GospodarkaWiadomości

Chiny: PMI w dół

Kondycja chińskiego sektora przemysłowego w sierpniu ulega poprawie w wolniejszym tempie niż w lipcu – wynika wstępnych sierpniowych danych PMI,opublikowanych dziś przez HSBC i Markit Economics. Wstępny odczyt wskaźnika PMI ukształtował się na poziomie 50,3 w porównaniu z 51,7 w lipcu. Każdy odczyt powyżej 50 punktów oznacza poprawę.

Komentując wstępne sierpniowe dane, Hogbin Qu, główny ekonomista HSBC ds. Chin, powiedział:

"Zarówno krajowe, jak i eksportowe zamówienia rosły w wolniejszym tempie w porównaniu z poprzednim miesiącem. Powróciła presja deflacyjna w związku ze spadkiem kosztów produkcji i cen wyrobów gotowych w tym miesiącu. Opublikowane dziś dane sugerują, że poprawa sytuacji gospodarczej jest kontynuowana, niemniej jednak tempo tej poprawy uległo ponownemu osłabieniu. W związku z tym dynamika wzrostu popytu zgłaszanego przez firmy z sektora przemysłowego i inwestycji pozostanie względnie przytłumiona. Uważamy, że potrzebne jest większe wsparcie ze strony polityki w celu konsolidacji ożywienia. Zarówno polityka pieniężna, jak i fiskalna powinny pozostać dostosowawcze tak długo, aż dojdzie do trwalszego odbicia aktywności gospodarczej".

"Ulega poprawie w wolniejszym tempie", czyli inaczej mówiąc zwalnia. Język dyplomacji to arcyciekawe zjawisko. Pytanie zasadnicze, które musi rodzić się w efekcie obserwacji chińskiego PMI dla sektora przemysłowego jest nastepujące: czy oscylacja indeksu wokół poziomu 50 punktów z tendencją do nurkowania poniżej tej granicy to nie przypadkiem efekt stosowania przez Pekin instrumentów doraźnych zamiast długofalowej strategii? Coraz częściej mam wrażenie, że kraj będący symbolem planowania długookresowego, w nieosiągalnych dla demokracji zachodnich perspektywach 5-cio, 10-cio, 20-sto -latek, robi wrażenia ogromnej łódki bujanej w różnych, nieprzewidywalnych kierunkach. Wydaje się, że chińska centrala coraz bardziej skupia się na gaszeniu pożarów, stosowaniu zabiegów łatających dziury, miast na realizacji wielkiego planu transformacji Chin opartych na eksporcie dóbr konkurencyjnych cenowo w państwo, którego gospodarka mogłaby rzeczywiście konkurować z gospodarkami USA, Japonii, czy Niemiec. Tu samo PKB nie wystarczy. 

Źródło: HSBC Bank Polska S.A.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close