Wiadomości

Szanghaj: doroczna bitwa na poduszki

Nic tak nie pozwala poradzić sobie ze stresem, jak wymierzenie bliźniemu ciosu między oczy. Wiecznie spięci i zapracowani mieszkańcy Szanghaju zdecydowali się połączyć przyjemne z pożytecznym i, jak co roku w dzień przed Świętami i Sylwestrem, zorganizowali na ulicach miasta wielkie walki na poduszki.


Jest to już piąta taka impreza w Szanghaju. Co roku pojawia się na niej coraz więcej amatorów poduszkowych przepychanek. Jest w zwyczaju, by każdy z uczestników boju napisał na swym orężu imię szefa lub nauczyciela, którzy wyjątkowo dali się mu we znaki w minionym roku.

"W dzisiejszych czasach żyje w Chinach mnóstwo pracowników biurowych, uczniów i studentów, którzy żyją pod olbrzymią presją w pracy i w szkole", powiedział dziennikarzom Eleven Wang, pomysłodawca i organizator poduszkowych potyczek. "W te dwa dni pod koniec roku mogą pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa".

Parę wieków temu na Dzikim Zachodzie odbierano broń różnym zakapiorom, którzy przekraczali drzwiczki tamtejszych saloonów. W Szanghaju wręcza się poduszki przechodniom i zaprasza do wzięcia udziału w walce. Organizatorzy są także wyposażeni w markery, za pomocą których mogą oni przelać na świeżo nabytą broń swoje frustracje.

Jak donoszą dziennikarze, przeważająca większość uczestników jest już w połowie zapisywania nazwiska, kiedy organizatorzy kończą dopiero wyjaśniać, co trzeba napisać.

W czasie walki wszędzie jest pełno piór, a poduszki unoszą się i opadają w rytm puszczanej z głośników rockowej muzyki. Zgrzani ale zadowoleni Szanghajczycy po kilku kwadransach ostrych zmagań rozchodzą się uśmiechnięci do domów wygrzebując z włosów i zza kołnierzy zbłąkane pióra i piórka.

Specjalista od psychologii tłumu pokiwałby mądrze głową widząc, jak niechętne z pozoru studentki i nieśmiali młodzieńcy w krawatach z pewną rezerwą wchodzą w tłum, po czym po paru minutach mogą pochwalić się kilkoma bezpardonowymi zwycięstwami.

Ciekawe, czy wśród pełnych zapału Chińczyków machają poduszkami również ci, których miasto wynajęło do sprzątania pobojowiska, kiedy już opadnie kurz? A raczej pióra.

Źródło: weirdasianews, opracował: m.p.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close