PolskaWiadomości

Witold Urbanowicz, polski bohater wojny chińsko-japońskiej

1 listopada skłania do wspominania osób, które odeszły niedawno lub wiele lat temu. Jest to też dzień, w którym warto przywoływać wspomnienie o ludziach, których postacie pomału nikną w zalewie codziennej bylejakości, masie medialnej nic nie znaczącej papki. Jednym z takich ludzi jest Witold Urbanowicz, as polskiego lotnictwa, który brał czynny udział w wojnie chińsko-japońskiej

Witold Urbanowicz urodził się 30 marca 1908 roku w Olszance, w rodzinie Antoniego i Bronisławy z domu Jurewicz. Po ukończeniu czterech oddziałów szkoły powszechnej, w latach 1921–1924 uczęszczał do Państwowej Preparandy Nauczycielskiej i Seminarium Nauczycielskiego w Suwałkach. W 1925 roku przerwał naukę i wstąpił do Korpusu Kadetów Nr 2 w Modlinie (w 1926 przeniesiony do Chełmna). Naukę ukończył w 1930 roku i jako kapral podchorąży, po ukończeniu 6 tygodniowego kursu unifikacyjnego w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej (Komorowie) został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Po ukończeniu szkolenia, 15 sierpnia 1932 roku został mianowany podporucznikiem obserwatorem i otrzymał przydział do 213 Eskadry Bombowej (Niszczycielskiej Nocnej) 1 Pułku Lotniczego w Warszawie. Rok później skierowany został na podstawowy kurs pilotażu w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa Dęblinie, a po jego ukończeniu przydzielony do 113, a następnie 114 Eskadry Myśliwskiej w Warszawie. W okresie od 1 maja do 16 sierpnia 1934 roku ukończył Kurs Wyższego Pilotażu w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu, a w styczniu 1935 roku został awansowany na porucznika pilota-obserwatora. W marcu 1935 został przeniesiony do 111 Eskadry Myśliwskiej a w kwietniu 1936 roku został zastępcą dowódcy eskadry. W sierpniu 1936 roku 111 eskadra przesunięta została do Sarn na Polesiu, gdzie otrzymała zadanie patrolowania obszarów nadgranicznych i osłony budowanych tam umocnień przed lotnictwem zwiadowczym ZSRR. W trakcie jednego z lotów Witold Urbanowicz odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w walce powietrznej. Informację o zestrzeleniu jednak utajniono. Wydarzenie to wspominał: „Patrolowaliśmy wyznaczony obszar, mieliśmy ostrą amunicję. Otrzymaliśmy rozkaz aby strzelać wyłącznie we własnej obronie, tak też się stało. W czasie lotu z por. Wincentym Nałęczem sowiecki samolot otworzył do nas ogień. Po wykonaniu uniku, ponownie dawałem mu znaki: kołysaniem samolotu i wskazywaniem ręką na wschód. Mimo to pilot sowiecki ponownie nas ostrzelał. Wówczas zaatakowaliśmy. Strzelałem krótkimi seriami. Nagle samolot sowiecki zaczął dymić, wykonał kilka zwitek korkociągu i zniknął w chmurach”. W listopadzie 1936 roku Urbanowicz został przeniesiony do Szkoły Podchorążych w Dęblinie, a następnie Wyższej Szkoły Pilotażu w Ułężu pod Dęblinem, gdzie pełnił funkcję instruktora i wykładowcy.
W Ułężu zastał go wrzesień 1939 roku. W pierwszym tygodniu wojny wykonywał loty w osłonie Dęblina. 7 września, na czele grupy kilkudziesięciu podchorążych odmaszerował w kierunku granicy polsko-rumuńskiej, którą przekroczył nocą z 17/18 września. Ponieważ nie chciał zrezygnować z walki powrócił na terytorium Polski gdzie wkrótce trafił do sowieckiej niewoli. Po ucieczce przedostał się do Rumunii, skąd przez Bejrut dotarł do Francji, a w końcu stycznia 1940 roku Wielkiej Brytanii.
W Anglii, 27 stycznia 1940 roku, wstąpił do Ochotniczej Rezerwy Królewskich Sił Powietrznych. Po przejściu przeszkolenie „naziemnego” i kursu języka angielskiego w obozie Eastchurch, oraz pobycie w Ośrodku Polskiego Lotnictwa w Blackpool, 4 lipca rozpoczął kurs pilotażu i przeszedł przeszkolenie na samolotach Hawker Hurricane. 2 sierpnia został skierowany do 145 Dywizjonu Myśliwskiego RAF, w składzie którego rozpoczął swój udział w bitwie o Wielką Brytanię. 11 sierpnia 1940 roku zestrzelił swój pierwszy, a 12 sierpnia drugi samolot niemiecki. 21 sierpnia przeniesiony został do 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, w którym został dowódcą eskadry. 6 września 1940 roku na swoim koncie odnotował kolejne zwycięstwo, a dzień później kolejne dwa. Tego samego dnia objął obowiązki dowódcy dywizjonu, którego dotychczasowy dowódca mjr Zdzisław Krasnodębski, został ciężko ranny w walce (jednocześnie w lotnictwie brytyjskim awansowany został do stopnia majora). 18 września, Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski odznaczył go Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. 26 września Urbanowicz zestrzelił jeden samolot niemiecki, a następnego dnia kolejne cztery. Wyczyn ten powtórzył 30 września. 19 października 1940 roku został awansowany do stopnia kapitana pilota. 20 października 1940 roku, po dwóch miesiącach wyczerpującej służby, zdał dowodzenie dywizjonem 303. Później pełnił różne funkcje sztabowe. Od października 1940 do marca 1941 roku był oficerem łącznikowym w dowództwie 11 Grupy Myśliwskiej, a od 15 marca do 30 czerwca 1941 roku organizatorem i pierwszym dowódcą 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego w Northolt.
Od lipca 1941 do czerwca 1942 roku jako członek Polskiej Misji Lotniczej przebywał w Kanadzie i USA, gdzie prowadził werbunek wśród Polonii, a także prowadził wykłady o taktyce lotnictwa myśliwskiego dla lotników amerykańskich. 16 lipca 1941 roku został awansowany na majora. Po powrocie do Wielkiej Brytanii, przeszedł kurs instruktorów pilotażu, a po jego ukończeniu pełnił funkcję instruktora w 16 (Polskiej) Szkole Podstawowego Pilotażu w Newton. W końcu 1942 roku został mianowany zastępcą attache lotniczego przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Zniechęcony do pracy sztabowej rozpoczął starania o powrót do lotnictwa bojowego i po uzyskaniu zgody władz wojskowych, na przełomie września i października 1943 roku wyjechał do Chin gdzie walkę z lotnictwem japońskim prowadziła m.in. 14 Armia Powietrzna USAF. Jako ochotnik przydzielony został najpierw do 26, a później 75 Dywizjonu Myśliwskiego „Latających Tygrysów”. Nad Chinami Urbanowicz latał w okresie od 19 października do 15 grudnia 1943 roku wykonując kilkanaście lotów bojowych i operacyjnych w trakcie których tylko 11 grudnia 1943 roku zestrzelił dwa japońskie samoloty myśliwskie (zaliczone jako pewne zwycięstwa).
W styczniu 1944 roku powrócił do Wielkiej Brytanii, a 1 marca 1944 został awansowany na podpułkownika. 9 sierpnia 1944 roku ponownie skierowano go do pracy w ambasadzie polskiej Waszyngtonie, gdzie objął funkcję attache lotniczego, pełniąc ją do lipca 1945 roku.
II wojnę światową zakończył jako podpułkownik, mając na swoim koncie 17 zestrzeleń pewnych i jedno prawdopodobne. Za zasługi bojowe odznaczony był m.in.: Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, odznaczeniami brytyjskimi, amerykańskimi oraz chińskimi. Sam Urbanowicz podawał inną liczbę swoich zwycięstw powietrznych. Tak pisał na ten temat: „Pytano mnie nieraz o moje konto zestrzeleń w czasie II Wojny. Różne źródła podają różne cyfry, więc przedstawiam stan faktyczny. W Bitwie o Wielką Brytanię zestrzeliłem 17 samolotów, na Dalekim Wschodzie 11, z czego 6 samolotów w czasie walk, natomiast 5 samolotów podczas ataków na lotniska japońskie w Chinach i na Tajwanie, w momencie ich startu lub lądowania. Po powrocie z Chin w roku 1944 dokumenty złożyłem w Polskim Inspektoracie Lotnictwa w Londynie.”
W październiku 1945 roku Witold Urbanowicz wystąpił z prośbą o zwolnienie go z czynnej służby wojskowej i urlopowanie go bez uposażenia. Z dniem 7 lutego 1947 roku został zdemobilizowany, a 21 czerwca skreślony ze stanu ewidencji PSP.
Po zwolnieniu ze służby pozostał w Stanach Zjednoczonych, gdzie przez rok pracował jako statystyk w American Overseas Airlines (AOA) a od listopada 1946 do czerwca 1947 sekretarz zarządu Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej (YMCA) w Nowym Jorku. W drugiej połowie 1947 roku jako przedstawiciel AOA i YMCA przebywał w Polsce. Odwiedził wówczas również rodzinną Olszankę i Suwałki, gdzie spotkał się z młodzieżą gimnazjum i Szkoły Podstawowej nr 1. Jak wspominał, w czasie pobytu w Polsce czterokrotnie zatrzymywany był przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, udało mu się jednak uniknąć więzienia i wyjechać za granicę. Pozbawiony możliwości powrotu do ojczyzny, zamieszkał na stałe w USA, pracując w liniach i przemyśle lotniczym. Przebywając na emigracji spisywał też swoje wspomnienia, które częściowo ocenzurowane, ukazały się drukiem w latach sześćdziesiątych w Polsce („Myśliwcy”, „Początek jutra”, „Świt zwycięstwa”, „Ogień nad Chinami”, „Latające Tygrysy”). Aktywnie uczestniczył też w pracach stowarzyszeń lotniczych i kombatanckich. 1 stycznia 1964 roku został awansowany na stopień pułkownika.
Dopiero po przemianach w Polsce które nastąpiły w 1989 roku, Witold Urbanowicz kilkakrotnie odwiedził ojczyznę, nigdy nie zawitał jednak na rodzinnej Suwalszczyźnie. Mimo to w 1994 nawiązał kontakt listowny z Muzeum Okręgowym w Suwałkach oraz przekazał do jego zbiorów wiele cennych pamiątek, m.in. mundury, odznaczenia, fotografie dokumenty i pamiątki osobiste. 11 listopada 1995 roku prezydent Lech Wałęsa awansował go do stopnia generała brygady.
4 marca 1943 roku w Waszyngtonie Witold Urbanowicz zawarł związek małżeński z Jadwigą Głuchowksą-Korsak, a 25 grudnia 1943 roku urodził się jego syn Witold Kazimierz.
Witold Urbanowicz zmarł 17 sierpnia 1996 roku w Nowym Jorku, został pochowany na cmentarzu w Doylestown w stanie Pensylwania zwanym Amerykańską Częstochową.

Źródło: Muzeum Okręgowe w Suwałkach

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close