LudzieSpołeczeństwo

Zmarł Liu Xiaobo

Wiele pisaliśmy o Liu Xiaobo w 2010 roku. Wystarczy wpisać hasło Liu Xiaobo w naszą przeglądarkę. Wtedy wiele różnych emocji budziła sprawa, bardzo niepewna przecież, przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. On już wtedy siedział, był taki pomysł, żeby Nagrodę w jego imieniu odebrał Lech Wałęsa. Dzisiaj Liu Xiaobo zmarł,

o czym piszą media całego świata, w tym również chińskie. I te od Chin zależne. Mówią o nim „chiński Sacharov”. Trochę na wyrost. W Chinach mało kto o nim słyszał, mało kto się przejmował. I mało kto będzie. Tak zwany lud potrzebuje męczenników, bohaterów, przywódców moralnych i tych na samym froncie wydarzeń kiedy mu źle, chłodno, głodno. A kiedy ma pełen brzuch, albo 500+, lud ma w zadku wszelkie wielkopańskie wynalazki. Kiedy lud syty, chętnie jeszcze pyskującemu-sarkającemu przyłoży po ludowemu. Dlatego też w Chinach niewielu Liu chciałoby poświęcić chociaż chwilę. Szkoda czasu na takie duperele. Siedział, chorował na wątrobę, zmarł. Ot i wszystko.

Śmierć Liu Xiaobo u nas w Polsce przykryła zapowiedziana dzisiaj śmierć tego czegośmy w 1989 roku zupełnie nieoczekiwali. Samo przyszło. Niedoskonałe. Więc je zabiliśmy. Dokładnie wtedy, dokładnie w tym samym momencie, czyli 4 czerwca 1989 roku narodził się Liu Xiaobo takim, jakim później mógł go poznać świat. Taki bohater beznadziejnej sprawy. U nas nie doczekał się wydania jakiejkolwiek ze swych nielicznych prac. Dzisiaj jego eseje i wiersze wybrane w języku angielskim, z przedmową Vaclava Havla nabyć można na Allegro za jedyne 999,90PLN. Symboliczne podejście do nikomu niepotrzebnych bohaterów.

W tym zbiorze wydanym w 2012 roku znalazł się między innymi taki oto wiersz dla i do żony, również poetki, Liu Xia (przedstawiamy bez koniecznych zezwoleń):

I’m your lifelong prisoner, my love
I want to live in your dark insides
surviving on the dregs in your blood

inspired by the flow of your estrogen

Inside you
I grope in the dark
and use the wine you’ve drunk
to write poems looking for you
I plead like a deaf man begging for sound
Let the dance of love intoxicate your body

I always feel
your lungs rise and fall when you smoke
in an amazing rhythm
you exhale my toxins
I inhale fresh air to nourish my soul

I’m your lifelong prisoner, my love
like a baby loath to be born
clinging to your warm uterus
you provide all my oxygen
all my serenity

A baby prisoner
in the depths of your being
unafraid of alcohol and nicotine
the poisons of your loneliness
I need your poisons
need them too much

Maybe as your prisoner
I’ll never see the light of day
but I believe
darkness is my destiny
inside you
all is well

The glitter of the outside world
scares me
exhausts me
I focus on
your darkness –
simple and impenetrable

……..

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close