CiekawostkiSpołeczeństwo

Dziewica za 2,3 miliona euro

 

 

Od pewnego czasu Chińczycy, którzy przez lata byli przedstawiani jako chętni do pracy za miskę ryżu zajmują coraz mocniejszą pozycję ludzi gotowych i zdolnych kupować różne różności za astronomiczne sumy. Może to być szczeniaczek za 2 miliony dolarów, albo piłkarz za 60 milionów, czy też szlachetny kamień za 48 milionów. Dzisiaj głośno o tajemniczym biznesmenie z Hong Kongu, który za kwotę 2,3 miliona euro nabył prawo defloracji 18 modelki z Rumunii.

O Aleexandrze Kefren zrobiło się głośno pod koniec zeszłego roku. Pochodząca z Rumunii 18 letnia modelka, za pośrednictwem niemieckiej agencji Cinderella Escorts wystawiła „do publicznego przetargu” swoje certyfikowane przez wzmiankowaną agencję dziewictwo. Zgodnie z założeniami owej aukcji jej zwycięzca miał uzyskać (i ostatecznie uzyskał) prawo do pozbawienia dziewczęcia z Rumunii dziewictwa.

Kefren nie była pierwszą dziewczyną, która wpadła na taki pomysł. Kto ogląda „Wielkie Kłamstewka” na HBO ten wie, że z różnych pobudek idea taka wpada dziewczętom do głowy w wielu miejscach na świecie. Aleexandrę zainspirował film „Niemoralna propozycja”, który obejrzała w wieku lat 15. Wytrzymała w seksualnej abstynencji do pełnoletności i będąc już dorosłą osobą skontaktowała się z Cinderella Escorts, agencją zajmującą się nastolatkami szukającymi możliwości sprzedaży swojego dziewictwa, czy raczej możliwości pozbycia się onego dziewictwa za określoną kwotę w drodze aukcji internetowych. Co zatem uczyniło z Rumunki „gwiazdę” tej niszowej branży? Otóż dziewczyna wyceniła swoje pierwsze doświadczenie intymne na kwotę „nie mniejszą niż 1 milion dolarów”. Inspiracja filmem z Redfordem, Moore i Harrelsonem wyraźna. Internet zawrzał zgorszeniem i zgrozą. W efekcie Aleexandra Kefren stała się obiektem zainteresowania „tradycyjnych” mediów, celebrytką, a to tylko spowodowało większe zainteresowanie jej ofertą wśród osobników dysponujących wolnymi kwotami powyżej 1 miliona dolarów. Rodzice modelki dowiedziawszy się o sprawie z mediów nieomal wyrzekli się córki. Dzisiaj jednak wydaje się, że sprawy rodzinne Rumunki ułożyły się pomyślnie. Aukcja Cinderella Escorts nabrała tempa, aby ostatecznie przynieść efekt w postaci oferty w wysokości 2 milionów 450 tysięcy dolarów za „tą pierwszą noc”. Oferentem jest tajemniczy, anonimowy przedsiębiorca z Hong Kongu. Cinderella Escorts za 20% prowizji zadbała już o zarezerwowanie odpowiedniego dla wszystkich zainteresowanych hotelu, będzie też czuwać nad przebiegiem „transakcji”, z której Aleexandra ma prawo wycofać się w dowolnym momencie.

Ona sama twierdzi, że jest niezwykle zadowolona z rezultatu kontaktu z niemiecką agencją. Mogła oddać swoje dziewictwo komuś, kto pewnie i tak by odszedł, z kim nie byłaby związana do końca swojego życia. Odda je człowiekowi, który zapłaci za nie 2,3 miliona euro (minus 20% dla agencji), a to kwota, która zmieni diametralnie życie jej oraz jej rodziców. Jest przekonana, że wiele osób postąpiłoby dokładnie tak jak ona, przekładając ponad namiętności, miłosne uniesienia perspektywę otrzymania środków wystarczających, aby urządzić sobie własny świat.

Mniejsza o to, czy zgadzamy się z Aleexandrą, czy też nie. W powyższej wiadomości najbardziej poruszają mnie dwie sprawy.

Po pierwsze kwota, do czego pomału przywykam. Oferentem jest raczej Chińczyk Ludowy umocowany w Hong Kongu. Po spotkaniu z Aleexandrą będzie się chwalił wszystkim swoim znajomym, że „puknął” dziewicę z Europy za 2,5 miliona dolarów. To go wyłącznie wzmocni w posiadanej sieci relacji prywatno-biznesowych, uwierzytelni jako „grubą rybę”. Bo pieniądze w Chinach Ludowych przecież to takie „easy come, easy go”.

Po drugie możliwość czerpania z chińskiego źródła, tak dzisiaj obfitego. To co mnie boli niemal codziennie: ani nie badamy czego Chińczycy chcą, pragną, ani nawet nie próbujemy włączyć się do tego nurtu sprzedających Chinom wszelkiego rodzaju dobra i usługi. Jak w wielu innych dziedzinach życia publicznego, tak i tu usilnie poruszamy się po omacku. Nawet Rosja potrafi Chinom sprzedawać żywność lepiej niż my. Nawet 18 letnia modelka z Rumunii jest w stanie wyciągnąć więcej za swoją d…. niż polskie start-upy za genialne projekty.

Do przemyślenia, dla tych, którzy myślenia nie unikają.

Leszek Ślazyk

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

2 thoughts on “Dziewica za 2,3 miliona euro”

  1. Nie jest aż tak źle panie Leszku. Jeśli wierzyć temu co na Pudelku wypisują, właścicielem portalu Cinderella Escorts jest Polak. Można zatem uznać, że jest to po części polski sukces. Chińczyk płaci, Rumunka daje a Polak zarabia. Dobry układ, normalnie uznałbym bym to za słaby dowcip, ale widocznie tak się teraz robi biznes. Dzięki za ostatnie wpisy i wszystkiego dobrego!

  2. Ma Pan absolutną rację, toż to model biznesowy godny jakiejś Gazeli Biznesu, czy coś. A jeśli faktycznie autorem tego sukcesu jest nasz rodak, to no, no, no, kurka wodna…. Faktycznie, pewnie to takie czasy, że sie właśnie tak robi biznesy. Jakoś cholera się nie wpisuję…

    Dziękuję za zaglądanie tutaj i również zyczę wszystkiego dobrego. Bo tego am trzeba w jak największych ilościach, zawsze i wszędzie.

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close