Wiadomości

Chiny: Nowe zjawisko, czyli turystyka żebracza

Na początku października zeszłego roku około 10 starszych osób w wieku powyżej 70 lat przybyło do jednego z komisariatów policji w prowincji Henan. Zgłosili się na policję, aby złożyć wnioski o uzyskanie paszportów celem wyjazdu poza granice ChRL: do Tajlandii, Singapuru i Malezji. Po paru miesiącach okazało się, że wszyscy ci ludzie wyjechali, aby żebrać na ulicach zagranicznych miast.

Powód wyjazdu tej grupy, jak i wcześniej zgłaszających się staruszków stał się jasny, kiedy część z "seniorów-turystów" została deportowana do Chin w tym roku.

Jak podaje dziennik Huashang Daily, ponad 40 starszych osób planujących zarobkowanie poprzez żebranie wyjechało w zeszłym roku zagranicę z jednego tylko powiatu. Wyjazdy te aranżowane są przez obcokrajowców, którzy zapewniają "pracownikom" transport, wyżywienie oraz dach nad głową w zamian za 40% uzyskiwanych z żebrania dochodów.

Część starszych wiekiem żebraków to fachowcy w swojej branży. Potrafią zarobić tygodniowo 3000 yuanów (1500 złotych), a to znacznie więcej niż mogliby uciułać z żebrania na ulicach dużych chińskich miast. To też o wiele więcej niż może obecnie zarobić w Chinach rolnik w podeszłym wieku. Szczególnie w czasach kiedy ceny nawozów i środków ochrony roślin poszybowały w górę, a indywidualna sprzedaż płodów rolnych na ulicy może narazić starszą osobę na przemoc fizyczną ze strony strażników miejskich.

Co zmusza starych wieśniaków do podróżowania w tak dalekie i obce miejsca? To zazwyczaj ludzie bardzo biedni i pozbawieni pomocy ze strony swoich dzieci. Z różnych powodów, z których najczęściej obecnie są zmiany w relacjach pomiędzy dziećmi i rodzicami, kiedyś niemal święte, teraz często zupełnie obojętne. Seniorzy muszą liczyć na siebie. Ci, którym starczy zdrowia i wytrwałości zapewniają sobie spokojny byt, niektórzy budują sobie nawet nowe domy.

Żebranie w obcych krajach niesie za sobą wiele ryzyk. Można zostać tam aresztowanym, deportowanym. Żeby dojechać na miejsce trzeba spędzić w podróży wiele dni, bo żebracy nie podróżują przecież samolotami. Ich podróż do miejsc przeznaczenie trwa czasem nawet ponad miesiąc. "Seniorzy-żebracy" podróżują grupami. W ten sposób czują bezpieczniej. Zazwyczaj są analfabetami, nie potrafią nic ponad uprawę roli, najdalsze ich wyprawy w życiu były podróżami do stolicy powiatu.

Zjawisko turystyki żebraczej starszych osób jest efektem ubocznym generalnej sytuacji ludzi z terenów wiejskich w wieku poprodukcyjnym w Chinach. Tu wielu ludzi niezdolnych do pracy fizycznej ze względu na wiek i stan zdrowia zmuszonych jest żebrać, aby utrzymać się przy życiu. Zostali na wsi sami, ich dzieci nie chcą, bądź nie mogą wesprzeć ich finansowo. Państwo zaś nie zbudowało systemu opieki socjalnej, dlatego też starzy rolnicy nie posiadają żadnych rent, czy emerytur, nawet najskromniejszych.

Problem ten urasta do ogromnych rozmiarów w typowo rolniczych regionach Chin, takich jak powiat Zhengyang w prowincji Henan. W powiecie tym mieszka 800 tysięcy osób, z których zaledwie 30 tysięcy posiada ubezpieczenie rentowo-emerytalne i to do tego na najniższym możliwym w Chinach poziomie. W maju zeszłego roku lokalny rząd wprowadził system zapomogowy dla ludzi starszych i bezrobotnych, ale ze względu na ich ilość może zapewnić wsparcie finansowe w kwotach poniżej 100 yuanów (50 złotych) miesięcznie. Ta kwota pozwala na przeżycie. Pod jednym wszakże warunkiem, że w rodzinie nikt nie choruje. W Chinach opieka zdrowotna jest płatna.

Pod koniec 2012 roku w Chinach żyło ponad 150 milionów ludzi w wieku powyżej 60 lat. Z tego 80% to mieszkańcy wsi. Ich finansowe wspieranie jest jednym z największych wyzwań stojących przed współczesnymi Chinami.

L.S.

Źródło: WCT

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close