NaukaTechnologieWiadomości

Chiny: Jadeitowy Królik nie zrealizuje celów misji

Pierwsze informacje na temat problemów technicznych z łazikiem księżycowym Yutu (Jadeitowy Królik) opublikowane w sobotę zostały dzisiaj potwierdzone przez Agencję Xinhua. W sobotę Państwowe Biuro Nauki, Techniki i Przemysłu dla Obrony Narodowej informowało o "zakłóceniach mechanicznej kontroli" pojazdu, dzisiaj Xinhua sugeruje, że chińscy naukowcy nie będą w stanie usunąć usterek łazika. Ale mimo to pozostanie on bohaterem dla całego chińskiego społeczeństwa.

Problemy techniczne Yutu nie budzą wielkich emocji wśród specjalistów na świecie. My, przeciętni zjadacze chleba, ryżu, czy batatów nie mamy o tym pojęcia, ale ludzkość wysłała na Księżyc już 130 różnego rodzaju sond, łazików i innych aparatów badawczych. Zaledwie 51% z nich osiągnęło cel i zrealizowało postawione przed nimi zadania. Projekt Jadeitowego Królika należy do najbardziej złożonych, dlatego też od początku narażony był na niezliczona ilość ryzyk.

Lutz Richter, specjalista zajmujący sie konstruowaniem pojazdów księżycowych pracujący dla Kayser-Threde, niemieckiej firmy technologii kosmicznych dostarczającej swoje rozwiązania Nasa i Europejskiej Agencji Kosmicznej, podejrzewa, że problemy techniczne chińskiego łazika mają swoje źródło w awarii systemu składania i rozkładania paneli słonecznych. Panele te po złożeniu chronić miały wewnętrzne układy Yutu przed zimnem księżycowej nocy. W ciągu dnia temperatura na Księżycu osiąga +100 stopni Celsjusza, w nocy, która trwa dwa ziemskie tygodnie spada do – 180. Yutu jak i lądownik Chang'e-3 powinny "usypiać" z początkiem nocy i "przebudzić się" po jej zakończeniu, aby ponownie przystapić do zadań. Oba urządzenia przeszły jeden taki cykl bez problemów na przełomie grudnia i stycznia. Po dwóch tygodniach "uśpienia" wznowiły działania i przez dwa kolejne tygodnie realizowały kolejny etap planu badań. W minioną sobotę powinny "zasnąć" po raz kolejny. Wiadomo, że lądownik Chang'e-3 przeszedł sprawnie stan spoczynku, natomiast w przypadku Yutu wystąpiły zasadnicze problemy.

Agencja Xinhua zasugerowała definitywny, a nieoczekiwany koniec misji Yutu w sposób zaskakujący. Otóż w nocie o problemach technicznych łazika przedstawiono komunikat jakoby pochodzący od samego urządzenia. "Moi twórcy pracują bez wytchnienia całymi dobami. Pomimo to mogę nie przetrwać nadchodzącej księżycowej nocy. Jeśli nawet ta wyprawa zostanie przerwana przed terminem nie ulęknę się. Nie ma dla mnie znaczenia czy mogę być naprawiony, czy nie. Wierzę, że zdołałem przekazać moim twórcom wiele cennych informacji i doświadczeń".

Tak więc Chiny Ludowe zyskały nowego bohatera.

Yutu poprzez Agencję Xinhua przesyła Chińczykom Ludowym słowa godne prawdziwego bohatera: "Nie jestem smutny. Jak bohaterowie wielu opowieści po prostu napotkałem przeszkody podczas swojej wielkiej przygody".

"Nic to" mówił pułkownik Wołodyjowski i tak też mówi  Chen Shanguang, główny projektant China Manned Space Engineering. Poinformował on dzisiaj, że Chiny zamierzają umieścić na orbicie okołoziemskiej swoją pierwszą stacje kosmiczną nie później niż w 2020 roku. Stacja ta pozwalać będzie przebuywać w niej chińskim astronautom co najmniej 180 dni. Co więcej będzie ona elementem odpłatnej przygody kosmicznej dla zamożnych obywateli ChRL. Według Chena Chiny znalazły się w posiadaniu kluczowych technologii, a także zbudowały podstawy systemu lotów kosmicznych z udziałem ludzi, co pozwala na przeskok z poziomu misji krótkoterminowych do poziomu misji trwających wiele miesięcy.

Źródło: SCMP, BBC, Xinhua, WCT

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close