SpołeczeństwoWiadomości

Chiny: Urzędnicy w szponach przesądów i praktyk religijnych

Jak poinformował dziennik China Daily Centralna Komisja Nadzoru Dyscypliny Komunistycznej Partii Chin zadecydowała o odwołaniu z urzędu byłego (już byłego) zastępcy szefa KPCh w prowincji Syczuan, niejakiego Li Chingchenga. Li stracił stanowiko, a także został wyrzucony z Partii za korupcję. Oraz za praktyki taoistyczne.

Wydaje się, ze przedstawiciele partii materialistycznych całego świata sa do siebie niezwykle podobni. W Polsce Ludowej najczęstszym modelem działacza partyjnego był towarzysz, który po wódeczce deklarował: Jak Boga kocham, jestem prawdziwym komunistą". W praktyce przejawiało się to "cichym" chrzczeniem pociech, organizowaniem pierwszych komunii w sąsiedniej gminie i ślubami kościelnymi bez rozgłosu.

Komisja Dyscypliny Partyjnej odkryła w trakcie prowadzonego dochodzenia, że Li Chingcheng zwykł był w każdym aspekcie swojego życia i tego służbowego, i tego prywatnego polegać na radach mistrzów feng shui. Oni to decydowali o rozkładzie i rodzaju mebli w gabinecie przywódcy komunistów z Syczuanu, ich wskazania również stawały się podstawą dla podejmowania decyzji urzędowych sekretarza. Praktyki taoistyczne miały dla Li Chingchenga zgoła inne znaczenie. Ich modlitwy i rytuały miały zabezpieczyć sekretarza przed wpływem złych duchów na życie komunistycznego aparatczyka. A także stowrzyć odpowiednią aurę metafizyczną chroniącą przed ujawnieniem "wałków". 

Przypadek sekretarza z Syczuanu nie jest odosobniony. Ye Shuyang, były szef policji w mieście Shaoguan w prowincji Guangdong zasięgał rady u wróżbitów w sprawie bezpiecznego przeprowadzenia 3 różnych "deali" o charakterze korupcyjnym, z których kazdy miał przynieść mu zysk w wysokości 20 milionów yuanów (10 milionów złotych).

Ye zaczął polegać na przepowiedniach wróżbitów i podczas studiów….na Wyższej Szkole Partyjnej Chińskiej Partii Komunistycznej. Wtedy to właśnie odwiedził Góry Wutai w prowincji Sxanxi, gdzie spotkał się z mistrzami tao, których zadaniem było przepowiedzenie młodemu komuniście jego przyszłej kariery w KPCh. Później regularnie radził się kapłanów taoistycznych w sprawach prywatnych oraz zawodowych. Nie dawał i nie przyjmował prezentów, łapówek bez kapłańskiego wskazania. Dotyczyło to również spraw kryminalnych, którymi się zajmował jako szef policji. 

Według Komisji Dyscypliny Partyjnej wielu skorumpowanych działaczy partyjnych jest praktykującymi taoistami lub buddystami. Jak domniemają funkcjonariusze Komisji skorumpowani działacze uciekają w religię i przesądy z poczucia winy. Albo dla zapewnienia sobie "duchowej" ochrony przed ujawnieniem machlojek. 

Ja mam prostsze wyjaśnienie. Tak jak w niegdysiejszej Polsce Ludowej przedstawiciele władzy w terenie w Chinach Ludowych rekrutuja się z "ludu". Prostego. To właśnie ten prosty lud przez wieki przekształcił intelektualny taoizm w zbiór wierzeń, przesądów, odczyniań i wiary w duchy. 

Do towarzyszy chińskich z głębokiej prowincji pasuje jak ulał polska sentencja: "Człowiek może wyjść ze wsi, wieś z człowieka nie wychodzi nigdy". Centalna Komisja Dyscypliny Partyjnej pewnie dojdzie do takiego wniosku za jakiś czas.

Źródło: China Daily

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close