Wiadomości

Tydzień za Wielkim Murem (27/18)

czyli subiektywny przegląd wydarzeń Andrzeja Lianga

Nie można zacząć przeglądu tygodnia od innego wydarzenia, niż to, które komentuje cały świat. O 12:01 czasu wschodnioamerykańskiego, w piątek 6 lipca 2018, USA rozpoczęły największa w historii wojnę handlową – z Chinami. Po 4 miesiącach zapowiedzi i negocjacji pierwsze salwy zostały oddane. Stany Zjednoczone efektywnie nałożyły karne cła w wysokości 25% na import 818 kategorii chińskich produktów. Minutę później padła odowiedź Pekinu: tej samej wysokości cła 545 kategorii towarów Made in USA. Po obu stronach wartość objętych restrykcjami produktów to ok. 34 mld USD. Amerykanie zapowiadają wprowadzenie dalszych cel na towary o wartości 16 mld USD. W kolejnym kroku restrykcja objąć mają chińskie towary o łącznej wartości do 200 mld USD, a ostatecznie administracja waszyngtońska zapowiada, że ogólna wartość towarów chińskich objętych amerykańskimi cłami zaporowymi przekroczy kwotę 500 mld USD. Chiny zapowiadają, że będą odpowiadać symetrycznie, cios za cios. Każdy ruch amerykański spotka się z natychmiastową odpowiedzią Pekinu. Amerykanie nałożyli cła głównie na towary przemysłowe, produkty hi-tech (części i komponenty), produkty branży lotniczej, telekomunikacyjnej, na maszyny, roboty przemysłowe. To uderzenie wymierzone w chiński plan „Made in China 2025”. Na chińskiej liście są towary rolno-spożywcze, samochody i części do nich. To cios wymierzony w branże, z których wywodzą się amerykańscy wyborcy Donalda Trumpa. Ekonomiści, zarówno chińscy, jak i zagraniczni są zgodni: taryfy te tylko minimalnie wpłyną na chińska gospodarkę i jej tempo rozwoju w 2018. Oceniają, że amerykańskie działania mogą osłabić tempo chińskiego wzrostu od 0.05 do 0.25%. Zatem wciąż istnieje realna szansa, że PKB Chin w tym roku osiągnie planowane 6.5% (na koniec czerwca szacowano wzrost PKB na poziomie 6.7%). Wrost gospodarczy Chin jest obecnie bardziej zależny od rynku wewnętrznego, niż handlu międzynarodowego. Według chińskiego ministerstwa handlu taryfy wprowadzone przez Waszyngton w 59% uderzają głównie w firmy zagraniczne, w tym amerykańskie, produkujące w Chinach, a eksportujące gotowe produkty do USA czy innych krajów. Najlepszym przykładem będzie tu firma Apple: importuje ona z USA do Chin między innymi mikroprocesory (które teraz będą droższe), a wysyła do USA między innymi smartfony wyprodukowane w zakładach w Chinach – te również zostaną objęte karnymi cłami. Analitycy są zgodni, że sankcje te w perspektywie dotkną w większym stopniu konsumentów z USA niż z Chin. Trudno się nie zgodzić.

Póki co znów trwa wojna na słowa i deklaracje. Obie strony przez pewien czas będą badać reakcje swoich gospodarek i działania drugiej strony. Chińskie Ministerstwo Handlu zapowiedziało złożenie skargi do WTO (Światowa Organizacja Handlu) na Stany Zjednoczone.

Porządkowanie rynku finansowego trwa. Bank centralny zobowiązał wszystkie instytucje finansowe oferujące płatności internetowe i mobilne do tego, aby deponowały 100% depozytów swoich klientów na koncie w centralnym bankowym funduszu gwarancyjnym.  Wymóg ten dotyczy szczególnie Alibaba Group Holding Ltd. i jej serwisu Alipay oraz Tencent Holdings Ltd. i Tenpay (wechatpay). Od 19 lipca firmy te (i im podobne) nie mogą inwestować i obracać pieniędzmi zdeponowanymi przez klientów. W Chinach osoby chcące dokonywac płatności on line i mobilnych muszą u wybranych przez siebie operatorów złożyć ustalony depozyt (poniekąd swego rodzaju wpisowe), oprócz pieniędzy na bieżące płatności. Według banku centralnego tylko Alipay i Tenpay zgromadziły na swoich kontach ponad 151 mld USD gwarancji i przedpłat klientów. Nowe regulacje z jednej strony zabezpieczają interesy tychże klientów, z drugiej to państwo będzie obecnie „opiekować się” tymi funduszami.

Jak tu nie zajmować się płatnościami on line. subiektywny przegląd Lianga

http://www.sohu.com/a/238500337_222256

***** Giełdy w Chinach (02-06.07)                                                                     

Shanghai Composite- SSEC 上证综合指数 (000001. SH)                                            2,747.23                – 3.52%

China Securities -CSI300沪深300指数  (000300.SH/399300.SZ)                                 3,365.12                 – 4.15%

Shanghai 50-SSE50上证50  (000016.SH)                                                                    2,402.62                 – 3.12%

Shenzhen Component-SZSC1 深证成指 (399001. SZ)                                                8,911.34                  – 4.99%

Shenzhen ChiNextPrice- CHINEXTP 创业板指 (399006. SZ)                                      1,541.31                  – 4.07%

Hong Kong Hang Seng 恒生指数 (HSI. HK)                                                               28,315.691                – 0.64%

Hong Kong Hang Seng China Enterprises 国企指数 (HSCEI. HK)                            10,622.620               – 2.26%

To był kolejny tydzień spadków wszystkich indeksów na wszystkich chińskich giełdach. I podobnie jak miało to miejsce już wielokrotnie w ostatnim czasie spadki miały miejsce od  poniedziałku do piątku w południe. Indeks giełdy w Szanghaju odnotował stratę siódmy tydzień z rzędu, zaś tutejszy Indeks CSI300 (największych firm o największej kapitalizacji) tracił piąty tydzień z rzędu. Inwestorzy obawiają się wpływu wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi na kondycję chińskich spółek. Przykład ZTE musi bydzić obawy. Analitycy nie przewidują w najbliższym czasie jakichkolwiek pozytywnych sygnałów dla chińskiego rynku akcji. Indeks szanghajskiej giełdy zbliża się sukcesywnie do psychologicznej granicy “dna”, o którą się otarł w marcu 2016 roku – 2,638 punktów. Nie wierzę, aby państwo pozwoliło na tak głębokie tąpnięcie. Wtedy mieliśmy do czynienia z problemami wewnętrznymi, korektą bańki akcji. Dzisiaj powodem jest czynnik zewnętrzny. Rząd będzie interweniował w odpowiednim czasie. Nie ma powodów do paniki. Zapewnia o tym nie tylko bank centralny, ale wszystkie chińskie państwowe instytucje finansowe. Kryzys na chińskiej giełdzie byłby dowodem na skuteczność działań Donalda Trumpa i słabość Chin. Akcjonariusze mogą spać spokojnie. Albo zmienić taktykę działania. Otóż – znów jak zwykle ostatnio – w piątek giełdy poszły w górę. Jak jeden chiński mąż i żona. Od południa, po przerwie na lunch wszystkie indeksy wzrosły od 0.14 do 1.19 punktów. Czyli jednak można zarobić na chińskiej giełdzie. W piątek.

**** Na rynku walutowym (06.07.2018) wciąż to samo – osłabienie RMB do USD czy EUR. subiektywny przegląd Lianga

1美元USD = 6.6336人民币 RMB

1 欧元EUR =  7.7558 人民币 RMB 

  

Shangdong Leadernano Tech, jeden z chińskich producentów grafenu otrzymał niemiecki ceryfikat jakosci. Chińscy producenci tego materiału są na szybkiej ścieżce wzrostu. Zarówno pod względem patentów (60% światowych patentów pochodzi z Chin), produkcji i zastosowań. Jednak wciąż brakuje im wystarczających funduszy na prace nad bardziej zaawansowanymi aplikacjami tego materiału w rożnych działach gospodarki. Nowe rodzi się w bólach, też w Chinach. subiektywny przegląd Lianga

Najdłuższy superszybki pociąg na świecie został oddany do użytku na trasie z Pekinu do Szanghaju. Pociąg typu Fuxing (najnowsza generacja chińskich konstrukcji pierwotnie bazujących na technologiach Siemensa) składa się z 16 wagonów i ma 415 metrów długości. Pociąg ten może pomieścić 1200 pasażerów. Osiąga prędkość maksymalną 350 km na godz. Odległość 1318 km między oboma miastami pokonuje w 4 i pół godziny. Bon voyage! subiektywny przegląd Lianga

Według danych Ministerstwa Nauki i Technologii ChRL w Chinach zarejestrowano dotychczas 4,040 firm z branży sztucznej inteligencji (AI). 26% z nich ma swoje siedzin=by w Pekinie. Aż 56.9% wszystkich tych firm to firmy młde, w pierwszej fazie rozwoju, start-upy. Jeszcze potrzeba czasu na rozwinięcie skrzydeł. I jest tu jeszcze wiele miejsca dla firm z tej konkretnej branży, aby nawiązać współpracę z chi nskimi partnerami. Przypomnę: w 2030 roku branża AI w Chinach ma osiągnąć wartość 150 miliardów dolarów. subiektywny przegląd Lianga

Informacja lakoniczna, ale o bardzo dużym ciężarze gatunkowym. Ministerstwo Rolnictwa zakłada, iż do 2035 Chiny osiągną samowystarczalność w zakresie uprawy zbóż. I to pomimo systematycznego zmniejszania się ilości ziemi uprawnej w ChRL. W tym samym 2035 roku Chiny własną produkcją chcą pokrywać 90% zapotrzebowania rynku na wszystkie rodzaje mięs. Według analiz ministerstwa wieprzowina ustępuje obecnie miejsca wołowinie i mięsu drobiowemu, które jest najpopularniejsze na stole przeciętnego Chińczyka. subiektywny przegląd Lianga

Tą informacją powinny się zająć wszystkie osoby i instytucje forsujące koncepcję Polski jako eksportera żywności do Chin. Dni tego konceptu są policzone. Przez Chińczyków.

SF Airlines, to nie nowa linia lotnicza w Chinach, ale oddział firmy logistycznej SF Express (chińska firma kurierska). W minionym tygodniu flota SF Airline wprowadziła do służby kolejny, 45 samolot Boeing Cargo. Firma SF została założona w 2009 w Shenzhen, a koncentruje się na wewnętrznym rynku przesyłek kurierskich, który przeżywa w ChRL złoty okres stymulowany imponującym rozwojem handlu internetowego. Chiński wewnętrzny rynek lotniczych przewozów towarowych rośnie w tempie 5-6% rok do roku. W 2017 przewieziono tu 7.1 mln ton cargo.  subiektywny przegląd Lianga

Znów informacja o tworzeniu państwowego megaholdingu. Tym razem to połączenie w branży chemicznej: gigant Sinochem łączy się z olbrzymem ChemChina. ChemChina znany jest z przejęcia za 49 mld USD szwajcarskiej firmy agrochemicznej Syngenta AG. Oba chińskie giganty chemiczne operują globalnie i są tu w branży doskonale rozpoznawalne. Ich łączne przychody roczne przekraczają 100 mld USD.  Połączenie tych firm to kontynuacja kierunku przyjętego przez władze przed laty, a mającego na celu tworzenie wielkich państwowych holdingów w wybranych branżach (już są m.in. w węglowej, hutniczo-stalowej, cementowej, stoczniowej, samochodowej). To koncepcja zbieżna z koreańskimi „czebolami”, gdzie kolejne fuzje i połączenia sprzyjały wzrostowi potencjału finansowego firm, ułatwiało planowanie w długiej perspektywie i wzmacniało dyscyplinę wewnętrzną przedsiębiorstw. A poz waszytkim: duży może więcej. subiektywny przegląd Lianga

W Shenzhen rozpoczęto budowę drugiego pod względem wysokości wieżowca na świecie. Shimano Shenzhen-Hong Kong International Center będzie miał 668 metrów wysokości. Zakończenie budowy planowane jest na 2024, ale iadomo, że Chiny uwielbiają rekordy i oddania przed czasem. Szacowany koszt projektu to skromniutkie 7.5 mld USD. W centrum Shimano znajdą się liczne apartamenty, biura, hotele, ośrodek kongresowy i, oczywiście, galerie handlowe. Wszystko dla ludzi w mieście, w którym oficjalnie mieszka (ma formalne zameldowanie) 12 mln ludzi.

Magnat mediów oraz rozrywki, Li Ruigang (nazywany chińskim Rupertem Mardochem) i jego China Media Capital (CMC) pozyskali właśnie nowy zastrzyk kapitału w wysokości 1.5 mld USD. Do CMC należą rozliczne tytuły prasowe (i portale internetowe), stacje TV w Hong Kong, studia telewizyjen, filmowe i nagraniowe w Hong kongu i Chinach Kontynentalnych. CMC to również produkcja filmów. Kto właśnie zainwestował w szeroką ofertę CMC? Oczywiście Tencent do spółki z holdingiem Alibaba. Kiedyś wszystkie drogi prowadziły do Rzymu. Dzisiaj wszystkie nici inwestycji w poważniejsze chińskie projekty wiedzie albo do Alibaby, albo do Tencent, albo do obu korporacji jednocześnie. Taka sytuacja. Z chińską charakterystyką rzecz jasna. subiektywny przegląd Lianga

Firma Baidu Inc. ogłosiła, iż jej projekt autonomicznego minibusu Apolong osiągnął pełną wartość komercyjną. Innymi słowy, autonomiczne minibusy Apolong stają się właśnie produktem, który nie jest wyłącznie konceptem, a staje się towarem, który znajduje zarówno klientów, jak i osiąga możliwości pełnego wykorzystania zgodnie z przeznaczeniem. A jest nim przewożenie pasażerów. Pojazdem bez kierowcy. Z linii produkcyjnej współpracującej z Baidu Xiamen King Long Co., zjechał już setny taki pojazd.  Apolong może przewieźć do 14 pasażerów. Wyposażony jest w system sztucznej inteligencji “Apollo 3.0” opracowany przez Baidu. System ten pozwala na przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym, a dzięki temu na całkowitą kontrolę sytuacji drogowej i bezpieczne prowadzenie pojazdu. Apolong rozpocznie swoją karierę w Pekinie, gdzie będzie obsługiwał krótkie stosunkowo trasy. Potem będzie wprowadzany do systemów transportu publicznego w Shenzhen, Wuhan i innych wielkich ośrodkach miejskich. W 2019 roku planowane jest rozpoczęcie eksportu minibusu Apolong do Japonii. Są nimi zainteresowane władze miejskie Tokio. I tak futurystyczne projekty z Chin powoli stają się rzeczywistością. subiektywny przegląd Lianga

[Foto: Asianewsphoto]

W cieniu wielkich wydarzeń i bez echa, w sobotę 7 lipca w Sofii (Bułgaria) odbył się siódmy szczyt Chin z państwami Europy Centralnej i Wschodniej (formuła 16+1). Strona chińska jak zwykle była reprezentowana przez premiera, LiKeQiang. Strona polska – tym razem przez wicepremiera Gowina (taką wagę przywiązujemy do Chin!?). Poza deklaracjami i podkreślaniem jak ważne są te kraje w chińskim projekcie Pasa i Drogi, chiński premier skłaniał partnerów z naszego regionu do większego pragmatyzmu we wzajemnych relacjach. Większego ich zaangażowania w Chinach. Chiny zachęcają do otwartości, wolnego handlu oraz liberalizacji stosunków. Istotną sugestią ze strony premiera Li była zachęta dla krajów 16-tki do wspólnego tworzenia parków przemysłowych w różnych dziedzinach, współpracy w zakresie innowacyjności i wysokich technologii oraz otwierania oddziałów swoich firm w Chinach. Padła też deklaracja poparcia dla utworzenia w Sofii ośrodka partnerstwa między krajami regionu, a Chinami. Na każdym szczycie fromatu 16+1 padają sugestie, co jest aktualnym przedmiotem zainteresowania Chin.  Czy intencje stron zostaną właściwie odczytane? Po raz pierwszy obserwatorami szczytu 16+1 byli przedstawiciele Austrii, Szwajcarii, Grecji, Białorusi, a także władz Unii Europejskiej oraz Europejskiego Banku Rekonstrukcji I Rozwoju. Coraz wyraźniej zainteresowanie formatem 16+1 zgłaszają Niemcy oraz Francja.

Obroty handlowe Chin z krajami 16-tki wynoszą obecnie prawie 70 mld USD. Inwestycje chińskie w tym regionie to 10 mld USD, a krajów tego regionu w Chinach – 1.4 mld USD. Dużo do nadrobienia, ale Chiny nie widzą przeciwskazań.

Foto:Xinhua

A kto znajdzie wicepremiera Gowina? Jest tak daleko od premira Li, jak Polska od Chin.

http://www.xinhuanet.com/politics/leaders/2018-07/08/c_1123093351.htm link do przemowienia premiera Li.

China Cinda Asset Management Co. Ltd.  jedna z czterech państwowych firm zajmujących się zarządzaniem aktywami, zarejestrowała nowy specjalny fundusz w wysokości 1.5 mld USD. Ma on na celu pomoc bankrutującym przedsiębiorstwom w zapewnieniu im płynności, celem spłacenia zobowiązań, a przede wszystkim ułatwienia procesu upadłości. Bankructwo dla bankructwa nie jest w Chinach w niczyim interesie. Państwo i w tym przypadku zamierza interweniować.

30 września 2019 to data oficjalnego otwarcia nowego lotniska w Pekinie – Beijing Daxing International Airport. Będzie to najprawdopodobniej największe lotnisko na świecie. Budowę lotniska rozpoczeto w grudniu 2014. Uruchamiane będzie w kolejnych etapach. Początkowo działać tu będą 4 pasy startowe. Docelowo Beijing Daxing International Airport dysponować będzie 8 pasami startowymi oraz 268 miejscami postojowymi dla samolotów. Budynek terminalu zbudowanego na planie „rozgwiazdy” to powierzchnia ponad 700 tys. m2. Nowe pekińskie lotnisko docelowo będzie obsługiwać rocznie 100 mln pasażerów i 620 tys. lotów. Połączone możliwości Beijing Daxing International Airport ze „starym” Beijing Capitol International Airport pozwolą obsłużyć 120-200mln pasażerów rocznie. Beijing Daxing International Airport dzieli od centrum chińskiej stolicy odległość 46 km, od „starego” lotniska 67 km. Dla zapewnienia efektywnych połączeń z miastem i Beijing Capitol Airport, wraz z otwarciem nowego lotniska planowane jest uruchomienie dwóch nowych autostrad, nowej linii metra, jak również specjalnej linii superszybkiej kolei.

Centralny Port Lotniczy w Polsce (jeśli powstanie) ma już konkurenta w Azji.

Rząd w Hong Kongu wystawił na przetarg cztery działki z przeznaczeniem pod budownictwo mieszkaniowe. Wśród działek najwięcej emocji budzi ta zlokalizowana na słynnym wzgórzu The Peak. Trafia tu każdy kto odwiedza Hong Kong i chce zobaczyć panoramę Hong Kong Island i Kowloonu w całej krasie. Mieszkać na The Peak to udowadniać Hong Kongowi i całemu światu, że się jest na szczycie. A za to trzeba zapłacić. Cena wywoławcza dla 4 działek określona przez administracje Hong Kongu to 3.5 mld USD. Będą to z pewnością najdroższe na świecie nieruchomości. Mawia się, że „sky is the limit” (niebo jest granicą). W Hong Kongu to nie działa. Granice są gdzies dalej niż niebo.

China Merchants Holdings International rozpoczyna budowę mega portu Bagamoyo w Tanzanii (Ocean Indyjski). Nie zdziwię się, jeśli za kilka lat będzie tam tez stacjonowała chińska marynarka wojenna, co wywoła wrzawę zagranicznych mediow. Ot, zwyczajne dzieje.

Chiny umocnily swoja pozycję jako największego kredytodawcy dla Kenii. Państwo to już w 72% jest zadłużone w Chinach. To nie propaganda. To oficjalne informacje kenijskiej prasy.

@ Na marginesie zdarzen

***** Z badań przeprowadzonych w 37 największych miastach Chin wynika, że najwyższe średnie wynagrodzenie oferuje Pekin, a wynosci ono 1,588 USD. Na drugim miejscu znalazł się Szanghaj 1,485 USD, na trzecim Shezhen – 1,411 USD. Średnia płaca w 37 badanycyh miastach wyniosła – 1,187 USD. Najlepsze zarobki można obecnie osiągnąć w branży finansowej, w tym, co zaskakuje, w profesji maklerów giełdowych.

***** Podobno Chiny mocno namawiają Unię Europejską do antyamerykańskiego przymierza handlowego. Mają wskazywać na to intensywne wizyty po obu stronach. Szczególnie ostatnie spotkania w Brukseli, Berlinie i Pekinie, którym przewodniczył wicepremier Liu He (główny strateg gospodarczy rządu i zaufany prezydenta Xi) oraz Minister Spraw Zagranicznych i czlonek Rady Państwa Wang Yi. Mają rację: tylko razem można coś zbudować.

***** P.S.:  Tak, zaczęła się ta wojna handlowa. Dla mnie, jest ona przykładem tego, jak Zachód nie rozumie Chin, ale też jak Chiny nie rozumieją Zachodu, a zwłaszcza takiego delikwenta jak prezydent Trump. Chinom do tego, aby być globalnym mocarstwem nie wystarczy się otworzyć na świat, otworzyć rynek. Muszą też zrozumieć jak druga strona działa. Trump poszedł ostro i wciąż wymachuje szabelką. Chiny, jak to Chiny, reagują spokojnie, bez emocji, bez nerwowych ruchów. Trump grozi kolejnymi cłami karnymi i innymi sankcjami. Nie wspomina nawt słowem o negocjacjach, rozmowach. Te, które prowadził z XiJinPingiem poszły w niepamięć. A przecież, nie tylko zgodnie z chińską tradycją, rozmawia się, żeby dojść do porozumienia, osiągnąć jakiś kompromis. Moim zdaniem chińska reakcja na to co robi USA jest słaba, pozbawiona odpowiedniej energii. Takie “’miękkie” podejście spowoduje tylko przeciąganie wojny handlowej. Trump to biznesmen. Akcja – reakcja. Zacznie szanować Chiny, kiedy one będą reagować tak samo jak on. Ostro i zdecydowanie. Te chińskie cła karne, czy osłabienie RMB może trochę dotkną biznes amerykański, ale dziać się to będzie zbyt wolno, zatem słabo. Chiny muszą zrozumieć, że dojście do porozumienia nie zależy w tym konkretnym przypadku od tego jak twarde będą Stany Zjednoczone, lecz jak zdecydowane będą Chiny w kolejnych odsłonach przedstawienia reżyserowanego przez Trumpa. Chiny wciąż mają więcej atutów i “amunicji” po swojej stronie, aby zmusić Stany do zaprzestania działań ofensywnych. Wśród nich choćby amerykańskie obligacje skarbowe. Wystarczyłoby, aby Chiny zaczęły stopniową wyprzdaż amerykańskich papierów. Są ich największym na świecie posiadaczem (1.18 bln USD).  Oczywiście przy dużej wyprzedaży kryzys globalny murowany. To nie jest na rękę Chinom. Ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Rozumiem ostrożność Chin. Jednak jeśli Pekin chce, aby prezydent Trump i USA liczyły się z nimi, to muszą brać pod uwagę użycie mocnej karty. A oprócz obligacji mają w zanadrzu dziesiątki amerykańskich firm, które uzależniły się od chińskiego rynku, a które można by objąć bojkotem przez tydzień, lub dwa. To byłby solidny cios, który natychmiast odczułyby amerykańskie firmy, amerykańscy inwestorzy, amerykańscy wyborcy. Trump zamiast dyplomacji i „soft power” stosuje metody z mordolania na potańcówce wiejskiej. W tych okolicznościach wyrafinowane środki dyplomatyczne nie mają sensu. Trzeba łobuza palnąć w łeb. Tylko tak druga strona zrozumie Chiny. Inne działania będą w oczach Trumpa dowodem słabości.

Stany nie wytrzymają długo tej wojny. Kiedy tylko decyzje administracji waszyngtońskiej uderzą w amerykańskie firmy, kiedy te zaczną tracić pieniądze, czy zamówienia, natychmiast pojawią się naciski społeczne na Trumpa. A ten już marzy o reelekcji. O niej też marzą republikanie, bo może ich wierzchowiec niewyględny, ale póki co na lokalnym rynku niezwykle skuteczny. Póki co. W odbiorze zewnętrznym prezydent XiJinPing i Chiny zdają się być bardziej odpowiedzialnym graczem globalnym niż Trump. I szybko uczą się odgeywania takiej roli na światowej scenie. W dłuższej prspektywie w tym starciu Trump stoi na przegranej pozycji. Bo to kwestia czasu. A tego Xi ma „skolko ugodno”. Trump ma tyle co mu zostało z kadencji. A jeśli nie pozostanie na drugi sezon w Białym Domu, ostanie mu się tylko show typu the Apprentice (Praktykant). Tyle, że zanim znów stanie się celebrytą, usłyszy, to co sam mawiał uczestnikom show: ”You are fired”. Oby.

 

教授. 法律博士.梁安基 Andrzej Z. Liang  

当代中国研究所Instytut Badań Chin Współczesnych                    

中国情报单位 China Intelligence Unit

上海中国Shanghai, Chiny

E-mail: azliang@chinamial.com

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close