Wiadomości

Chiny: Coraz więcej fabryk odzieżowych przenosi się do Bangladeszu

Coraz więcej chińskich firm odzieżowych opuszcza Chiny i przenosi swoje zakłady do Bangladeszu. Tamtejsi eksporterzy oferują nie tylko niższe koszty pracy, ale również wspierani są przez rząd Bangladeszu proponujący nowe rozwiązania wspierające eksport.

Tang Quan, producent z prowincji Jiangsu twierdzi, że jego koszule, produkowane według projektów firm zamawiających je z całego świata pochodzące z zakładów w Bangladeszu są tańsze o minimum 30% od tych, które wytwarza w starych zakładach w Chinach. Rozszerzenie oferty o produkcję w Bangladeszu daje mu ogromną przewagę konkurencyjną nad tymi chińskimi producentami, którzy nie podjęli takiego ryzyka i nie uruchomili swoich szwalni w krajach Azji Południowej.

Tang jest przekonany, że jakość produktów wytwarzanych w Bangladeszu nie ustępuje w niczym tym produkowanym w zakładach w Nantongu.

Tang nie jest wyjątkiem. Podobne decyzje o przeniesieniu produkcji z Chin do krajów takich jak Bangladesz, Laos, czy Kambodża podjęło wielu producentów oraz firm będących właścicielami szeroko znanych marek. Dzięki takim zmianom już w zeszłym roku Bangladesz zajął drugie po Chinach miejsce wśród światowych liderów w produkcji odzieży gotowej. W ciągu zeszłego roku eksport odzieży z Bangladeszu wzrósł o 43% w porównaniu z rokiem 2010. Przychody z eksportu osiągnęły poziom aż 18 miliardów dolarów.

Zakłada się, że Bangladesz przejmie pozycję lidera produkcji gotowej od Chin w ciągu kilku najbliższych lat. Dzisiaj kraj ten absorbuje zamówienia porównywalne z 1/10 zamówień trafiających do chińskich producentów. Trzeba jednak dodać, że powierzchnia tego kraju to zaledwie 1,5% powierzchni Chin.

W obecnej chwili chińscy eksporterzy sukcesywnie tracą zamówienia na gotową odzież. Najgłośniejszym przypadkiem ostatnich miesięcy była decyzja firmy Adidas o zamknięciu swojego jedynego chińskiego zakładu w Suzhou i zaprzestaniu współpracy z innymi chińskimi szwalniami.

Chińskie marki, takie jak na przykład Vancl, również składają coraz więcej zamówień w Bangladeszu. Rachunek ekonomiczny jest bezwzględny. Ale nie tylko to skłania coraz większą ilość inwestorów z branży tekstylnej do uruchomienia swoich zakładów w tym kraju. Nie bez znaczenia jest niezwykle przychylna postawa miejscowego rządu.

Tang podpisał umowę, w której zobowiązał się do zainwestowania w swoje zakłady w Bangladeszu 20 milionów dolarów. W zamian otrzymał wiele udogodnień, począwszy od ulg podatkowych, poprzez utworzenie specjalnych oddziałów policji i sił paramilitarnych do ochrony rozległej inwestycji, aż po umożliwienie z korzystania z miejscowych źródeł wody, naturalnego gazu i zbudowania specjalnego przyłącza energetycznego.

W Chinach inwestor z taką kwotą nie jest niczym wyjątkowym. Nie może zatem liczyć na wyjątkowe przywileje. Dla Tanga wybór był zatem niezwykle prosty.

Źródło: WCT

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close