SpołeczeństwoWiadomości

Szanghaj: Tragiczny początek roku

36 osób poniosło śmierć a 47 odniosło poważne obrażenia w efekcie paniki, która wybuchła w tłumie osób czekających na pokaz sztucznych ogni i świateł laserowych na szanghajskim Bundzie.

Aktualizacja (2015-01-02): Przyczyn wybuchu paniki nie ustalono. Wiadomo tylko, że na krótko przed północą tłum oczekujący na pokaz noworocznych fajerwerków na bulwarze Bund, nad brzegiem przepływającej przez miasto rzeki Huangpu ogarnęła panika. Policja zdementowała pojawiające się w mediach informacje o tym, że ktoś cisnął z okna fałszywe banknoty dolarowe, za którymi mieli rzucić się zgromadzeni ludzie. Wersję taką przedstawiała między innymi oficjalna agencja Xinhua, która powoływała się na naocznego świadka świadka.

Do tragicznych zdarzeń doszło tuż przed północą czasu lokalnego. Tłum zgromadzony na wielkim bulwarze spacerowym Bund, oczekujący na noworoczny pokaz sztucznych ogni, nagle wpadł w panikę i zaczął się tratować. Według naocznych świadków część osób znajdujących się na poziomie jezdni zaczęła przeciskać się po schodach na poziom platformy widokowej, tymczasem ludzie z poziomu widokowego ruszyli na dół. Osoby stojące na schodach znalazły się pomiędzy tymi dwiema grupami. Nie były one w stanie wytrzymać naporu, przewracały się i zostały zadeptane wśród rozszerzajacej się fali paniki. Pośród 36 ofiar śmiertelnych 25 to kobiety w wieku od 16 do 36 lat.

Bund, Szanghaj. Po prawej rzeka Huangpu, po lewej, poniżej poziomu bulwaru, znajduje się część deptaka na poziomie jezdni.

Oficjalnie nie ustalono jeszcze przyczyn wybuchu paniki. Zdementowano wczorajszą informację podaną m.in. przez China Daily,  a oparta o relacje naocznych świadków, którzy znaleźli się w miejscu tragicznych zdarzeń. Według nich początkiem tragedii miał być moment, w którym ktoś wyrzucił z okien klubu M18, znajdującego się przy Bundzie, kupony promocyjne tegoż klubu. Kupony z logo M18 wydrukowano w formie banknotów dolarowych.  Ludzie, którzy mieli jakoby rzucić sie by zbierać "pieniądze" mieli zacząć tratować innych. Osoby, które straciły równowagę nie mogły wstać o własnych siłach, krzyczały prosząc o pomoc, a ścisk i krzyki spowodować miały wybuch paniki i przynieść kolejne ofiary. Policjanci zabezpieczający imprezę uformowali "żywy łańcuch", jednak napierający tłum przerwał go w kilku miejscach.

Policjanci zabezpieczający imprezę uformowali "żywy łańcuch", aby powstrzymać napierające masy ludzkie, uspokoić tłum, jednak przerażeni ludzie nie reagowali na działania funkcjonariuszy, "łańcuch" został przerwany w kilku miejscach..

Policja prowadzi intensywne śledztwo, aby wyjaśnić przyczyny tragedii. Zobligował ją do tego prezydent Chin Xi Jinping, który w specjalnym oświadczeniu złożył wyrazy współczucia rodzinom ofiar tragedii oraz obiecał, że jej przyczyny zostaną wyjaśnione, a winni ukarani. Prezydent Xi wezwał odpowiednie służby chińskie do opracowania specjalnych procedur mających na celu wyeliminowanie podobnych zdarzeń w przyszłości.

W związku z tragicznymi wydarzeniami władze Szanghaju odwołały pokaz, który ściągnął tłumy. Odwołano też wszystkie imprezy, które zaplanowano w ramach świętowania Nowego Roku na dfzień 1 stycznia 2015. 

Szanghaj to metropolia, w której mieszka obecnie ponad 23 miliony ludzi. W roku 2013 pokaz noworocznych fajerwerków i iluminacji laserowych zgromadził na Bundzie ponad 300 tysięcy ludzi. Tym razem zapowiadano, że liczba widzów, mieszkańców Szanghaju i turystów, będzie jeszcze większa. 

Źródło: China Daily

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close