Wiadomości

„Matka Chinka” wychowuje samotnie 80 dzieci

Pisaliśmy jakiś czas temu u parze osiemdziesięciolatków, którzy odchowali łącznie ponad 40 dzieci. Okazuje się, że chińska rzeczywistość przynosi jeszcze bardziej niecodzienne historie. Jak podaje China Daily, w wiosce Yaopu w prowincji Shaanxi mieszka 45-letnia kobieta, która sama opiekuje się obecnie 80 sierotami.

Li Yanping adoptowała pierwsze dziecko w 1989 roku. Był to porzucony noworodek, którego znalazł na ulicy jej mąż. Ponieważ państwo Li nie mogli pozwolić sobie na jednoczesne wychowywanie dwójki dzieci, zdecydowali się oddać do adopcji swojego  własnego, niedawno narodzonego synka.

Ich decyzja spotkała się z oczywistymi pretensjami ze strony krewnych. Zaś państwo Li od tamtego czasu regularnie znajdowali na ganku swojego domu porzucone dzieci. Opieka społeczna nie była w stanie zająć się nimi wszystkimi, a więc przyznali małżeństwu specjalną rentę i pozwolili wychowywać sieroty.

Mąż pani Li zmarł siedem lat temu, ale dzięki otrzymywanym od władz sumom jest ona w stanie ubrać i wykarmić blisko 80 dzieci, które podrzucono jej na przestrzeni 22 lat.

Sytuacja może wydawać się ekstremalna, wiadomo przecież ile uwagi wymaga nawet tylko jedno dziecko, ale pani Li wydaje się szczęśliwa. Najmłodszy "nabytek" kobiety, paromiesięczna dziewczynka z kitkiem na czubku głowy, uczy się właśnie chodzić z jej pomocą. Starsze dzieci pomagają w praniu, przyrządzaniu posiłków i w pracy w polu, opiekują się sobą na wzajem i uczą, że należy się dzielić. Jak udaje się samotnej kobiecie związać koniec z końcem i dopilnować wszystkich maluchów? "Jakoś to idzie", powiedziała dziennikarzom zmęczona, ale uśmiechnięta "Matka Chinka".

sieroty, chiny, leszek ślazyk, 2

sieroty, chiny, leszek ślazyk, 3

 

Źródło: China Daily , opracował: m.p.



 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close