Wiadomości

Chiny: czeka je krach, czy to tylko słabe nerwy inwestorów?

Jak donosi Bloomberg na bazie przeprowadzonej niedawno ankiety, większość globalnych inwestorów przewiduje załamanie się chińskiego systemu bankowego. Ogranicza to ich apetyt na akcje spółek z Państwa Środka i zmniejsza zaufanie do liderów tamtejszego rynku.

Jak wynika z wyników badania przeprowadzonego przez agencję Bloomberg, aż 61 proc,. respondentów prognozuje zapaść w sektorze finansowym do końca 2016 r. zaś jedynie 10 proc. jest przekonanych, że bankom uda się uniknąć kłopotów.

Kwartalny sondaż został przeprowadzony wśród 1097 inwestorów, analityków i przedsiębiorców.

Ryzyko kryzysu jest, według specjalistów, dziedzictwem rozpętanego przez premiera Wen Jiabao boomu kredytowego w latach 2009-10 w trakcie panującej globalnej recesji. Wartość udzielonych pożyczek szacuje się na rekordowe 17,6 bln yuanów (2,8 bln USD). W bieżącym roku notowania indeksu MSCI China/Financial spadły już o 22 proc., przebijając szerszy indeks rynku MSCI China notujący 17-proc. deprecjację. Najmocniej przecena dotknęła akcjonariuszy China Life Insurance (spadek o 32 proc.) i Bank of China (30 proc.). Znacząco spadło też zaufanie inwestorów wobec Chin. W najnowszej ankiecie, rynek ten jako najlepsze miejsce do inwestowania wskazało 21 proc. respondentów, podczas gdy w październiku 2009 r. takich ocen było aż 44 proc.

Do tego 35 proc. ankietowanych sądzi, że wzrost gospodarczy Państwa Środka obniży się do mniej niż 5 proc. z 9,1 proc. jakie odnotowano w III kw. 2011 r. Blisko 21 proc. inwestorów jest przy tym przekonanych, że w Chinach dojdzie do poważnej politycznej lub ekonomicznej niestabilności.

Tego samego zdania jest James Chanos, jedna z legend funduszy hedgingowych, który ocenia, że zarówno Moody’s, jak i Standard & Poor’s zbyt optymistycznie i „przez różowe okulary” patrzą na rozwój sytuacji w Państwie Środka.

– Dziwię się, że S&P jest gotowa nadal obniżać ocenę wiarygodności długów krajów w Europie i Stanów Zjednoczonych, a równocześnie „wspierać” ratingi Chin i tamtejszych banków – Chanos.

Znany z tzw. krótkiej sprzedaży inwestor, który jest założycielem i prezesem funduszu Kynikos Associates, firmy zarabiającej przede wszystkim na „spadkach wartości” twierdzi, że zarówno bańska spekulacyjna na chińskim rynku nieruchomości, jak i system polityczny i gospodarczy w największej gospodarce Azji wymagają większej kontroli i cynizmu ze strony agencji ratingowych.

– Załamanie w Chinach już się rozpoczęło – ostrzega Chanos, który zakładając w 1985 r. fundusz Kynikos dysponował 16 mln  USD, zarządza obecnie aktywami o wartości ponad 6 mld USD. Swoją pesymistyczną prognozę uzasadnia obserwowanym spadkiem wolumenu transakcji sprzedaży nowych mieszkań w całym kraju o około 40 proc. r/r.

– Sytuacja przypomina to co działo się w Las Vegas czy na Florydzie przed załamaniem – transakcje niemal zatrzymały się – wyjaśnia Chanos.

Źródło: Bloomberg, Monynews

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close