Polityka

Xi w Davos, Duda w Izraelu, Trump u siebie

 

 

Mijający tydzień ponownie obfitował w sytuacje, gdzie na pierwszy plan wysuwały się Chiny. W szwajcarskim Davos prezydent Chin Xi Jinping nakłaniał przywódców państw rozwiniętych do chronienia podstaw gospodarki liberalnej. W Waszyngtonie zaś miała miejsce inauguracja 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, a wraz z nią ponownie rozbrzmiało pytanie: jak ułożą się stosunki USA – Chiny za kadencji Donalda Trumpa i co z tego wyniknie dla całego świata, w tym i dla Polski? Nikt już chyba nie ma wątpliwości gdzie przesuwa się środek ciężkości współczesnego świata.

Dla wielu komentatorów tegoroczne Davos, czyli już 47 Światowe Forum Ekonomiczne, jest z wielu względów symboliczne. Najbardziej widocznym znakiem czasów stało się przemówienie inauguracyjne tego wydarzenia, które wygłosił prezydent Chin Xi Jinping. Nie dość, że Światowe Forum Ekonomiczne otwierał przywódca największej na świecie partii komunistycznej (około 90 milionów członków), to treść tego przemówienia była apoteozą globalizacji i międzynarodowej wymiany handlowej. W ten sposób komunistyczne Chiny stanęły formalnie w obronie tego, co nowy prezydent USA, kolebki współczesnej demokracji i wolnej przedsiębiorczości uznaje za źródła ekonomicznego regresu Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Chin w 45 minutowym przemówieniu mówił, że:

– globalizacja postrzegana jest obecnie przez wielu ludzi jak „puszka Pandory”, ale światowy kryzys finansowy nie był konsekwencją globalizacji, lecz nadmiernej pogoni za zyskami; globalizacja nie jest też przyczyną problemów światowej gospodarki;

– próby zatrzymania międzynarodowego przepływu kapitału, dóbr oraz ludzi nie powiodą się, ponieważ są sprzeczne z historycznym trendem;

– nie należy przekreślać zdobyczy globalizacji, a raczej szukać metod na złagodzenie niektórych jej konsekwencji, ponieważ brak właściwego zarządzania utrudnia takie działania w skali globalnej. W podejmowaniu decyzji tej miary powinny mieć też większy udział wschodzące gospodarki i kraje rozwijające się.

– obrona interesów handlowych poszczególnych krajów, kosztem innych państw jest niebezpieczna.

„Nikt nie wyjdzie zwycięsko z wojny handlowej”

Przemówienie Xi Jinpinga nawiązywało głównie do retoryki kampanijnej Donalda Trumpa, który zagroził, że oskarży Chiny o manipulowanie własną walutą i wdroży w związku z tym stosowne dochodzenie i procedury. Trump zapowiadał też, że obłoży towary importowane, m.in. z Chin i Meksyku, wysokimi cłami, aby zablokować przenoszenie miejsc pracy z USA do krajów, gdzie niższe są koszty pracy. Przemówienie Xi odnosiło się ono również do protekcjonistycznych tendencji widocznych ostatnio w polityce wielu innych krajów, jak choćby Wielka Brytania.

Tegoroczny szczyt w Davos trwało od 17 do 20 stycznia. Wzięło w nim udział około 3 tys. liderów politycznych i gospodarczych, a wśród nich premier Wielkiej Brytanii Theresa May, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, odchodzący wiceprezydent USA Joe Biden, również odchodzący amerykański sekretarz stanu John Kerry, nowy sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres i prezydent RPA Jacob Zuma, a także prezes UBS Axel Weber, szef Bank od America Brian Moynihan oraz prezes banku Goldman Sachs, Lloyd Blankfein.

Hasłem tegorocznej edycji forum jest „odpowiedzialne przywództwo”.

Prezydent Duda przebywał podówczas w Izraelu. Z małżonką. Premier Szydło w różnych miejscach w Polsce. Davos srawos.

W piątek 20 stycznia 2017 roku Donald Trump został zaprzysiężony na 45 w historii prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nikt dzisiaj ni wie co to dla nas oznacza. Tak, dla nas. Wbrew temu co próbuje się wmówić Polakom od dłuższego czasu, nasze losy zależne są od kaprysów państw znacznie od nas większych i znaczniejszych. Co roi się w głowie Donalda Trumpa, co z tego wygenerują jego współpracownicy – tego nie wie po prostu nikt. Mamy u siebie tego typu osobnika, który z najprostszych spraw potrafi wytworzyć siwy dym wbrew najoczywistszym przesłankom. Tyle, że Trump ma zasięg ogólnoświatowy.

Wiadomo, przynajmniej z okresu poprzedzającego wybory, że Donald Trump Chin jakoś nie lubi, ma do nich stosunek zdystansowany, żeby nie powiedzieć, że chłodny. Ale nie pozbawiony emocji. Jego sposób wymawiania słowa „China” tak dalece kojarzy się z amerykańską wymową słowa „vagina”, iż wielu obserwatorów wyciąga z tej zbieżności daleko idące wnioski.

A na poważnie: bez względu na to jakie będą decyzje administracji waszyngtońskiej pod przywództwem miliardera znanego z niezwykłej fryzury, jak również układania ust w charakterystyczny dzióbek, w skali globalnej będą one dotyczyły głównie Chin, i o chińskie interesy będą się ocierać. W mojej ocenie zarówno amerykański izolacjonizm, jak również amerykańskie mieszanie się w porządkowanie sytuacji w obszarze Pacyfiku i Azji uczyni świat ponownie dwubiegunowym. Za mojego życia świat dzieliła Żelazna Kurtyna pomiędzy Sowieckim Wschodem i Amerykańskim Zachodem. Potem mieliśmy USA jako Hegemona. Dziś Hegemon ma kaszelek i podagrę, na zajęcie jego miejsca przygotowuje się Pekin (czyha tez Moskwa, ale pomarzyć można), ale Hegemon nie odda swej pozycji bez walki. Zatem prawdopodobnie nadchodzi czas siłowania się na ręce. Czas dwubiegunowości świata. Wschód-Zachód. Tym razem linia podziału może przebiegać przez Pacyfik, nie przez Atlantyk. My możemy znaleźć się na peryferiach świata, jak niegdyś Birma, czy Laos…

A i jeszcze jedno. Podczas inauguracji Trumpa prezydent Duda był w Izraelu. Z małżonką. Premier Szydło w różnych miejscach w Polsce. Prezydent srezydent.

Tylko, w której drużynie postanowiliśmy grać? Ja bym działał zgodnie z taktyka większych i merdał ogonem zarówno Ameryce, jak i Chinom czekając na rozwój wydarzeń. Gesty w polityce i dyplomacji to ważna rzecz. Ktoś mógłby tym naszym rządzącym przekazać taką prostą myśl.

Aha. Prasa odtrąbiła, że premier (wice wprawdzie, ale co tam) Morawiecki osiągnął w Davos sukces, bo dogadał deal z ABB na utworzenie w Polsce Centrum Usług Wspólnych tego koncernu, które zatrudni 2000 osób. No, great deal. Pewnie z tej okazji powstaną w Polsce nowe biurowce. Chciałbym tylko delikatnie jakoś tak przypomnieć, że takie zawody jak telemarketer, pracownik księgowości, fakturzysta, pracownik działu reklamacji, etc., to profesje, które znikną definitywnie wchłonięte przez systemy i maszyny w najbliższych 10 latach. No tak, zapomniałem. Premier Morawiecki raczej nie zakłada, że za 10 lat będzie miał coś wspólnego z rządzeniem. Pustymi Centrami Usług Wspólnych w całej Polsce zajmować się będzie ktoś inny. Ktoś komu będzie łatwo wrzucić taki granat: „myśmy ludziom dali 500+, a wy nie potraficie ludziom dać nawet żadnej pracy”.

I tak minął tydzień z mojego punktu widzenia.

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close