Wiadomości

Chiny: Wiem, że nic nie wiem, czyli sprzeczne informacje

Powtarzam w kółko, że osobnicy wypowiadający się w temacie Chin z absolutną wiarą w słuszność swoich racji są mocno podejrzani. Ja staram się trzymać rękę na pulsie, a mimo to wiem, że w przypadku Państwa Środka nie można być niczego pewnym. No bo skąd niby ta pewność ma się brać skoro w jednej gazecie (poważnej) można na jednej stronie znaleźć takie oto dwa artykuły:

W lutym deficyt handlowy Chin wyniósł aż 31,5 mld USD. Okazał się najwyższy od lat 90. ubiegłego wieku.

"Eksport wzrósł w lutym o 18,4 proc. w skali roku do 114,5 mld  USD. Import wzrósł jednak aż o 39,6 proc. do 145,9 mld USD. W styczniu eksport spadał o 0,5 proc., a import był o 15 proc. niższy niż rok wcześniej.

Po dwóch miesiącach 2012 roku dynamika wzrostu eksportu wynosiła 6,9 proc. wobec 13,4 proc. zwyżki, jaką notowała w grudniu ubiegłego roku. W styczniu-lutym import rósł o 7,7 proc. wobec 11,8 proc. w grudniu.

Porównanie danych za styczeń-luty wynika z przypadającego na te miesiące Nowy Rok Księżycowy. Świąteczny okres hamuje co roku chińską wymianę handlową, choć analitycy podkreślają, że ten rok jest pod tym względem szczególny. W ubiegłym roku luty był jedynym miesiącem, kiedy Chiny zanotowały deficyt handlowy. Sięgnął on jednak tylko 7,3 mld  USD. Styczniowe dane o wymianie handlowej były najgorsze od początku kryzysu w 2008 roku."

A zaraz potem w tej samej gazecie:

Obawy, że Chiny wejdą w fazę tzw. twardego lądowania są znacznie przesadzone, nawet mimo faktu, że wzrost gospodarczy w Państwie Środka staje się coraz bardziej niesymetryczny, uważa profesor Stephen Roach z Yale Univeristy.

"Jeden z byłych prezesów i głównych ekonomistów banku Morgan Stanley Asia ocenia, że chińskie władze wykonały świetną robotę odnośnie kontrolowania inflacji.
Największe ryzyko dla dalszego wzrostu gospodarczego stanowi obecnie rosnąca zależność od stałych aktywów (środków trwałych) i spadający udział konsumpcji wewnętrznej, głównie ze strony podmiotów indywidualnych – powiedział Roach podczas konferencji w Szanghaju.

Według ekonomisty, przesadą jest też oczekiwanie, że upadnie tamtejszy system bankowy i pęknie bańka na rynku nieruchomości. Dodaje, że Państwo Środka powinno jednak zwiększyć zatrudnienie i podnieść płace, by zapewnić odpowiedni poziom konsumpcji.

Chiny, druga pod względem wielkości gospodarka świata, obniżyły tegoroczny cel dynamiki wzrostu do 7,5 proc. z 8 proc. jaki obowiązywał od 2005 r."

No i co? I wiem, że nic nie wiem.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close