Wiadomości

Chiny: W poszukiwaniu alternatywnej siły roboczej

Pomimo sporego już okresu, który minął od Święta Wiosny, wielkie miasta Chin Południowych wciąż cierpią na brak robotników, rekrutujących się głównie spośród robotników wędrownych. Wszystko wskazuje na to, że utrwalił się nowy trend wśród pracowników sezonowych. Wybierają oni coraz chętniej zakłady znajdujące się blisko miejsca zamieszkania. Nawet jeśli wynagrodzenia tam oferowane są stosunkowo niewielkie.

Dzisiaj pracownikom zatrudnianym w Delcie Rzeki Perłowej (czyli w prowincji Guangdong), trzeba zaproponować co najmniej 3000 yuanów (1500 złotych), do tego godziwe miejsce do mieszkania i trzy posiłki dziennie. Wielu z potencjalnych kandydatów odrzuca nawet takie i lepsze oferty przedkładając pracę w Chongqing, lub prowincji Syczuan, gdzie obecnie bez większych starań można znaleźć zajęcie za 1800 yuanów (900 złotych) miesięcznie. To niby znacznie mniej, ale koszty utrzymania w Chongqing czy Syczuanie są wielokrotnie niższe ni te, które trzeba ponosić w wielkich chińskich miastach, nie wspominając o ogromnych kosztach podróży, oraz wielu innych ryzykach związanych z wielomiesięcznymi migracjami na ogromne odległości. Sytuację na południu Chin utrudnia zmiana postawy władz obu wspomnianych prowincji. Przez wiele lat to z nich wywodziły się głównie ponad 200 milionowe rzesze robotników wędrownych. Dzisiaj tam przeniosły się wielkie zakłady produkcyjne, jak na przykład Foxxconn. Ten gigant produkcji elektrotechnicznej, główny dostawca produktów Apple'a nie szuka już każdego roku nowych 100 tysięcy robotników w Delcie Rzeki Perłowej. Sami zgłaszają się do nowego zakładu w Chongqing.

Przedsiębiorcom z Guangdongu pozostali w odwodzie wędrowni pracownicy z prowincji Guangxi, Hubei i Gansu, miejsc mało rozwiniętych i wciąż niezwykle biednych. Władze tych regionów wspierają wśród miejscowej ludności tych, którzy chcą szukać pracy w bogatych regionach Chin. To dla nich jedyna szansa na znalezienie pracy i zarobienie pieniędzy.

Wiadomo jednak, że są to rozwiązania krótkotrwałe. Firmy z południa Chin nie mają innego wyjścia jak porzucić dotychczasowe formy wytwarzania i wspiąć się na kolejny szczebel rozwoju. Tym szczeblem jest automatyzacja produkcji. To krok niezwykle kosztowny, dlatego też nie wszyscy przedsiębiorcy podejmują się go. Jest to jednak jedyne rozwiązanie pozwalające obniżyć koszty produkcji przy jednoczesnym zwiększeniu ilości i podnoszeniu jakości.

Czy automatyzacja produkcji pozwoli Chinom utrzymać pozycję światowego lidera eksportu? Czy rozwiąże problemy gospodarcze, a także te związane z chińskim rynkiem pracy? Trudno dzisiaj przewidzieć. Z doświadczeń zachodnich wynika jasno, że automatyzacja pozbawia pracy najmniej wykwalifikowanych. Tych zaś w Chinach jest zdecydowanie najwięcej. Jakby się nie kręcić tył zawsze z tyłu.

Źródło: WCT

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close