Wiadomości

Chiny: miasta widma podnoszą PKB

Aby utrzymać wysoki poziom wzrostu gospodarczego, Chiny budują miasta widma, które pozostają niezamieszkane. W 2010 roku – według danych oficjalnych – 65 milionów zbudowanych domów nie znalazło lokatorów – napisał w środę amerykański ośrodek badawczy Stratfor na swoim portalu internetowym.

Chińska gospodarka opiera się bardziej na szybkim wzroście niż dużych marżach i zyskach; by utrzymać dobre statystyki wzrostu Chińczycy wznoszą całe miasta, pełne nowoczesnych, ładnie zaprojektowanych domów, do których nikt się nie wprowadza – pisze Stratfor.

Nowy Dystrykt miasta Zhengzhou, w prowincji Henan na wschodzie Chin, choć jest klejnotem współczesnej architektury, pozostaje jednym z "widmowych miast" Państwa Środka. Rząd buduje je w odległych zakątkach kraju, gdzie przynajmniej na razie są całkowicie niepotrzebne.

System gospodarczy Chin to "skomplikowana pajęczyna" – komentuje Stratfor – która łączy niskie lub niemal zerowe marże, zaniżony kurs waluty (yuana), ogromny eksport i politykę łatwego, taniego kredytu – a to wszystko po to, by nie dopuścić do wybuchu społecznych niepokojów i niezadowolenia mas.

Gospodarka Państwa Środka rośnie więc szybko. Ale nie jest pewne, czy stoi na solidnych podstawach – konkluduje Stratfor.

Niezwykle to dla mnie intrygujące, że nagle ogromne think tanki takie jak Stratfor dochodzą do wniosków, które biedny żuczek w mojej skromnej osobie sformułował w roku 2008. A ostatnio tydzień temu w artykule o 62 rocznicy powstania ChRL. Cholera, taki to już los żuczków, że nikt im nie poświęca większej uwagi. No chyba, że się nawciągają hormonu wzrostu, znacznie przekroczą średnią rozmiarów swojego gatunku i zdepczą jakieś miasto. Wtedy jest i uwaga i reakcje. Tak jest przynajmniej w japońskich filmach o potworach.

 

Źródło: youtube.com, PAP

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close