GospodarkaWiadomości

Chiny: giełdowych emocji ciąg dalszy

W Europie skupionej na sobie dzień w Chinach minął bez wiekszego echa. A działo się wiele. Z konieczności (albo elaborat, albo krótka, a treściwa informacja) wymienię wyłacznie w punktach naważniejsze wydarzenia dnia:

Część chińskich firm obecnych na giełdzie w Szanghaju wpadła na genialny pomysł rozwiązania problemu masowej wyprzedaży ich akcji. 745 chińskich spółek notowanych na Shanghai Composite po prostu zawiesiła obrót akcjami. Proste? Proste…

Chiński bank centralny (People's Bank of China) wpompował dzisiaj w rynek finansowy kolejne 50 miliardów yuanów, aby zapewnić jego płynność finansową. To już czwarta "kroplówka" banku centralnego od początku tej operacji, którą uruchomiono 25 czerwca. Bank centralny wprowadza kolejne transze po 50 miliardów we wtorki i czwartki.

Z mediów centralnych kwestia giełd zaczęła znikać z pierwszych stron, przestała być "tematem dnia". Wygląda na to, że media chińskie nie maja pobudzać niepokoju wśród inwestorów. Dlatego pewnie zamiast informacji o sytuacji na giełdzie w prasie i telewizji pojawiły się rozliczne artykuły mówiące o sile chińskiej gospodarki i jej znakomitej, pewnej przyszłości, którą gwarantuje sam premier Li Keqiang.

Pomimo kolejnych zabiegów, takich jak nowe kwoty przeznaczane na zakup akcji pompowane w rynek, skłonienie przez Pekin wielkich firm chińskich do kupowania własnych akcji, czy ogólnokrajowe zapewnianie, że ekonomia chińska ma się dobrze jak zawsze, Shanghai Composite Index zaliczył kolejny spadek. Na koniec dnia indeks tej giełdy wynosił 3,727.12, czyli 1,29% mniej niż wczoraj. Shenzhen Component Index stracił aż 5,8% osiągając poziom 700,2.

W zasadzie wszyscy obserwatorzy ostrzegają, że dzisiejsze spadki to nie koniec problemów, które przeżywają Chiny i ich giełdy. Pojawiają się coraz liczniejsze głosy, że problemy na giełdach mogą zacząć przekładać się na zaburzenia w innych sektorach chińskiej gospodarki. Jest jednak instytucja głosząca absolutnie różne zdanie. To znany Goldman Sachs, którego strateg do spraw Chin Kinger Lau twierdzi, że w Państwie Środka nie mamy do czynienia z jakąkolwiek bańką inwestycyjną. Według Kingera Lau udział inwestorów na chińskich giełdach kupujących akcje na bazie kredytów bankowych jest zbyt mały, aby niebezpiecznie nimi wstrząsnąć, zaś rząd chiński ma tak wiele narzędzi kontrolnych i uzdrawiających, że w ciągu kolejnych 12 miesięcy indeksy chińskie zyskają 27%. Oprócz Kingera Lau główni ekonomiści największych światowych banków i firm brokerskich są zgodni: w przypadku inwestycji w akcje na chińskich giełdach należałoby wykazać się co najmniej wstrzemięźliwością.

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close