Wiadomości

Chiny: Co miesiąc golisz głowę, albo tracisz pracę

W pewnej firmie z Ningbo w prowincji Zhejiang wprowadzono zaskakującą regułę obowiązującą wszystkich pracowników. Otóż każdy zatrudniony przez firmę został zobligowany do golenia głowy w pierwszym dniu nowego miesiąca. Ci, którzy nie wykonają polecenia służbowego zostaną obciążeni karą 10 tysięcy yuanów (5 tysięcy złotych), a jeśli jej nie zapłacą to pracę swą stracą. Dziwne, nieprawdaż?

Być może sprawa nigdy nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie drobny fakt. Regułą golenia głowy objęto również kobiety. Co najmniej 5 menadżerek firmy zostało zwolnionych za naruszenie regulaminu firmy.

Szef Ningbo Zhenhai Jingcheng Power Engineering ogłosił niecodzienny punkt regulaminu wewnętrznego podczas dorocznego spotkania pracowników po zakończeniu przerwy świątecznej związanej z Chińskim Nowym Rokiem. Osobom, które zdecydują się podporządkować regule obiecał nagrodzić premią w wysokości 10 tysięcy yuanów rocznie, te zaś, które nie będą golić głowy na początku miesiąca obciąży karą 10 tysięcy yuanów lub zwolnione z pracy.

Xiao Xiao, dwudziestoparoletnia kobieta pracująca w firmie od 5 lat nie wyobraża sobie sytuacji, w której niczym buddyjska mniszka goli sobie regularnie głowę. Włosy to przecież jeden z istotnych atrybutów kobiecości. Ona i jej 4 koleżanki otrzymały wypowiedzenia, które uzasadniono złamaniem regulaminu zakładu pracy. Xiao skierowała sprawę do instytucji zajmującej się sprawami pracowniczymi. Uznała, że postępowanie kierownictwa jej firmy to nadużycie. "Firma nie może traktować nas jak tylko chce, wyłącznie z tego powodu, że płaci nam za wykonywaną pracę" – stwierdziła w rozmowie z dziennikarzem z Hangzhou.

Podobnie postąpiło również kilka innych kobiet zwolnionych z Ningbo Zhenhai Jingcheng Power Engineering tylko dlatego, że nie zgodziły się na comiesięczne golenie głowy.

Zhou Minming, psychiatra i psycholog pracy, podejrzewa, że szef Ningbo Zhenhai Jingcheng Power Engineering szukał sposobu na wzmocnienie morale i wydajności grupy podlegających mu menadżerów poprzez specyficzne działania integrujące, pewien wyróżnik w ich postępowaniu, rodzaj swoistej dyscypliny manifestowanej na wzór wojskowy. Zapewne kierowały nim dobre chęci. Wiadomo nie od dziś, że dobrymi chęciami brukowane jest piekło. To chińskie również. Próbując kreować swoistą kulturę korporacyjną szef firmy wykazał się najzwyklejszą głupotą. Sprawą oczywistą było, że kobiety nie będą skłonne golić swoich głów, a pomysł uznają za niedorzeczne widzimisię przełożonego. Zamiast integrować zarządzający rozbił grupę podlegających mu pracowników tworząc z kobiet wyalienowaną, teoretycznie niesubordynowaną grupę.

Tyle fachowiec.

Moim skromnym zdaniem osobnik wpadający na tak genialne formy zarządzania ludźmi jest regularnym idiotą. Moje zdanie ponoć dzieli lokalne biuro ds pracowniczych przy odpowiedniku naszego ZUS. Rzecznik tego biura poinformował miejscowe media, że zarządzenie obowiązujące od początku marca w Zhenhai Jingcheng Power Engineering to kompletny absurd. Fakt.

Źródło: WCT

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close