Wiadomości

„Paniczne” zakupy soli w Chinach

PEKIN – Ministerstwo Gospodarki ChRL potwierdziło wcześniejsze informacje innych chińskich agencji rządowych dotyczące posiadania przez Chiny dużych zapasów soli spożywczej. Jest to reakcja na gigantyczne zakupy soli jodowanej przez konsumentów w wielu miastach Chin, będące następstwem plotki o tym jakoby sól jodowana chronić miała przed efektami  napromieniowania. Napromieniowanie – według plotki – ma być możliwe wskutek awarii elektrowni atomowej Fukushima w Japonii. Sama możliwość skażenia radioaktywnego Chin cząsteczkami znad Fukushimy jest tak mało prawdopodobna jak to, że jod zawarty w soli kuchennej może stanowić skuteczną ochronę przed wpływem radiacji na zdrowie człowieka. W tej jednak chwili żadne racjonalne argumenty nie przemawiają do Chińczyków wykupujących wszystkie dostępne zapasy soli kuchennej.

Władze Chin są tutaj same sobie winne. Przez kilka dni po trzęsieniu ziemi  na Wyspach Japońskich media chińskie pełne były odpowiednio koloryzowanych wieści z Japonii, pokazujących ogromne rozmiary zniszczeń i bezradność Japończyków wobec tego co się stało. Miało to oczywiście odniesienie do sytuacji z 2008 roku, kiedy prowincję Syczuan dotknęło trzęsienie ziemi, w wyniku którego zginęło, bądź zostało uznane za zaginione ponad 80 000 osób. Jak pamiętamy w wyniku tego trzęsienia ziemi ujawniony został gigantyczny skandal budowlany: ogromna większość ówczesnych ofiar stanowiły dzieci przebywające w czasie trzęsienia ziemi w szkołach. Szkoły budowane w ramach zamówień publicznych obciążone były wieloma błędami budowlanymi wynikającymi z oszustw dotyczących ilości i jakości materiałów budowlanych stosowanych przy konstruowaniu budynków publicznych. Media chińskie wykreowały więc obraz Japonii pogrążonej w chaosie, problem elektrowni Fukushima stał się poważniejszy niż awaria w Czernobylu w 1986 roku. Chińczycy przyzwyczajeni do tego, że lokalne media przekazują tylko część prawdy , wpadli w panikę. Na fali wieści o zbliżającej się katastrofie nuklearnej w Japonii pojawiła się w Chinach  plotka, że najskuteczniejszym sposobem ochrony organizmu ludzkiego przed niebezpieczną radiacją jest przyswajanie jodu znajdującego się w soli jodowanej. Plotka ta spowodowała, że Chińczycy ruszyli do sklepów by kupować sól w każdej ilości. Dla siebie i na handel. Wielkość tego zjawiska zaskutkowała natychmiastowym wyczerpaniem zapasów soli w magazynach. A to tylko wzmocniło siłę plotki. Chińczycy uwierzyli również w kolejną plotkę, że soli w sklepach nie ma ponieważ jej zapasy zostały zatrzymane na użytek notabli partyjnych oraz dla wojska.

Dzisiaj wszystkie instytucje państwowe Chin mówią jednym głosem: zagrożenia radiacją nie ma, a soli mamy pod dostatkiem. Chińczycy wiedzą  jednak swoje. Za 350 gramowy woreczek soli, za który tydzień temu płacono 1,2 yuana trzeba obecnie zapłacić co najmniej 5 yuanów. Sprzedaż soli ograniczono w większości miast do jednej 350 gramowej porcji na osobę. Dlatego też ze sklepów zaczynają znikać produkty o bardzo wysokiej zawartości soli, w tym sos sojowy, czy sfermentowane tofu konserwowe.

Nie do końca wiadomo w jaki sposób i w jakiej dawce sól jodowana miałaby chronić przed napromieniowaniem. Pewnym jest natomiast to, że nadmierne spożycie soli może być przyczyną poważnych kłopotów zdrowotnych, a nawet śmierci.

Źródło: China Daily, SCMP, beta.chiny24.com

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close