Wiadomości

Chiny: Solarni bankruci nie mogą opuścić kraju

Jak donosi dzisiejsze wydanie China Daily założyciel największej w Chinach i na świecie firmy produkującej panele solarne Suntech, otrzymał oficjalny zakaz opuszczania Państwa Środka. Władze wydały taką decyzję wkrótce po tym, jak firma Suntech ogłosiła w zeszłym tygodniu swoje bankructwo.

Shi Zhengrong, obecnie obywatel Australii, założyciel i właściciel największej na świecie firmy produkującej panele solarne nie może opuścić Chin. Tym samym zakazem objęty został David King, dyrektor generalny firmy.

Suntech, niedawno jeszcze duma chińskich władz popadła w poważne tarapaty finansowe w 2009 roku, kiedy to rząd Stanów Zjednoczonych wprowadził wysokie cła antydumpingowe na panele solarne z Chin. Wkrótce okazało się, że Suntech boryka się z problemem swojej wielkości. Gigant solarny nie był w stanie zareagować szybko na zmiany na rynku i skurczyć swych rozmiarów odpowiednio do potrzeb rynku. W kwietniu zeszłego roku dług Suntech wobec banków i poddostawców przekroczył kwotę 2 miliardów dolarów. Firma notowana na giełdzie w Hong Kongu i USA próbowała ratować się emisją obligacji, ale niedawno okazało się, że nie jest w stanie wykupić ich w terminie. W związku z tym aż 8 banków złożyło wniosek o upadłość firmy. Zarząd Suntech ogłosił, że nie będzie zgłaszał sprzeciwu wobec złożonego wniosku. Szach i mat.

Upadek Suntech Power Holdings Ltd to największe jak dotąd bankructwo chińskiej firmy z branży solarnej. Jak się wydaje nie ostatnie. Produkcja paneli solarnych stanowiła jeden z najbardziej lukratywnych biznesów w Chinach. Nawet niewielkie firmy z branży mogły liczyć na wielomilionowe subsydia ze strony państwa. Po wprowadzeniu obostrzeń najpierw przez USA, a potem przez kraje Unii Europejskiej, firmy chińskie w bardzo krótkim czasie straciły swoje najważniejsze rynki. Pieniądze wpompowane w ich zakłady produkcyjne okazały się największą przeszkodą na drodze do znalezienia ewentualnego rozwiązania problemu. Suntech miał zbyt duże moce produkcyjne, a co za tym idzie ogromne koszty operacyjne, których nie był w stanie zredukować w tak szybkim tempie w jakim kurczyły się rynki zbytu. Bankructwo tej firmy może oznaczać zmianę w nastawieniu władz Chin do problemu subsydiowania prywatnych podmiotów gospodarczych. Albo brak pomysłu na to co robić, kiedy układ sił na rynkach międzynarodowych ulega tak gwałtownym zmianom. Któż to wie? Premier Li Keqiang twierdzi, że zdaje się na samoregulującą moc rynku. Czyli właściwie wszystko jasne.

Źródło: China Daily

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close