Wiadomości

Gongchuan: 23-latek od 20 lat mieszka w klatce

Wei Jun ma 23 lat i mieszka z rodziną we wsi Gongchuan w prowincji Guangxi na południu Chin. Mężczyzna od wielu cierpi na chorobę psychiczną i wymaga stałej opieki. Ponieważ rodzina nie może zajmować się nim stale Wei od 20 lat większą część doby spędza w drewnianej klatce,  zabitym deskami dziecinnym kojcu.

W wieku trzech lat Wei tak mocno uderzył głową w kocioł z gotującą się wodą, że na długi czas stracił przytomność i niewiele brakowało, a zmarłby w wyniku braku niezbędnej opieki medycznej. Mężczyzna cudem przeżył wypadek, ale jego rozwój psychiczny został poważnie zahamowany.

Ojciec Weja jest robotnikiem wędrownym i pracuje z daleka od domu, a jego macocha, która również większość doby spędza pracując, nie ma czasu zajmować się pasierbem. Ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten zrobi sobie krzywdę pod jej nieobecność, zamyka go na większość dnia w klatce.

Zapytani przez dziennikarzy sąsiedzi powiedzieli, że w wyniku długotrwałego przetrzymywania w zamknięciu Wei nie umie chodzić i kiedy macocha wypuszcza go z klatki, po prostu czołga się jak przerośnięte niemowlę. Mężczyzna nie umie także mówić i nie uczęszczał nigdy do szkoły.

Mieszkańcy Gongchuan nie winią matki za stan podopiecznego: "Co miała zrobić, skoro muszą z mężem pracować, a syn jest do niczego?".

Jakiś czas temu mówiło się w Chinach o sytuacji osób opóźnionych w rozwoju, które mieszkają na prowincji, z dala od lekarzy i szkół specjalnych. Historia Weja Juna bardzo przypomina tę 40-letniego mieszkańca wsi Zuhua, którego matka zamyka w klatce od kiedy uderzył się w głowę 23 lata temu.

Chińscy internauci zadają pytanie czy fakt, że ktoś cierpi na chorobę psychiczną usprawiedliwia uwięzienie. Ale chyba nie tutaj tkwi problem. Ludzie pozostawienia z problemami sami sobie radzą sobie z nimi tak jak potrafią, tak jak pozwala im ograniczająca rzeczywistość i sumienie. Dla Wei'a z pewnością lepszym rozwiązaniem byłoby życie w ośrodku specjalnym. Taki ośrodek jednak dla jego rodziców nie jest dostępny ze względów finansowych. W Chinach osoby niepełnosprawne wciąż jeszcze w ogromnej większości mogą liczyć wyłącznie na pomoc ze strony rodziny. Lub jej łaskę.

opracował: m.p.


Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close