CiekawostkiWiadomości

Węgorz w zadku

 

 

Miałem pisać o czymś zupełnie innym, ale po 2 dniach walki ze sobą poddałem się. Walczyłem z pewnym newsem, którego nie potrafię zignorować, zapomnieć. Nie chciałem sie nim dzielić, ale muszę, bo historia niebagatelna. Węgorz.

Otóż w zeszłym tygodniu do szpitala w Kantonie, w dzielnicy Baiyun zgłosił się 49 letni mężczyzna, skarżąc się na potworny ból brzucha. Lekarz pracujący na izbie przyjęć stwierdził, że pan Liu ma nienaturalnie duży brzuch, o niepokojącej medyka tkliwości. Widząc, że sytuacja jest krytyczna i, że nie ma czasu na jakiekolwiek badania podjął decyzję o natychmiastowej operacji pana Liu. Pacjenta niezwłocznie odwieziono na blok operacyjny.

Węgorz

Jakież było zdziwienie zespołu operującego, kiedy po otwarciu brzucha pacjenta wypełzł z jego wnętrza…. nie, nie „Obcy, 8 pasażer Nostromo”, a żywy, 50 centymetrowy węgorz.

Po zakończonej sukcesem operacji poproszono wybudzonego pana Liu o wyjaśnienie. Okazało się, że mężczyzna ten cierpiał od dłuższego czasu na męczące zatwardzenia. Dzieląc się swoim problemem ze znajomymi dowiedział się, że jedną z niezawodnych metod pozbycia się takiego problemu jest wedle wskazań medycyny ludowej użycie jako „przepychacza” żywego węgorza. Usłyszał, uwierzył, zastosował.

Węgorz

Węgorz, którego pan Liu wprowadził do własnego zadka (szczegóły techniczne nieznane) nie nawiązał kontaktu telepatycznego z mężczyzną i zamiast podążać posłusznie jelitową drogą ku górze, postanowił wydostać się z tej zadziwiającej go z pewnością pułapki. W tym celu przegryzł ścianę jelita i wydostał się do otrzewnej pana Liu, powodując oczywiste w takim przypadku konsekwencje.

Na szczęście amator medycyny naturalnej trafił do szpitala na czas, operacja się powiodła, lekarzom udało się zarówno scalić rozerwane jelito, jak również zapobiec rozwojowi zapalenia otrzewnej. Opisująca incydent gazeta Guangzhou Daily nie wspomina, czy lekarzom udało się rozwiązać pierwotny problem pana Liu, czyli męczące zatwardzenia.

Jaki z tej historii płynie morał? Nie wiem. I nie chcę wiedzieć. Jedyne co wiem, to to, że news ten nie daje mi spokoju od kilku dni. Człowiek jest jednak fascynującym zjawiskiem przyrodniczym.

Źródło: Guangzhou Daily, Shaghaiist

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close