, zwycięstwo idei, dla idei, nawet kosztem milionów istnień ludzkich. I tak począwszy od 1951 roku Chinami Ludowymi wstrząsały kolejne, coraz bardziej szalone kampanie i inicjatywy będące przykrywką chorych ambicji, walki o władzę, a wreszcie zwykłej głupoty tych, których uważano za geniuszy, największe umysły ówczesnego świata. Apogeum stała się rewolucja kulturalna, walka wszystkich z wszystkimi, walka z nauką, inteligencją, nawet rozumem. Promień nadziei zaświecił mieszkańcom Chin Ludowych wraz z powrotem do władzy Deng Xiaopinga. Nastąpiło to w 1978, czyli w 29 roku istnienia ChRL. Kolejne 10 lat historii Chin Ludowych to czas zrzucania brzemienia okresu panowania Mao. Cezurą w najnowszej historii Chin jest rok 1989 i wydarzenia na Placu Tiananmen. Nadzieje Zachodu na powolną ewolucję Chin Ludowych w kierunku demokracji w modelu zachodnim zdechły jak biedny kundelek. Deng Xiaoping czynami pokazał co ma na myśli mówiąc o socjalizmie z chińską specyfiką.

A ponieważ biznes jest biznes, świat po roku bojkotów i embarg wszelakich zapomniał o pekińskich wypadkach i otworzył się szeroko na możliwość robienia pieniędzy w Chinach i z Chinami.

Minęły kolejne 22 lata. Chiny dzisiejsze są zupełnie różne od tych, które pozostawiał po sobie Mao. Być może w jakiś sposób bliższe tym, które mógł stworzyć Czang Kaj-szek. Wschodnie Chiny poszły drogą wyznaczoną przez polskiego towarzysza Edwarda Gierka. Państwo Środka rośnie w siłę a Chińczycy żyją dostatniej. Cała jeno bieda z tym dostatkiem, że nie dla wszystkich starczyło. Braki w dostatku odczuwają Chiny Środkowe, że o Zachodnich nie wspomnę. Przeciętnym ludziom wcale się to nie podoba, że nieliczni posiedli wiele, a liczni nie mają właściwie nic. Chiny w zasadzie dzisiaj przebyły wielkie koło i wróciły do sytuacji z początku XX wieku. Co zabawne sytuację taką wykreowali komuniści, którzy obalali poprzedni układ w imię równości, sprawiedliwości i innych takich.

Jak w takich okolicznościach dalej utrzymać władzę, utrzymywać w dobrej kondycji gospodarkę, nie narazić się na gniew mas, których coraz większy procent wycieka do internetu? Te wyzwania staną przed nowym pokoleniem przywódców, którzy przejmą stery w listopadzie. Jak się potoczy historia Chin? Ciekaw jestem bardzo. Potoczy się bez wątpienia. Toczy się nieprzerwanie od 2800 lat, niektórzy zaś twierdzą, że nawet od lat 5000 z ogonkiem.

Szanowne Panie, szanowni Panowie, nie zapomnijcie złożyć życzeń wszystkim znajomym Chińczykom noszącym imię Qing. Noszą je na pamiątkę 1 października właśnie. Obowiązkowo. Rodzice może mieli inne imiona w planie, ale jakiś porządek musi być, co nie? Nie ma to tamto.

[youtube.com v=pp8lTzL2XEI&feature=fvwp&NR=1]

Leszek Ślazyk

Źródło: mój mózg

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close