Wiadomości

Kora

Pomału staje się to tradycją, nie mogę przejść obojętnie obok odejścia tych, którzy mnie/nas ukształtowali. Skąd Kora na stronie chiny24.com, cóż ona ma wspólnego z Chinami? Ma mnie.

Pierwszy raz widziałem ich w telewizji polskiej, w telewizorze czarno-białym. Dziwna pani śpiewała dziwną piosenkę. Kuzyn, który akurat był przybył ze Stanów w szoku: „jakie to amerykańskie”…. 1979 rok. Dojrzała już Nowa Fala, tu śpiewała Sipińska, tam Talking Heads. Tamtych słów, nawet kiedy udało się usłyszeć nie rozumiałem. Te rozumiałem i mnie zadziwiały, bo opowiadały historię, a jednocześnie niby nie znaczyły zupełnie nic. „Hamlet”.

Potem było Opole 1980. Moja Mama zwróciła uwagę na panią w czarnym trykocie, z krótko obciętymi włosami, bez ondulacji, a taką ładną. „Świetna” – orzekła rodzicielka, a rzadko na tematy muzyczne się wypowiadała. Poruszoną była.

Rok później poszedłem z kolegą z podwórka do kina. Dawali taki film w „Warszawie”: „Wielka majówka”. Te kilkadziesiąt minut opowieści o dwóch niedostosowanych i niedopasowanych przewróciło cały mój świat. Całym sobą identyfikowałem się z tym gówniarskim buntem, z tym ignorowaniem nakazów i zakazów, z tą chęcią ucieczki od sędziów sądów, ajentów Konopasów, świata przaśnego, bez polotu, marzeń, fantazyjnych aspiracji.

Ja wtedy miałem 14 lat. I nie chciałem być inżynierem w stoczni. Wyszliśmy z kina, było wczesne popołudnie, poszliśmy do Międzynarodowego Klubu Prasy i Książki (dzisiaj Empik) i kupiliśmy na spółkę singiel „Och, ten Hollywood”, gdzie najważniejsza była strona B: „Ta noc do innych jest niepodobna”. Puszczaliśmy tą piosenkę na moim adapterze tego dnia do późnego wieczora. I brzmiało to właśnie tak:

Kilka lat później stanąłem na profesjonalnej scenie. Pierwszy profesjonalny wzmacniacz, do którego podpiąłem swoją częściowo przez siebie zbudowaną gitarę, należał do Bodka Kowalewskiego, drugiego po Oleśnickim basiście Maanamu. Trace Elliot to był. Pamiętam go jakby to było wczoraj. I samego Bodka, którego oczkiem w głowie była pani, na którą mówili Kayah.

Coś się skończyło, coś odeszło w przeszłość fizyczną, ale pozostanie w głowie. Zniknie, kiedy i głowa zniknie. Ale wtedy jak sądzę nic nie będzie miało większego znaczenia. Wtedy, czyli kiedyś.

A dzisiaj? A dzisiaj oprócz błękitnego nieba, nic mi więcej nie potrzeba.

 

 

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

4 thoughts on “Kora”

  1. Le, komentarz w pełni zrozumiały ! Mnie też jest smutno, choć nie jestem ani europejski, ani amerykański jakiś, ani nawet azjatycki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close