Wiadomości

Rodzina grozi samospaleniem

PEKIN – Ekipa rozbiórkowa, która została wynajęta przez władze, żeby rozebrać jeden ze sklepów odzieżowych w Pekinie, napotkała na miejscu członków rodziny w nasączonych benzyną ubraniach, którzy grozili, że się podpalą, jeśli rozbiórka dojdzie do skutku. Jest to jedna z wielu takich sytuacji w Chinach, gdzie doprowadzeni do ostateczności obywatele sięgają po ostateczne środki, byle tylko nie stracić jedynego źródła zarobku i nie popaść w nędzę w wyniku działań władz.
„Rodzina włożyła w sklep oszczędności życia, prawie 1,6 miliona yuanów”, powiedział dziennikarzom jeden z członków rodziny Wang. „Od dwóch lat walczymy o to, by nie pozbawiano nas sklepu i wszystko na nic. Najprawdopodobniej nie otrzymamy nawet odszkodowania”. Gwałtowny boom urbanizacyjny i zalew inwestycji uczyniły ChRL potęgą gospodarczą, ale za tą imponującą fasadą niejednokrotnie kryją się dramaty obywateli, których domy i sklepy wyburza się, by zrobić miejsce dla kolejnej inwestycji, która przyniesie miastu nieporównywalnie większy zysk, niż warsztat czy sklep warzywny.

Przymusowe rozbiórki i wywłaszczenia często nie wiążą się z żadną rekompensatą dla poszkodowanych, którzy posuwają się w akcie desperacji do walki i samospaleń. Rodzina Wang jest jedną z wielu chińskich rodzin, która musi walczyć o swój los wszystkimi dostępnymi środkami.

Wangowie otworzyli sklep odzieżowy w 2008 roku. Wynajęli lokal na cztery lata, zapłacili za rok z góry a resztę pieniędzy włożyli w zakup towaru i wyposażenie. Cztery miesiące później otrzymali powiadomienie, że sklep zostanie wyburzony, żeby zrobić miejsce dla nowej linii metra.

Zgodnie z chińskim prawem odszkodowanie dostaje właściciel, nie najemcy. Dwuletnie starania rodziny Wang nie przyniosły rezultatu, rodzina twierdzi ponadto, że właściciel doskonale wiedział o budowie metra.

Krewni rodziny Wangów przyjechali specjalnie z Liaoning, żeby pomóc Wangom w walce o sklep.

Władze uchwaliły niedawno nową ustawę, która miała na celu nie dopuszczać do tego typu sytuacji. Zgodnie z nowymi przepisami, rozbiórka nie może mieć miejsca, jeśli właściciele bądź najemcy nie chcą się na nią zgodzić. W takiej sytuacji sprawa ma być kierowana do jednego z lokalnych sądów.

Według oficjalnych danych, w 2010 roku miało miejsce 53 000 nielegalnych wywłaszczeń i przymusowych rozbiórek, które są bezpośrednim powodem 65% wszystkich masowych demonstracji i protestów w kraju.

Specjaliści informują, że różnica pomiędzy wartością rynkową zawłaszczanych i burzonych nieruchomości, a odszkodowaniami oferowanymi poszkodowanym, wyniosła od 1990 roku ponad 2 biliony yuanów.

Jeden z członków rodziny Wang poinformował dziennikarzy, że ewentualne odszkodowanie, które może zostać przyznane rodzinie przez władze, wyniesie około 30 000 yuanów – mniej niż 2% kwoty, którą rodzina zainwestowała w sklep.

Władze obiecują, że zajmą się sprawą, ale rodzina Wangów mówi, że i tak dokona samospalenia, jeśli odszkodowanie okaże się za niskie.

„Jeśli do Święta Wiosny nie otrzymamy wiadomości o odszkodowaniu, zabijemy się. I tak nie mamy za co wrócić do domu na święta”, mówią. Dookoła sklepu zebrali się gapie a z oddali dobiega odgłos syreny strażackiej.

Święto Wiosny przypada w tym roku na dzień 3 lutego.


Źródło: Sino Daily, opracował: m.p.

;;;

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Close