Wiadomości

Chiny pomogą, ale jeszcze nie teraz

Dopiero w przyszłym roku chińskie władze ruszą z misją inwestycyjną do Europy i Stanów Zjednoczonych. Ich cel to przejąć zachodnie firmy. Kilka tygodni temu Pekin odmówił udziału w funduszu ratunkowym dla państw strefy euro.
 

O planach zwiększenia zaangażowania Pekinu w europejskie firmy poinformował chiński dziennik "Global Times". – Chiny nie zamierzają mieć dużych nadwyżek handlowych i nie chcą trzymać miliardów dolarów, które teraz się deprecjonują – mówił w poniedziałek chiński minister ds. handlu Chen Deming. – Niektóre państwa europejskie walczą z kryzysem zadłużenia i mają nadzieję zmienić swoje aktywa na gotówkę. Więc zachęcimy więcej chińskich przedsiębiorstw do przejmowania europejskich firm – dodał chiński minister cytowany przez "Global Times". Jak zapowiedział, w przyszłym roku władze w Pekinie planują wysłanie do Europy delegacji inwestorów. Pekin zainteresowany jest również rynkiem amerykańskim. Minister Chen zapowiedział, że Chiny mają nadzieję na zwiększenie importu ze Stanów Zjednoczonych, ale warunkiem jest utrzymanie przez amerykańskie władze wolnego handlu. – USA powinny znieść restrykcje nałożone na eksport produktów high-tech do Chin i pozwolić chińskim firmom na zwiększenie inwestycji w Ameryce. Taki krok pomoże wyjść z kryzysu amerykańskiej gospodarce – powiedział Chen.

W podobnym tonie wypowiadał się Lou Jiwei, prezes China Investment Corp (CIC), chińskiego funduszu inwestycyjnego. W swoim artykule opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu "Financial Timesa" Lou przyznał, że CIC jest zainteresowany udziałem w projektach infrastrukturalnych w Europie Zachodniej, głównie w Wielkiej Brytanii. Według cytowanych przez "Global Times" ekspertów CIC chce dywersyfikować swoje inwestycje, a projekty infrastrukturalne są mniej ryzykowne niż europejskie obligacje. W Europie fundusz inwestycyjny może być zainteresowany udziałem w budowie portów, linii kolejowych, wodociągów, sieci energetycznych.

Od dłuższego czasu i chińscy, i europejscy politycy mówią o udziale Pekinu w pomocy dla pogrążonej w kryzysie Europy. Ale nie zgadzają się co do formy tej pomocy. Europejczycy chcieliby, aby Chiny dołożyły się do pakietu pomocowego dla eurolandu. W tej sprawie pod koniec października do Pekinu pielgrzymował Klaus Regling, szef EFSF, specjalnego funduszu ratunkowego. Bezskutecznie. Podobnie na początku listopada, podczas szczytu G20 unijnym przywódcom nie udało się przekonać chińskiego prezydenta Hu Jintao do wspomożenia eurolandu kilkunastoma miliardami dolarów. Na razie oficjele z Pekinu regularnie składają deklaracje, że są gotowi wspomóc Unię. Ale tylko pod określonymi warunkami.

Źródło; The Global Times, wyborcza.biz

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close