Wiadomości

Transport gazu w plastikowych workach

BINZHOU – W mieście Baizhou w prowincji Shandong przy ulicy Żółtej Rzeki 12 znajduje się szyb, z którego wydobywana jest ropa naftowa. Wraz z ropą naftową na powierzchnię wydobywa się gaz ziemny. Stał się on obiektem zainteresowania okolicznych rolników, którzy przybywają na miejsce z ogromnymi torbami plastikowymi, aby je napełnić niebezpiecznym gazem, który wykorzystywany jest do gotowania i podgrzewania wody. Sam widok ludzi postępujących tak nierozważnie wywołuje przerażenie u bezradnych pracowników firmy naftowej. Efekty wybuchu ogromnego balonu z gazem są trudne do wyobrażenia.

Pracownicy firmy wydobywczej zwrócili się o pomoc do redakcji jednej z większych gazet chińskich. Ostrzegali wielokrotnie rolników, że dosłownie igrają z ogniem. Ci jednak pozostają głusi na argumentację słowną. Jak dotąd nikomu się przecież nic nie stało. Tymczasem pracownicy firmy wydobywczej wiedzą o wielu wypadkach śmiertelnych wśród amatorów darmowego gazu. Sami – ze względu na zagrożenie –  nie interweniują podczas napełniania "balonów" gazem ziemnym, a tym bardziej nie ścigają osób wędrujących ze śmiertelnie niebezpiecznymi Zeppelinami.

 

gaz2,chiny,leszek slazyk

Reporter, który przyjechał na miejsce mógł zaobserwować następującą scenkę. W okolicach godziny 10 przed południem do instalacji wiertniczej, która nie była przez nikogo strzeżona (nie ma takiego obyczaju w większości miejsc eksploatacji złóż ropy naftowej) podeszła kobieta w średnim wieku z zawiniątkiem na plecach. Z zawiniątka wyjęła płachtę niebieskiego plastiku, po czym bardzo wprawnie otworzyła jeden z zaworów i okryła go niebieską folią. Folia ta wkrótce zaczęła się rozprostowywać zamieniając się w ciągu 4 minut w wielki balon o długości około 6 metrów i średnicy 1 metra. Następnie nie niepokojona przez nikogo wyruszyła w drogę do domu.

W okolicach Baizhou znajduje się wiele szybów naftowych. Wszystkie one odwiedzane są przez chłopów "pożyczających" sobie gaz. Jak twierdzi anonimowy pracownik państwowej firmy odpowiedzialnej za wydobywanie ropy, niektóre szyby zostały na stałe podłączone amatorsko wykonanymi rurociągami z pobliskimi wioskami. Tam z kolei każde z domostw korzysta ze swojego przyłącza do wspólnego rurociągu. Instalacje te nie spełniają podstawowych norm bezpieczeństwa. I tak na przykład kiedy szyb został dotknięty awarią zasilania, ludzie korzystający z nielegalnie podłączonych instalacji nie zdawali sobie z tego sprawy i używali jak zwykle kuchenek gazowych. Kiedy po dłuższej chwili zadziałało awaryjne zasilanie, ciśnienie gazu w instalacji wydobywczej gwałtownie wrosło. Nadzwyczaj duże ilości gazu dostały się do nielegalnego rurociągu nie zabezpieczonego zaworem ciśnieniowym. Efekt był katastrofalny: ogromne ilości gazu dotarły do włączonych kuchenek i eksplodowały wysadzając w powietrze niemal całą wioskę.

Ale tego typu wypadki nikogo niczego nie uczą. Ludzie codziennie przybywają do szybów, napełniają plastikowe worki gazem i beztrosko zanoszą je do swoich domów. Worki z gazem przechowywane są bowiem wewnątrz domów. Na zewnątrz mógłby je przecież uszkodzić wiatr, zwierzęta, ptaki…

 

L.S.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close