GospodarkaWiadomości

Chiny: PMI w dół, nosy na kwintę

Opublikowane dziś nad ranem przez HSBC i Markit Economics wstępne dane PMI dla chińskiego sektora przemysłowego za luty wskazują na pogorszenie sytuacji w tym sektorze. Wstępny odczyt tego wskaźnika ukształtował się na poziomie 48,3, niższym niż w styczniu (49,5), a jednocześnie najniższym od 7 miesięcy.

Komentując te dane, Hongbin Qu, główny ekonomista HSBC ds. Chin, powiedział:

"Wstępny odczyt wskaźnika PMI dla chińskiego sektora przemysłowego wskazuje na dalsze pogorszenie w sektorze w związku ze spadkiem liczby nowych zamówień i produkcji, odzwierciedlające ponowne opróżnianie magazynów. Narastanie presji dezinflacyjnych wskazuje na możliwie osłabienie czynników wzrostu produkcji. Uważamy, że władze w Pekinie powinny i mogą dostosować politykę w taki sposób, aby utrzymać wzrost na stabilnym poziomie w nadchodzącym roku"

Więcej w tym komentarzu dyplomacji niż ekonomii. Bo cóż za wnioski może wyciągnąć potencjalny inwestor z powyższej wypowiedzi? Czy dalsze pogorszenie sytuacji to tendencja, czy może chwilowa słabość? A jeśli chilowa, to czym konkretnie spowodowana?

W przypadku kraju tak wielkiego i tak trudnego do jednoznacznej oceny jak Chiny Ludowe komentowanie jego kondycji ekonomicznej wyłączie w kontekscie wewnętrznej sytuacji wydaje mi się osobiście co najmniej niewłaściwe. Komentując aktualny stan polskiej ekonomii zawsze przecież odwołujemy się do otoczenia makroekonomicznego. Żyjemy w świecie globalizującym się do czorta, w którym coraz wyraźniej czujemy zależność tąpnięcia w kopalni węgla w Europie od machnięcia skrzydłami niewielkiego motyla w Brazylii. W tym samym momencie, w tej samej rzeczywistości dowiadujemy się, że „władze w Pekinie powinny i mogą dostosować politykę w taki sposób, aby utrzymać wzrost na stabilnym poziomie”. A konkretnie? A konkretnie ile zależy od woli rządu w Pekinie, a ile od sytuacji na globalnym rynku? Dystrybutorzy najtańszych produktów kierują swoje zamówienia do Indii, Bangladeszu, Wietnamu, Tunezji, czy Mołdawii. To tutaj można wyprodukować taniej odzież, buty, zabawki. Nawet bazując na półproduktach z Chin. Producenci i dystrybutorzy produktów zaawansowanych zaczynają rozglądać się za bardziej stabilnymi pod względem kosztów lokacjami. Meksyk na przykład. Albo nawet Stany Zjednoczone. Wielu odtrąbiło już ostateczną klęskę Imperium, a tu niespodzianka. Własne źródła energii, umiejętność przezwyciężania wielkich trudności pielęgnowana jako cnota, wreszcie przedsiębiorczość rozumiana wielowymiarowo dały Ameryce szansę na powrót do gry. To nie jest rzecz jasna sprawa prosta i już załatwiona, ale wyraźnie widać, że dzieje się tam wiele dobrego. W oczywisty sposób szkodzi to Chinom posługującym się prostym, wręcz prymitywnym narzędziem pozyskiwania środków z całego świata. Model jednak się zużył, a nowego nie ma. Czy będzie? No cóż, tego się nie dowiemy jutro, czy za tydzień. Strefy Wolnego Handlu nie są tak oczywistym eksperymentem, jak Specjalne Strefy Ekonomiczne Deng Xiaopinga. Tam wszystko było proste: „produkujemy taniej niż inni, owi inni przyjeżdżaja do nas produkować i płacą nam w dewizach”. Dzisiaj Chiny nie są konkurencyjne cenowo. Nie są konkurencyjne jakościowo. Nie mają stabilnych kadr fachowców. Tych z zakładów wymiata pogoń za coraz wyższymi zarobkami dla zaspokojenia coraz większych potrzeb, kosztów utrzymania, zabezpieczenia przyszłości dzieci (nawet jeśli pojedynczych) i własnej. Chiny mają deficyt myśli twórczej i kadr wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy z marszu byliby w stanie wdrażać nowe rozwiązania. Chinom daleko do mocy intelektualnych USA, Japonii, Korei, czy Niemiec. A z pustego, jak wiadomo, i Salomon nie naleje.

Jak Pekin może rozwiązać tak wiele problemów i trudności? Mitologia grecka podrzuca opowieść o węźle gordyjskim. Któż jednak w dzisiejszych Chinach miałby grać rolę Aleksandra Macedońskiego, co miałoby być jego mieczem i w co jego ostrze miałoby uderzyć? Oto jest pytanie….

 

Źródło: HSBC Bank Polska S.A.

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Sprawdź też

Close
Close