Wiadomości

Chiny wprowadzają cła zaporowe na towary Made in USA

Chiny poinformowały dzisiaj (piątek 23 sierpnia 2019), że nałożą nowe cła zaporowe na towary amerykańskie importowane do Chin o wartości 75 miliardów dolarów, a jednocześnie przywrócą podwyższone cła na amerykańskie samochody i części zapasowe.

Chińska Rada Państwa (chiński rząd) poinformowała, iż ​​zdecydowała się podnieść stawki ceł (od 5% do 10%) na towary amerykańskie o wartości 75 miliardów dolarów. Nowe taryfy zostaną wprowadzone w dwóch etapach, a obowiązywać będą od 1 września i do 15 grudnia.

Rada Państwa ChRL zapowiedziała jednocześnie przywrócenie 25% taryfy celnej na samochody produkowane w USA i 5% taryfy na części samochodowe i komponenty pochodzące z USA. Taryfy te wejdą w życie 15 grudnia. Chiny zawiesiły te cła w kwietniu w ramach gestu dobrej woli, który został odrzucony osobiście przez Donalda Trumpa, chwilę po zakończeniu rozmów delegacji obu państw w Szanghaju.

Informacja ta spowodowała gwałtowny spadek notowań kontraktów terminowych na amerykańskich giełdach.

Wprowadzenie taryf odwetowych przez Chiny jest odpowiedzią na działania Donalda Trumpa, który na początku tego miesiąca niespodziewanie zakończył zawieszenie broni w wojnie handlowej. Jak zwykle, w swoim stylu, za pomocą Twittera poinformował, iż zamierza nałożyć 10% cła karne na kolejne chińskie towary eksportowane do USA o wartości 300 miliardów dolarów. Oczywiście, jak zwykle, chwilę później administracja waszyngtońska wycofała się z zapowiedzi swojego szefa, informując,  iż ewentualne podniesienie taryf celnych na towary z Chin nastąpić może pod koniec grudnia, aby uniknąć jakiegokolwiek wpływu na sezon zakupów świątecznych. Niektóre pozycje towarowe zostały całkowicie usunięte z wcześniej opublikowanej listy.

Wydaje się jednak, że cierpliwość Pekinu się wyczerpała. „W odpowiedzi na środki podjęte przez USA Chiny zostały zmuszone do podjęcia środków zaradczych” – poinformowała w komunikacie Rada Państwa ChRL. „Strona chińska ma nadzieję, że USA będą nadal podążały za konsensusem wypracowanym w Osace i powrócą na właściwą ścieżkę konsultacji, by usunąć dzielące strony różnice, by ciężko pracując z Chinami położyć kres tarciom gospodarczym i handlowym” – czytamy w komunikacie.

Obie strony informowały o planach podjęcia rozmów na początku przyszłego miesiąca. Tym razem negocjacje mają mieć miejsce w USA. Czy do nich dojdzie? Donald Trump prawdopodobnie nie przewidywał, że strona chińska będzie gotowa zaryzykować dodatkowe zakłócenia eksportu towarów do USA w przededniu najgorętszego sezonu wysyłek towarów z Chin do Stanów Zjednoczonych (okres jesienno-zimowy i okres świąteczny). A jednak tak się stało. Czy Chiny maja jakiegoś asa w rękawie? Czy po prostu chińscy liderzy postanowili pójść na konfrontację? Może w Pekinie zwyciężyła myśl, iż w konfrontacji z Donaldem Trumpem stosowanie subtelnych zabiegów i wyrafinowanych gier dyplomatycznych po prostu nie ma sensu? Przekonamy się o tym niebawem.

Parę tygodni temu prezydent Xi JinPing uprzedził obywateli Chin, że wojna handlowa z USA może stać się Długim Marszem całego narodu, że być może będzie wymagać od każdego ofiar i poświęceń. Wątpię, by zwykli Amerykanie byli gotowi na tak zaciętą konfrontację kosztem i tak spadającego standardu życia. Chińczycy mają już w tej chwili kogo winić za ewentualne niedogodności i straty. A odebrać tego co zdobyli przez ostatnie 40 lat, po prostu sobie nie dadzą.

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Close