PolskaTechnologie

Elektryka Chin dotyka, czyli o mrzonce miliona polskich aut elektrycznych

Pamiętacie Państwo bajkę, em.. obietnicę o milionie bezgłośnie mknących po polskich drogach aut elektrycznych już za marne 10 lat? elektryka

Chiny tylko w 2017 roku sprzedały na swym rynku ponad 800.000 pojazdów elektrycznych (około 600 tyś pasażerskich i 200 tys pojazdów kategorii „komercyjnej”, czyli w większości autobusów) To niemal 50% światowego rynku sprzedaży takich pojazdów w roku 2017[1]elektryka

Na tym tle nasze 100 tyś rocznie brzmi co prawda bardzo ambitnie, ale co to dla kraju, który właśnie wstaje z kolan. Problem w tym, że o ile w polityce Państwa Środka dostrzegam holistyczne podejście do tematu pojazdów elektrycznych, energii, czystego powietrza, i pełną świadomość wzajemnej zależności tych i wielu innych elementów, o tyle w Polsce hasło „milion aut elektrycznych” jawi się jako całkowicie oderwane od rzeczywistości i problemów jakie ze sobą niesie. elektryka

Polski samochód elektryczny na wpłynąć na poprawę naszego powietrza i pobudzić krajowy rynek motoryzacyjny i nowoczesnych technologii. Zacznijmy od powietrza.

Już w 2012 roku w artykule opublikowanym w Journal of Industrial Ecology[2] podano wyniki badań i testów, z których wynika, że jeżeli do produkcji energii elektrycznej ładującej akumulatory w samochodach elektrycznych używa się węgla, to powoduje się zwiększenie efektu cieplarnianego w porównaniu do używania samochodów spalinowych. Czyli zastąpienie miliona samochodów spalinowych milionem elektrycznych pogorszy sytuację (jeżeli produkujemy prąd z węgla). Co w takiej sytuacji ogłasza polski rząd? Elektrownie węglowe i przemysł węglowy są naszym priorytetem! Co w tej sytuacji robi rząd chiński? W samym tylko 2017 roku sukcesywnie zamyka inwestycje w ten sektor (ponad 150 planowanych i będących już w budowie elektrowni). Po zeszłorocznym wycofaniu się przez prezydenta Trumpa z paryskiego porozumienia klimatycznego i jego deklaracji o inwestycjach w przemysł węglowy (czy coś nam to przypomina?) Chiny szybko podkreśliły, że podtrzymują swoje zobowiązania odnośnie zmniejszania emisji CO2. To jednak rodzi określone problemy: Jak sektor węglowy poradzi sobie z tą sytuacją? Czym zastąpić energię z węgla? elektryka

Rząd chiński gruntownie tę sprawę przemyślał i w zakresie planowania centralnego postanowił połączyć największych krajowych producentów energii z węgla z producentami energii odnawialnej. Ma to na celu z jednej strony zachęcić i zmusić stare „węglowe molochy” do reorganizacji, a z drugiej strony zdywersyfikować im źródła dochodów i zmotywować do ekspansji zagranicznej. Do pierwszej takiej fuzji doszło w sierpniu 2017 roku. Shenhua Corp Gruop (największy właściciel kopalń węgla i elektrowni węglowych) i China Guodian Group (specjalizująca się w czystej energii) utworzyły nową firmę – China Energy Investment Group. Nowa firma jest największa na świecie, jeśli chodzi o ilość generowanej energii (225GW) i zatrudnia 326.000 pracowników. Dzięki fuzji, udział czystej energii w bilansie wzrośnie z 10% do 23%. Do światowych „naj” można jeszcze dodać ciekawostkę, że China Guodian jest właścicielem China Longyuan Power Group Corp – firmy, która rokrocznie instaluje w Chinach od 15 do 2,2 GW energii wiatrowej – co czyni China Energy Inwestment Group – surprise, surprise – największym deweloperem energii wiatrowej na świecie. elektryka

Nowa firma nie zasypia gruszek w popiele. W niecałe trzy miesiące po fuzji podpisuje list intencyjny z Wirginią Zachodnią dotyczący inwestycji 84 miliardów USD przez następne 20 lat w technologie wydobycia gazów łupkowych. Chiny mają bardzo bogate złoża gazów łupkowych, brak im jednak doświadczenia zarówno w zakresie wydobycia jak i organizacji rurociągów, i infrastruktury pozwalającej na włączenie tego źródła energii w miks energetyczny. Niewątpliwe dzięki tej inwestycji szybko to nadrobią. elektryka

„W 2017 roku cała prowincja Qinghai (5,5 mln ludności, 721 000 km2) przez siedem dni (od 17 do 23 czerwca) zasilana była energią elektryczną pochodzącą wyłącznie ze źródeł odnawialnych.  Dostarczono 1,1 miliarda kWh, odpowiednik spalenia 535 tyś ton węgla.”

Wracamy na nasze polskie podwórko. Załóżmy, że zmienia się podejście do technologii odnawialnych i stawiamy na wiatr, wodę i słońce jako źródła energii odnawialnej. Wszystkie one są z natury fluktuacyjne (czasem nie ma wiatru, długo nie pada, zachmurzone niebo, itp.) Czy można zatem zaufać tej technologii, czy to w ogóle zadziała w praktyce? Jak zarządzać takimi systemami sieciowymi? Cóż, można powołać specjalne komisje sejmowe i instytuty badawcze, które zajmą się tą problematyką, albo.. tak, drogi Czytelniku – zgadłeś – zobaczyć co na tym polu robią Chińczycy.  W 2017 roku cała prowincja Qinghai (5,5 mln ludności, 721 000 km2) przez siedem dni (od 17 do 23 czerwca) zasilana była energią elektryczną pochodzącą wyłącznie ze źródeł odnawialnych.  Dostarczono 1,1 miliarda kWh, odpowiednik spalenia 535 tyś ton węgla[3]. Zebrano bezcenne doświadczenia w zakresie zarządzania miksem energetycznym ze źródeł odnawialnych. Jeśli zaś chodzi o zarządzanie takimi sieciami na poziome lokalnym (inteligentne liczniki) i globalnym (przełączniki, liczniki, itp.) to w czerwcu 2017 roku firma Cheung Kong Infrastructure podpisała umowę, na mocy której za kwotę 5,3 miliarda USD staje się właścicielem światowego lidera w zakresie tych technologii – niemieckiej firmy Ista, działającej w Niemczech, Danii, Francji, Włoszech, Holandii i Hiszpanii. elektryka

Pomińmy już wątek konieczności rozbudowy w Polsce sieci przesyłowych zasilających planowany milion aut i strat na tych sieciach sięgających 6%[4], choć i tu można by się nauczyć wiele od Chińczyków, którzy przećwiczyli na własnej skórze problemy z marnowaniem energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych ze względu na złe sieci przesyłowe (lub ich brak) i w ciągu dwóch lat zmniejszyli ten wskaźnik z 12 do 6 procent (intensywnie inwestując właśnie w sieci przesyłowe).  Zostawmy też na boku kwestię gwałtownych obciążeń sieci, kiedy wszyscy użytkownicy aut elektrycznych w tym samym czasie (8 rano) dojadą do pracy albo wrócą do domu (16-17) i podłączą samochody do ładowania. Tu kłaniają się doświadczenia z Shenzen, które właśnie w grudniu 2017 zakończyło proces zamiany wszystkich swoich 16400 autobusów miejskich na elektryczne, a teraz zabiera się za 17000 taksówek, z których 63% już jest elektryczne.[5] Pilotaż trwa od 2009 roku i na pewno podczas niego Chińczycy bardzo dużo się nauczyli w zakresie problemów związanych z masowym zasilaniem tych aut. elektryka

Puśćmy wodze fantazji i załóżmy, że rozwiązaliśmy jednak powyższe problemy lub wiemy, jak je rozwiązać. Dajmy też odpór paskudnemu powiedzeniu, że genialny polski inżynier jest w stanie zbudować każde, nawet najbardziej skomplikowane urządzenie…w jednym egzemplarzu (co w gorzko-ironiczny sposób przypomina nam, że od wynalazku do produkcji przemysłowej droga wyboista i usiana przeszkodami). Załóżmy, że nasze kadry techniczne stanęły na wysokości zadania i mamy fabrykę do produkcji akumulatorów samochodowych. Tym razem podejrzeliśmy Chińczyków, wiemy, że testowali na swoim rynku wszelkie możliwe typy akumulatorów (patrz slajd) i wybrali jakiś rodzaj litowo-jonowy, jako najbardziej wydajny, lub oferujący najlepszy stosunek ceny do wydajności. Zakasujemy zatem rękawy i rozpędzamy produkcję baterii w skali miliona + akumulatorów

Typy chińskich baterii stosowanych w konkretnych modelach chińskich aut elektrycznych (ceny aut na rynku chińskim)

potrzebnych dla naszego miliona polskich aut. Tak? Niestety nie. Dlaczego? Otóż dlatego, że do produkcji takich akumulatorów potrzeba (jak sama nazwa wskazuje) litu oraz kobaltu i niklu. Od kilku już lat światowi producenci samochodów elektrycznych, lub firmy z aspiracjami do ich produkcji, gorączkowo starają się zapewnić sobie dostęp do źródeł tych trzech surowców i chyba już Państwo wiedzą, kto jest liderem w tym wyścigu… Firmy Tiangi Lithum i Jiangxi Ganfeng Lithum zapewnią dostawy na rynek chiński litu (szacowane zapotrzebowanie w roku 2020 – 24% światowych zasobów litu). China Molybdenum w 2016 za kwotę 2,65 miliarda USD zabezpieczyło sobie dostęp do rezerw kobaltu kopalni Tenke w Kongo (63% światowej produkcji kobaltu). Jinchuan Group z kolei zapewni dostawy niklu. Jeśli chodzi o lit i kobalt, to czołowi ich producenci już informują rynki, że nawet nowo powstające kopalnie nie będą w stanie sprostać zwiększonemu popytowi na te pierwiastki… elektryka

Dodam już tylko w ramach stawiania kropki nad „i”, że jeśli chodzi o pierwiastki ziem rzadkich (również używane do produkcji samochodów elektrycznych), to Chiny dostarczają 97% światowego zapotrzebowania w tym zakresie.

Czas zatem chyba na wnioski i jedno spostrzeżenie natury ogólnej. elektryka

Za dwa lata, kiedy Polska ma szansę najwcześniej zacząć ewentualną sprzedaż 100 tyś aut rocznie, w Chinach najpewniej będą już ich sprzedawać 1,5 mln rocznie czyli 150 tyś miesięcznie. Nasze roczne plany – w miesiąc. Na rynkach światowych występować będą braki w zaopatrzeniu w lit, kobalt i nikiel (zwłaszcza dla nowych graczy). Na rynku chińskim będzie ponad 60 modeli samochodów elektrycznych i 20 modeli hybryd (44 i 16 odpowiednio w roku 2017). Chiński Contemporary Amperex Technology Ltd (CATL) będzie największym na świecie producentem akumulatorów (50GWh rocznie w porównaniu do 35GWh Tesli), z kolejnymi 3 fabrykami innych chińskich firm (Lishen, Byd, LG Chem) produkującymi łącznie 40GWh rocznie. Innymi słowy rocznie chiński przemysł będzie dostarczał na rynki światowe 3 razy tyle akumulatorów co Tesla. Dzięki strategicznemu wykorzystaniu inicjatywy Jednej Drogi i Jednego Pasa chińskie samochody elektryczne będą dostępne na rynkach Azji, Afryki, Europy. Będą konkurencyjne jakościowo i cenowo. Będą miały za sobą wsparcie finansowe Silk Road Fund (124 miliardy USD), pożyczki bankowe na projekty dotyczące Jednej Drogi i Jednego Pasa (57 mld USD), Asian Infrastructure Investment Bank, New Development Bank, ICBC ze swoim programem „Going Global”, China Construction Bank określającym inicjatywę Jednej Drogi i Jednego Pasa jako „kluczową” dla jego decyzji inwestycyjnych i wiele, wiele innych, w tym National Social Security Fund (137 miliardów USD). Jakie szanse w tym wszystkim ma własny „polski” projekt samochodu elektrycznego – bez finansowania, bez know-how, bez zabezpieczonego dostępu do niezbędnych materiałów do produkcji, bez alternatywnych źródeł generowania energii elektrycznej, bez sieci energetycznych, itp., itd.? elektryka

Na zakończenie obiecane spostrzeżenie natury ogólnej – żeby nie było, że się tylko naszej kochanej Ojczyzny czepiam. Uważam, że powyższa sytuacja wynika z dwóch endemicznych wad gnębiących większość krajów Zachodu – demokracji z nieodłącznym problemem populizmu i analitycznego, „jednostkowego” podejścia do problemów. Rosnący populizm w systemach demokratycznych wymusza niejako zawężenie horyzontu decyzyjnego i planistycznego dla decydentów do okresu maksymalnie czteroletniego – do kolejnych wyborów. Po co planować na 10 lat, jak wtedy może rządzić obecna opozycja i to oni będą odcinać kupony od pozytywnych wyników czasem trudnych i niepopularnych decyzji, które trzeba podjąć tu i teraz? Chiński rząd planuje zaś na 10, 25 a nawet 50 lat naprzód i publikuje stosowne dokumenty (dostępne publicznie w sieci). Druga wada to brak holistycznego spojrzenia na problem. Elektryczne samochody, to nie tylko projekt, fabryka, produkcja – to również kwestia sposobu generowania energii elektrycznej, konieczności restrukturyzacji przemysłu węglowego, modernizacji sieci przesyłowych, zabezpieczania źródeł surowców, inwestycji w technologie baterii i przechowywania energii odnawialnej, zabezpieczania finansowania, zabezpieczania zagranicznych rynków zbytu, budowy sieci ładowania i/lub indukcyjnych parkingów i wydzielonych pasów dróg, opracowania systemu zachęt dla potencjalnych nabywców (cena, dopłaty, przywileje parkingowe w miastach), itp., itd. Warto wnikliwie przyglądać się czy i gdzie „Chińczycy trzymają się mocno”, przełknąć dumę „białego człowieka” i zacząć się od nich uczyć. elektryka

 

Yue Bilin

elektryka

Zdjęcie: Creative Commons – MikesPhotos

[1] http://www.ev-volumes.com/country/china/

[2] http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1530-9290.2012.00532.x/full

[3] http://www.climateactionprogramme.org/news/chinese-province-runs-on-100-renewables-for-7-days

[4] https://www.metering.com/reports/ceer-power-losses-europe/

[5] https://cleantechnica.com/2018/01/01/shenzhen-completes-switch-fully-electric-bus-fleet-electric-taxis-next/

 

 

Pokaż więcej

Yue Bilin

Pasjonat Chin od ponad 35 lat, uczeń Zhuang Zhou, miłośnik chińskiej literatury klasycznej, uważny obserwator Chin współczesnych.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close