Wiadomości

Chiny zwięszą znacznie import z Węgier

BUDAPESZT – Wiadomość haniebnie spóźniona, ale przez wzgląd na jej ważność i niestandardową aktualność zamieszczoną być musi. Otóż w miniony poniedziałek do Węgier przybył wicepremier Chin Li Keqiang z zapowiedzią zwiększenia inwestycji w kraju naszych bratanków oraz znacznego wzrostu importu produktów high-tech wytwarzanych w tym kraju. To wiadomość istotna dla wszystkich tych, którzy zachłysnęli się wizytą premiera Wen Jiabao w Polsce.

Li Keqiang w trakcie jesiennego zjazdu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych przejmie stanowisko premiera od Wen Jiabao. W konsekwencji otrzyma stery chińskiego rządu na następne 10 lat. Zatem jego wizyta na Węgrzech może być odczytywana jako deklaracja dotycząca nadchodzących dwóch 5-cio latek. Wizyta Wen JIabao zaś z tej perspektywy może mieć znaczenie wyłącznie symboliczne, mniej praktyczne.

Li spotkał się w Budapeszcie z premierem Węgier Tiborem Navracsicsem, a także prezydentem Republiki Węgierskiej Laszlo Koverem. Głównym celem wizyty Li były rozmowy z Węgrami na temat rozwoju wzajemnych stosunków gospodarczych oraz perspektyw ich dalszego rozwoju. Przedstawiciele obu państw podpisali pakiet umów dotyczących współpracy w zakresie finansów, nauk rolniczych oraz wspierania drobnych i średnich przedsiębiorstw, jak również sektora technologii informatycznych.

W roku 2011 wzajemna wymiana handlowa pomiędzy Chinami a Węgrami przekroczyła 9 miliardów dolarów. W tym samym czasie z czterokrotnie większą Polską 13 miliardów dolarów. Chiny są największym partnerem handlowym Węgier poza granicami UE. Węgry zaś miejscem najintensywniejszych inwestycji chińskich w Europie Środkowej. W zeszłym roku wizytę na Węgrzech złożył premier Chin Wen Jiabao. Była to jedna z serii wzajemnych wizyt przedstawicieli Węgier i Chin, które pozwoliły potwierdzić obustronne zainteresowanie realną współpracą obu krajów.

Nie cierpię powtarzać w kółko tych samych stwierdzeń. Jednak trudno przejść do porządku dziennego nad oczywistymi oczywistościami. W przypadku współpracy z Chinami piłka zawsze jest po stronie tego mniejszego, bardziej zainteresowanego współpracą kraju. Oczywiście można napinać muskuły i kreować się na giganta regionalnego. Czasem warto jednak spojrzeć do lustra, ocenić się krytycznie i liczyć siły na zamiary. Bez tego ważnego zabiegu będziemy zawsze narażać się na śmieszność, z której nie wyniknie zupełnie nic poza kolejną a frustracją będącą inspiracją co najwyżej do nowego songu typu "Znowu w życiu mi nie wyszło…."

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close