Wiadomości

Chiny: Wędrowni robotnicy błagają o należne im płace

Jak donosi dzisiaj Nanfang Fazhi, portal internetowy z prowincji Guangdong, w ostatni piątek tysiące robotników wędrownych (ang. migrant workers) błagało władze powiatu Fupiang w prowincji Shaanxi (północno-zachodnie Chiny) o interwencję w sprawie niewypłaconych wynagrodzeń.

Zdesperowani pracownicy fizyczni zebrali się na głównym placu Fuping, gdzie klęcząc na mrozie przez długie godziny starali się nakłonić lokalne władze, aby zainterweniowały w ich sprawie. Rzecz dotyczy wynagrodzeń dla ponad 2500 robotników budowlanych. Wielu z nich zatrudniająca ich firma nie wypłaciła żadnych pieniędzy od niemalże roku. W sumie firma ta jest winna pracownikom około 60 milionów yuanów (30 milionów złotych).

Robotnicy pracujący w Fuping pochodzą z odległych miejscowości w Syczuanie, Hubei i Shanxi. Wszyscy zaczęli pracować na placu budowy w październiku 2011 roku.

Jeden z robotników pochodzących z Syczuanu powiedział: "Nikt z pracujących na naszej budowie nie otrzymał całego należnego wynagrodzenia. Niektórzy czekają na pieniądze nawet rok. Inni cztery, pięć miesięcy. Święta (Chiński Nowy Rok) się zbliżają, potrzebujemy pieniędzy dla swoich rodzin, swoich bliskich. Musimy dać pieniądze naszym rodzicom, żeby mogli odwiedzić doktora, zapłacić czesne w szkołach za nasze dzieci. A cóż dopiero mówić o pieniądzach, które potrzebujemy na świętowanie Nowego Roku."

Inna kobieta mówi: " Nie mamy już pieniędzy na wynajmowanie mieszkań. Najpierw w ramach oszczędności wynajmowaliśmy je w coraz większych grupach, teraz nie stać nas nawet na jakikolwiek czynsz. Firma tylko w tym roku wydała 3 miliony yuanów na remonty biur, a dla nas nie ma ani yuana."

wedrowni robotnicy, chiny, leszek slazyk, 1

Firma budowlana zatrudniająca protestujących tłumaczy się, że jest podwykonawcą większego projektu. Nie może uregulować zaległości wobec robotników, ponieważ główny wykonawca projektu o tej pory nie zapłacił za wykonane prace ani grosza. Firma ta nabyła sprzęt budowlany dla realizacji swoich zadań, ne ma już środków na pensje. Szef przedsiębiorstwa pokłada nadzieje w lokalnych władzach. Uważa, że najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli powiat Fupiang pomoże mu zdobyć, lub wręcz dać środki na wypłacenie zaległych wynagrodzeń, tak aby wszyscy robotnicy mogli pojechać do domów na święta i wraz z rodzinami cieszyć się nadejściem Nowego Roku.

Jak można wywnioskować z powyższych informacji winnych nie ma. Coś mi to przypomina…

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close