Polityka

III Plenum, albo nic nie jest takie jakim wydawać się może

Jeszcze chwilę temu twierdziłem, że III Plenum Komitetu Centralnego XVIII Zjazdu Komunistycznej Partii Chin rozczarowało swoja ogólnikowością i miałkością deklaracji opublikowanych tuż po jego zakończeniu. Po fali informacji z ostatniego piątku, jak również z początku tego tygodnia powinienem odszczekać opinie swe. W pierwszej chwili nawet chciałem. Ale w drugiej mi się odechciało.

Mieszkając w Polsce, kraju powiedzmy zachodnim, ciągle myślę schematami tutejszymi, powiedzmy zachodnimi. Jeśli mówię „A”, to słuchacz domniema, że właśnie „A” mam na myśli. Z Chinami nie jest tak prosto. Wypowiedziane „A” może „A” znaczyć, ale najczęściej znaczy zupełnie co innego. Dziwimy się my mieszkańcy zachodniej hemisfery, że na przykład jakieś rozmowy o rzeczach zdawałoby się prostych i oczywistych ciągną się w Chinach niemiłosiernie. A bierze się to stąd, że chińscy partnerzy nasi w rozmowie, dyskusji, negocjacjach poświęcają wiele czasu na rozszyfrowywanie naszych słów. I szyfrowanie odpowiednie swoich.

Tak też, a może przede wszystkim tak jest z oficjalnymi komunikatami. Słowa trzeba dopieścić, uświetnić, okrasić jak tylko można. W efekcie pewnych fragmentów komunikatu informującego o planowanych, a ogłoszonych na III Plenum reformach i zmianach nie rozumieją sami Chińczycy. Dokładnie ta informacja sprawiła, że odstąpiłem od odszczekania wcześniej przeze mnie ogłoszonej opinii, a zamiast szczekania wziąłem się pilnie za czytanie. Ze zrozumieniem.

To co rzuca się jako pierwsze w oczy (i rzucać się ma), to ilość planów władz Chin pod przywództwem prezydenta Xi Jinpinga dotyczących reformowania zagadnień społecznych. Wszystkie one dotykają obszarów, które czynią Chiny Ludowe krajem totalitarnym co do zasady. A są nimi:

  • system hukou (dziedziczne przypisanie ludzi do ziemi)

  • państwowa polityka planowania rodziny (system „jedna rodzina – jedno dziecko”)

  • obozy reedukacyjne (eufemizm określający obozy pracy)

  • kara śmierci (czy raczej swobodne szafowanie tym wymiarem kary)

Wczytawszy się w propozycje zmian natychmiast ujrzeć można ich „subtelność”. Żadna z tych zmian nie zostanie wprowadzona szybko, żadna nie ma charakteru stanowczego, z każdej z nich pomysłodawcy mogą się wycofać w dowolnym momencie.

W drugim niejako rzędzie III Plenum przynosi zmiany powiedzmy gospodarcze.

Na rynku będą mogły zaistnieć prywatne banki małej i średniej wielkości. Już czytałem entuzjastyczny komentarz na ten temat. Biorący się pewnie z braku umiejętności czytania pomiędzy wierszami. A między wierszami skrywa się oczywiste pytanie: kto w Chinach Ludowych dysponuje kapitałami umozliwiającymi podjęcie takiego dzieła jakim jest uruchomienie „małego lub średniego banku”?

Firmy państwowe będą musiły płacić podatki wyższe niż firmy prywatne. Bo do tej pory niektóre firmy państwowe nie płaciły podatków. Hmmmm….. Jeśli firma państwowa nie płaciła podatków państwu, to jak dystrybuowane były zyski takiej firmy? I co właściciele, przepraszam!, prezesi takich firm (a jest ich pewnie niemała ilość) pomyslą o państwowej ręce, która się łapczywie wyciąga ku „ich ciężko zarabianym pieniądzom”?

Co pomyślą – wiadomo. Dlatego Partia w mądrości swej umysliła uruchomić antidotum na myśli złe i na czyny złe. III Plenum postanowiło stworzyć Komitet Bezpieczeństwa Narodowego. Jak sądzę instytucja ta zajmować się będzie rozbijaniem klik niezadowolonych prezesów, sekretarzy, działaczy, funkcjonujących z dala od Pekinu, a mogących knuć coś przeciw centrali. Myślę, że zdecydowanym priorytetem komitetu będzie bezpieczeństwo wewnętrzne, nie zaś zewnętrzne.

Niejako wisienką na torcie jest twierdzenie, że rynkami rządzić będą podaż i popyt.

Jak wspomniałem na początku większość chińskich zdań oznajmujących z oficjalnych dokumentów ma znaczenie nie do końca zgodne z tym co przynosi pierwsze wrażenie. Tak jest między innymi z planem oddania ziemi w ręce zajmujących się nią chłopów. Po to, aby mogli ją sprzedać i z takim kapitałem ruszyć do miast, tam zamieszkać, osiąść na stałe.

Na pierwszy rzut oka plan zgrabny i sensowny. Na drugi, dłuższy nieco, w swoich podstawach pozbawiony sensu. Zgodnie bowiem z konstytucja Chińskiej Republiki Ludowej wszelkie grunty na terenach wiejskich należą do komun wiejskich, które nimi administrują. Nie ma w tym zapisie ani chłopa, ani Chińskiej Republiki Ludowej. Ta – zgodnie z konstytucją – jest właścicielem wszystkich gruntów miejskich. O!

Lista zmian, które władze w Pekinie chcą wprowadzić w kraju jest długa. Wydaje się nawet wydłużać z każdym dniem poplenarnym. Chińczycy ponoć powiadają, że pisane warte tyle co ten papier, na którym napisane zostało. Znaczy niewiele, żeby wątpliwości nie było. Istotne, aby słowo ciałem się stało. Tu mogą wystąpić poważne problemy. No bo jak mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko? Jak nadal bogacić się, a jednocześnie ograniczyć możliwości bogacenia się na rzecz ogromnej ilości biedaków, którym nie przybędzie od tego dolara, czy może dwa na głowę? Czy da się pogodzić tak zupełnie różne interesy? Tych, którzy mają, a chcą mieć jeszcze i jeszcze i tych, którzy chcieliby mieć cokolwiek? „Wiśta wio łatwo powiedzieć” – mawiał pewien bohater polskiego serialu. No właśnie. Łatwo powiedzieć. Jeszcze łatwiej napisać. Wykonanie w realu to zupełnie inna bajka.

Leszek Ślazyk

 

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close