Wiadomości

Szanghajskie „kto da więcej”, czyli tablice rejestracyjne idą pod młotek

SZANGHAJ – Prawnik z Szanghaju kwestionuje legalność aukcji, na których sprzedawane są kierowcom nowe tablice rejestracyjne. Dochody z aukcji wynoszą ok. 4 miliony yuanów rocznie, ale nigdy nie opublikowano na ten temat żadnych wyników finansowych.
Si Weijiang, prawnik zajmujący się prawem administracyjnym, poprosił wczoraj w jednym z szanghajskich sądów, by ujawniono dokumenty prawne na podstawie których odbywają się co miesiąc aukcje tablic rejestracyjnych. W związku z nadmiernym ruchem pojazdów i licznymi zatorami tworzącymi się na miejskich drogach w godzinach szczytu, samorząd lokalny zdecydował się na ograniczenie liczby rejestracji pojazdów i przyznawanie tablic rejestracyjnych tym kierowcom, którzy zapłacą więcej.

24 kwietnia Si zwrócił się do samorządu Szanghaju z prośbą o uzyskanie dostępu sankcjonujących to dokumentów. 15 czerwca otrzymał następującą odpowiedź: „Po zbadaniu sprawy okazało się, że informacje, o które Pan pyta, powinny zostać upublicznione. Aukcje odbywają się w oparciu o Przepisy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Chińskiej Republiki Ludowej oraz Prawo Aukcyjne Chińskiej Republiki Ludowej. Znajdują się one na oficjalnej stronie internetowej Narodowego Kongresu Ludowego, uprzejmie prosimy zalogować się i sprawdzić.”

Sąd nie wydał wczoraj wyroku w sprawie. „Nie znalazłem w tych przepisach żadnego zapisu, który normowałby odbywające się w Szanghaju aukcje tablic rejestracyjnych. W zasadzie mówią one, że aukcje są nielegalne”, powiedział Si.

Chiński kodeks drogowy pozwala zarejestrować pojazd w lokalnych urzędach, ale nie określa ceny za zarejestrowanie pojazdu ani nie ma w nim wzmianki o aukcjach.

Kolejna ustawa dotyczy aukcji w ogóle, nie zaś tych, o które pytał Si.

Si pokazał dziennikarzom dokumenty, które otrzymał z chińskiego Ministerstwa Transportu w maju zeszłego roku, w których stwierdzono, że aukcje odbywają się na podstawie ustaw samorządu lokalnego. „Przypomina mi to grę w dwa ognie. Któraś z tych odpowiedzi musi być fałszywa”, twierdzi Si.

Si powiedział, że nie spodziewa się wygrać sprawy, ponieważ „chiński sąd nigdy nie wyda werdyktu niekorzystnego dla chińskiego rządu”.  Miał tylko nadzieję, że uzyska od urzędników satysfakcjonującą odpowiedź opartą na obowiązujących w Chinach przepisach.

W 1994 roku Szanghaj wprowadził aukcje tablic rejestracyjnych w celu „zmniejszenia liczby samochodów na drogach i odciążenia w ten sposób głównych miejskich ulic”. Jest to jedyne miasto w Chinach, które stosuje podobny system. Od 2004 roku co miesiąc pod młotek idzie 8000 tablic a zyski ze sprzedaży pojedynczego zestawu tablic wynoszą około 35000 yuanów (17000 złotych!!!).

Szanghaj w dalszym ciągu pozostaje jednym z najbardziej zatłoczonych miast w kraju. W tym roku ceny tablic wahały się od 10000 do 45000 yuanów. Ostatnie aukcje spotkały się z gwałtowną krytyką i coraz częściej pojawiającymi się wątpliwościami, czy aukcje są w ogóle przez kogoś kontrolowane.

Burmistrz Szanghaju, Han Zheng, powiedział, że bilanse zostaną upublicznione. Nie powiedział tylko kiedy.


Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close