Wiadomości

Tragiczny dowód miłości

Młody Chińczyk utonął w rzece próbując dać swojej dziewczynie dowód miłości.

Zakochani studiowali na jednym z uniwersytetów w Nanning w prowincji Guangxi. Po powrocie dziewczyny z jej rodzinnego miasta para pokłóciła się. Z relacji dziewczyny wynika, że poszło o coś w gruncie rzeczy nieistotnego, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, ale kłótnia osiągnęła w pewnym momencie takie natężenie, że kobieta impulsywnie, w przypływie żalu wskoczyła do rzeki, aby się przekonać, czy jej ukochany przestanie się kłócić, a zamiast tego pospieszy jej na ratunek. Ukochany pospieszył i utonął.

"Wiedziałam, że nie umie pływać. Wskoczyłam, żeby go przestraszyć i przekonać się, czy mu na mnie zależy", relacjonuje wstrząśnięta kobieta.

Okazało się, że chłopakowi zależało tak bardzo, że nie liczył się z konsekwencjami. Kiedy przechodnie zorientowali się, co się dzieje, kilku wskoczyło do rzeki, aby pomóc utrzymującej się jakoś na wodzie studentce i ewidentnie tonącemu się studentowi. Dziewczynę udało się uratować, ale chłopaka parę godzin później wyłowiła z rzeki ekipa ratunkowa.

Aż się chce zanucić "Love Hurts". Jedni mówią, że miłość jest ślepa. Często jest po prostu głupia.

 

Źródło: weirdasianews, opracował: m.p.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

1 thought on “Tragiczny dowód miłości”

  1. Można i poetycko. Miłość nie jest głupia, tylko czyta, oderwana od rzeczywistości, ponad wszystkim, zawieszona pomiędzy światami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close